“jakoś minęło. potem zacząłem inaczej patrzeć, inaczej żyć. zastąpiłem stare przyzwyczajenia nowymi. zamiast budzić się rano i sprawdzać telefon, bo przecież powinna tam gdzieś być wiadomość od ciebie, ja po prostu szedłem parzyć kawę. po czasie zapomniałem nawet, w jaki sposób piszesz, czy stawiasz kropki na końcu wiadomości, czy też nie. już nie pamiętałem. pewnego dnia szedłem obok baru, w którym przesiedzieliśmy tyle nocy i tyle rozmawialiśmy. byłem tak zajęty umawianiem się na wspólny obiad z przyjaciółmi, że nawet nie zauważyłem. a potem sobie przypomniałem, jak nad ranem wychodziliśmy trzymając się za rękę i mówiliśmy o nieskończoności. pomyślałem tylko wtedy “oby miała z kim spędzać noce, oby była szczęśliwa”, potem poszedłem dalej. i nic. właśnie o to chodzi. byliśmy kiedyś, ale teraz nas nie ma. to dobrze. po tej sytuacji już wiedziałem, że w pełni się z ciebie wyleczyłem. a to, co minęło, jakoś minęło i nie minie więcej.”
—
marta masłyk
//06.05.2018





