latajacylosos.pl
Co by powiedział pan Melchior? | Latający Łosoś
Pomyślałem, że warto wytłumaczyć się z jednej rzeczy dotyczącej poprzedniego wpisu. Poświęciłem go genezie "Latającego łososia". Dlatego wspomniałem w nim o swoich intencjach związanych z odniesieniami do historii Polski. Może więc, w czyjejś głowie zaświtać obawa, że w książce jest wyczuwalny "smrodek dydaktyczny" – określenie wymyślone przez mistrza Melchiora Wańkowicza. Postawię sprawę jasno. "Łosoś" raczej nie zachwyci kogoś, kto uważa, że literatura dla dzieci powinna być wyprana ze wszystkiego, co nazywamy "tradycyjnymi wartościami", wiedza o świecie jest zbędnym balastem, a patriotyzm niebezpieczną abberacją. Chociaż nawet dla takich osób sytuacja nie jest całkowicie beznadziejna. Dzieci, które miały już okazję poznać treść części opowiadań, nieźle oceniały ich akcję samą w sobie. Niewykluczone więc, że nawet tropiciele i ortodoksyjni przeciwnicy "smrodku dydaktycznego", dostrzegą w opowiadaniach coś pozytywnego. Mówiąc otwarcie, jednym z celów jakie sobie postawiłem, było