jedzbawsie.pl
Właściciel wypożyczalni zawsze puka dwa razy | jedź, BAW SIĘ!
15 dzień naszego wyjazdu był jednocześnie naszym ostatnim na Bałkanach. Jak to zwykle w takich wypadkach bywa, niemal wszyscy obudziliśmy się bardzo wcześnie, dodatkowo zdeterminowani tym, że nasz samolot odlatywał dopiero wieczorem, dzięki czemu mieliśmy w praktyce jeszcze niemal pół dnia w Belgradzie. Najpierw jednak trzeba było oddać samochód. Jak być może pamiętacie, nasz złom miał w Czarnogórze niemiłą przeprawę z akumulatorem, który zażądał rozwodu. Rozwód został wzięty względnie szybko, a jedyną jego konsekwencją było to, że przez resztę wyjazdu nie działało nam radio (co było – nie ukrywam – dość irytujące). Nie spodziewaliśmy się, że w związku z powyższą