jedzbawsie.pl
The best of the best, czyli Kotor i Perast | jedź, BAW SIĘ!
Wypita wieczór wcześniej rakija sprawiła, że następnego dnia obudziliśmy się dopiero koło 10:00, choć bałkańskie (czy może raczej – ogólnie wakacyjne) powietrze sprawiło, że los oszczędził nam spodziewanego, kosmicznego kaca. Nie mitrężąc za dużo czasu pożegnaliśmy Pirata (chciał nas wyściskać, ale bijący od niego zapach skutecznie nas zniechęcił) i ruszyliśmy na dalszy podbój czarnogórskiego wybrzeża. Początkowo chcieliśmy zahaczyćo Cetinje (czy też – w polskim tłumaczeniu – Cetynję), czyli kolebkę czarnogórskiej państwowości i centrum religijne kraju, jednak kiedy tylko Adriatyk zniknął nam z oczu, z nieba momentalnie zaczęły lecieć krople deszcze rozmiarów naprawdę dobrze nawożonego grochu. Los upominał nas tym samym,