jedzbawsie.pl
Spacer po Królewskiej Przystani, czyli Dubrownik w dwa dni | jedź, BAW SIĘ!
Reszta dnia po znalezieniu noclegu upłynęła nam na łażeniu po tym, co Dubrownik ma najlepszego, czyli po starej części miasta. Część ta, na oko starsza niż zawód prostytutki, to według mnie najlepsze, co może Was spotkać na wybrzeżu Adriatyku. Pomijam fakt tego, że od niedawna miejsce aż roi się od ludzi, którzy są pewni, że zwiedzają Królewską Przystań (chociaż miasto wykorzystuje swój westeroski odpowiednik zdecydowanie słabiej niż robi to na przykład Nowa Zelandia w stosunku do Shire z Władcy Pierścieni), ale wszyscy Ci, którzy dostają erekcji na sam widok bardzo dużej ilości kamieni położonych jeden na drugim, będą tym obszarem