dakar.pl
Rajd Maroka – wywiad z Konradem Dąbrowskim! - Dakar Polska
Dla Konrada Dąbrowskiego, syna legendarnego Marka Dąbrowskiego, Rajd Maroka to debiut w maratonach długodystansowych. Ten 18-latek wystartował u boku innej legendy i wieloletniego partnera swojego ojca – Jacka Czachora. Przeprowadziliśmy z Konradem Dąbrowskim krótką rozmowę, która odbyła się po prologu wyścigu. Redakcja dakar.pl – Zacznę od pytania jak wrażenia z Maroka? Rajd jest naprawdę mocno obsadzony (szczególnie że wielu kierowców ma tutaj świetne przetarcie przed Dakarem). No właśnie, jak to jest być debiutantem w takim zacnym gronie i ile daje Panu doświadczenie takiej, nie bójmy się tego słowa, legendy jak Jacek Czachor? Konrad Dąbrowski: Rajd jest dla mnie przede wszystkim nowością pod każdym względem. Start w Maroku w gronie najlepszych zawodników na świecie jest dużym przeżyciem, jestem pod wrażeniem umiejętności jakie mają Ci zawodnicy, plus możliwość podpatrzenia paru rzeczy u czołówki sporo mnie nauczy. Ale obsada to tak naprawdę mój najmniejszy nauczyciel, przede wszystkim jestem tu z moim tatą i Jackiem Czachorem. Tata bardzo nam pomaga poza wyścigiem, jest nam łatwiej się zregenerować. A bez Jacka na pewno byłbym na mecie później, nie mówiąc już o spokoju psychicznym. Jest to bardzo niebezpieczny sport, a dodatkowo dzieją się rzeczy takie jak awaria czy problemy z nawigacja. Świadomość, że mam za sobą tak doświadczonego zawodnika, pozwala mi skupić się tylko na jeździe i nawigacji, bo wiem, że gdyby coś się stało, nie zostanę w tym sam. Jestem wdzięczny Jackowi za to jak się poświęca, bo, nie ukrywajmy, jazda za kimś przez tyle kilometrów w kurzu nie jest wymarzonym sposobem ścigania się w rajdzie. Dodatkowo nie nauczę się tyle o nawigacji i rajdach u kogokolwiek innego. Jacek i tata są najbardziej doświadczonymi Polakami w tym sporcie, wiec lepiej być nie może. Jeśli chodzi tylko o mnie, to zdaje sobie sprawę, a może nawet nie zdaje z tego, ile jeszcze nie wiem i nie potrafię, dlatego moim jedynym celem jest dojechanie do mety, co już jest bardzo bardzo dużym wyzwaniem, bo rajd nie należy do prostych. Kto według Pana będzie faworytem w Pana kategorii? Kto zrobił na Panu największe wrażenie? Jeśli chodzi o faworytów to ja osobiście kibicuje Toby’iemu Price’owi, ale obecnie w świetnej formie jest tegoroczny mistrz świata Sam Sunderland oraz zwycięzca dzisiejszego odcinka Pablo Quintanilla. Myślę, że to między tą trójką rozegra się walka o zwycięstwo. Redakcja: Dziękujemy za rozmowę i trzymamy kciuki! (źródło zdjęcia: https://www.facebook.com/KD537motocross/)