agnieszkawieckowska.com
Migawki styczniowe czyli o poszukiwaniach idealnego gina. - Agnes na szwedzkiej ziemi
To pierwszy miesiąc 2019 roku mamy za sobą. Zima w Sztokholmie jest w rozkwicie czyli hałdy śniegu, zasypane autostrady, problemy z komunikacją miejską. Jednym słowem zima zaskoczyła Szwecję. O przepraszam już zaczęła się odwilż. Teraz niech trochę popada a potem przyjdzie mróz i znowu będzie lodowisko. Marudzę? Nie ja tylko pocieszam rodaków mieszkających w Polsce, że wszędzie jest to samo – nawet w tych niby bogatych i lepszych krajach. Styczeń nawet nie wiem kiedy minął. Upłynął nam głównie na chodzeniu po przychodniach. Niestety Frejki alergia przybrała na sile i postanowiliśmy skorzystać z tego, że w Sztokholmie jest bardzo dobry polski pediatra. Całość opiszę w osobnym poście. W każdym razie mamy swojego pediatrę i tego będziemy się trzymać. Druga wizyta to mój ginekolog. W życiu nie zmianiałam tak ginekologów. Co jeden to lepszy. Tym razem postanowiłam sprawdzić opinię zachwyconych rodaczek i poszłam do polskiego lekarza. Tym razem nie trafiłam na zboka ale…….po tych wszystkich doświadczeniach wolałabym jednak kobietę. Zapowiadałam w grudniu, że w styczniu pojawi się u nas kolejny gość z Polski. Tym gościem był Dziadek Bigosław. Mój Tata trafił na niezły przymrozek i w końcu może się pochwalić, że zaliczył północną zimę. Z Tatą oprócz codziennych spacerów zaliczyliśmy m.in. polski sklep w którym wcześniej nie byłam. Nie wiem jak ma reszta rodaków ale ja wchodząc do polskiego sklepu czuję się tak jak Szwed w Systembolaget (sklep monopolowy) albo dziecko na dziale zabawek. Wszystko bym chciała mieć! Z dziadkiem zaliczyliśmy pierwsze wyjście do muzeum w tym roku. Frejka była zachwycona i w lutym atakujemy kolejne muzeum. Styczeń to olbrzymi skok u Frejki. W dniu w którym wyjechał Dziadek Frejka samodzielnie usiadła. Wcześniej robiła to przypadkowo. Zaraz potem zaczęła się wspinać i musieliśmy obniżyć łóżeczko. Takie się to nagle zrobiło odważne. Pod koniec stycznia zaczęło mocno sypać w Sztokholmie więc wyciągnęliśmy sanki i tym samym Freja zaliczyła pierwsze w życiu sanki. Za pierwszym razem nie była specjalnie zachwycona. No ale nie ma się co dziwić bo matka zapomniała dać puduszkę pod tyłek. W lutym czekają nas pierwsze urodzinki Frejki i specjalny przyjazd Dziadka. Jak Dziadek to i wyjścia do muzeów będą i jakieś spacery. A u mnie małe zmiany na blogu które będzie widać gołym okiem. Mam nadzieję, że pisząc za miesiąc lutowe sprawozdanie będę patrzeć na zalążki wiosny. p.s.dzisiaj się dowiedziałam od koleżanki że i ten ginekolog ma swoje za uszami więc nie pytajcie mnie o namiary bo nie będę polecać.