jedzbawsie.pl
Dlaczego nie biorę Malarone'u i droga do Mae Sariang | jedź, BAW SIĘ!
13 dzień naszej wyprawy rozpoczęliśmy od przyjęcia profilaktycznego leku na malarię. To było moje pierwsze zetknięcie się z Malaronem, nie mówiąc już o tym, że jego kupno poprzedzone było odpłatną wizytą w LuxMedzie, w którym tamtejszy lekarz medycyny tropikalnej odradził nam praktycznie wszystkie aktywności, z których da się czerpać przyjemność w Azji (na czele z kąpielami pod wodospadami). Obecnie, mając już kilka wypraw za sobą, stawiam raczej na rozsądne używanie repelentów z DEET oraz moskitiery. Raz, że Malarone jest po prostu potwornie drogi (opakowanie zawierające 12 tabletek to koszt około 200 zł) – zwłaszcza jeśli chcemy brać go zgodnie z