jedzbawsie.pl
Dzika gonitwa i prysznic w deszczu | jedź, BAW SIĘ!
Po krzepiącym posiłku zorientowaliśmy się, że nasi rodacy mieli niezły pomysł z wcześniejszym powrotem. Zaczynało robić się zimno, wiatr odmrażał jaja męskiej części wyprawy i pogodowo działo się ogólnie nieciekawie. Niemniej, teraz nie było już wyboru, więc wsiedliśmy na skutery i daliśmy rurę na Pakse. Rura standardowo skończyła się tym, że grupa pogubiła się na przedmieściach, ledwo zdążyła kupić bilety do następnej destynacji (konkretnie – Si Phan Don), a następnie o mały włos nie spóźniła się z oddaniem skatowanych tą gonitwą maszyn. Co więcej, przy zdawaniu jednośladów okazało się, że podczas niefortunnego driftingu M. ucierpiała gumowa nakładka na jednym z