Avatar

xdistruzione

@xdistruzione

Psychika siada bo ciało dławi się wspomnieniami

Za każdym razem coś we mnie pęka, gdy ktoś tylko wspomni o mojej wadze

Niszczy mnie to od środka, raz za razem

“Z dnia na dzień zmieniała się w kogoś innego. W poniedziałki łamała kości, we wtorki zachowywała się jak paranoiczka, w środy świeciła uśmiechem, w czwartki była nieśmiała, w piątki pogodna, a soboty i niedziele spędzała w zamknięciu.”

— “Mieszka u mnie paranoik”

Te zimne ognie wypaliły się tak szybko jak chęci do tego roku

Chuda…

Kiedy ważyłam 75 kilo ludzie mówili mi, że jestem gruba, że powinnam schudnąć, że wyglądałabym świetnie ważąc 64. Mama mówiła, że może mi pomóc. Gotować dla mnie dietetyczne posiłki, bo powinnam wziąść się za siebie. Pamiętam jak pewnej nocy, ferie 2017 jadłam cheetosy I nagle przestałam. Zaczęłam płakać bo dotarło do mnie, że jestem gruba. Wmawialam sobie, że wcale nie jest tak źle, że nie muszę chudnąć, że jestem szczęśliwa ze swoim ciałem. Ale to było kłamstwo.

Kiedy wazylam 64 kilo ludzie pytali jak to zrobiłam, jak tyle schudłam, jaki jest mój sekret. Dawno nie widziani znajomi byli w szoku. Usłyszałam nawet że “ Ciebie chyba w domu nie karmią ”. Później powiedzieli mi, że gdybym schudła jeszcze 5 kilo wygladalabym świetnie.

Kiedy ważyłam 57 kilo ludzie mówili mi że wyglądam bardzo dobrze. Niektórzy byli zazdrośni. Inni mówili, że nie muszę już chudnąć, że wyglądam normalnie. Mama mówiła mi, że jestem coraz chudsza, że mam jeść. Zwykłam wtedy uśmiechać się i narzekać na internackie obiady. Podczas rozmowy z siostrą powiedziałam jej że chciałabym schudnąć jeszcze 2 kilo. Powiedziała że wtedy wyglądałabym świetnie.

Teraz kiedy ważę 52 kilo słyszę od przyjaciółki z którą rzadko się widzę że znowu schudłam. Od znajomych, że schudłam, od nauczycieli, że schudłam, od rodziny, że schudłam. Mama mówi że mam jeść. Za każdym razem gdy wraca z pracy pyta czy jadłam. Moja siostra dotknęła mojego ramienia i powiedziała “chude”. Słyszę że nie muszę już chudnąć, że jestem chuda i że mam przestać, BO PRZECIEZ JESTEM CHUDA.

A teraz chciałabym tylko, żeby wiedzieli jakiego syfu narobili mi w głowie. To oni pierwsi powiedzieli mi że powinnam schudnąć, A teraz mówią mi że mam przestać. Mówią mi że jestem chuda, ale nie jestem. Cały czas widzę siebie jako grubą świnie i nie ważne czy schudnę 5 czy 10 kilo już zawsze będę widziała siebie jako grubą dziewczynę. Tą która nigdy nie jest wystarczająca. Bo właśnie tak to działa, tak działa ta choroba. Nie mogę wyjść ze znajomymi na pizze czy na kebaba bo cały czas mam w głowie kalorie, wagę i moje odbicie w lustrze. Grube odbicie. Cały czas odmawiam bo wiem, że będę musiała jeść. Jestem przerażona wizją jedzenia. A wystarczyło tylko ich lekkie pchnięcie, żebym zapadła się w samozagładzie.

Uważajcie na to co mówicie bo Jedno słowo może tkwić w czyimś umyśle do końca życia.

Uważajcie na to co mówicie.

Chcę widzieć kości i z głodu czuć mdłości,
Chcę być lekka jak motylek i nie ważyć aż tyle,
Bo gdy na wagę staję to zawału dostaje,
Te liczby tak duże wciąż idą ku górze,
Już więcej nic nie zjem i lekka się stanę
A ty główkuj i rozmyślaj czy zjadłam śniadanie,
Będę kłamać i też płakać ale będzie się opłacać,
Bo w nagrodę sobie powiem: “Jesteś piękna, dałaś radę”

Dałaś rade ..

No dobra zjedz tego batona, ale:

  1. Zapomnij o wymarzonej figurze
  2. Zapomnij o tych zazdrosnych spojrzeniach
  3. Zapomnij o tych wystających kościach policzkowych
  4. Zapomnij o tych wyraźnie widocznych oczach
  5. Zapomnij o tych chudych nóżkach, brzuszku i całym ciele
  6. Zapomnij o perfekcji

*Prywatna motywacja, abym w chwilach załamania mogła poczytać*