agnieszkawieckowska.com
Lutowe migawki czyli mamy roczek za pasem. - Agnes na szwedzkiej ziemi
Takie nudy u nas, że zastanawiam się czy nie robić podsumowań kwartalnych. Co Wy na to? Nie chcę Was zanudzić tymi naciąganymi jak gumka od majtek postami. Fakt faktem to niedługo zaczniemy jeździć na nasze małe wycieczki wokół Sztokholmu. Czas na podróż do Polski. Mamy już też kupione bilety na pierwszy w tym roku urlop. Nie zmienia to faktu, że marzec będzie nudny. To czekam na odzew. Luty to miesiąc urodzin naszego Frejaczka. 17 lutego Mała skończyła roczek. To był ciężki rok. Nie ma co owijać w bawełnę. Dziecko to ogromne zmiany w życiu, nowe problemy, sytuacje w których nie zawsze można się odnaleźć. Dziecko to rzeczy o których głośno się nie mówi bo nie wypada, bo wstyd, bo ona ma inaczej więc ja będę udawać że też tak mam (aby tylko ktoś nie pomyślał że może być bardzo źle). Pomyślę i może napiszę o tym posta. Freja oczywiście miała imprezę urodzinową. Taką skromną, rodzinną imprezę. Na urodzinkach zrobiliśmy Frejce tradycyjną wróżbę i Freja wybrała….pieniążek. Wróżbę jeszcze powtórzymy. Na urodzinach w Polsce. Z dziadkiem udało nam się zaliczyć jedno muzeum. Tym razem padło na muzeum nordyckie. Długo czaiłam się na to muzeum. Muszę przyznać, że nie jestem nim rozczarowana. Relacja wkrótce. Z dziadkiem musowo musiał być spacer. Wybraliśmy w okolice pałacu Görväln. Byliśmy tam trzy lata temu i jeżeli ktoś ma ochotę to tutaj znajdzie relację: zajrzyj tutaj . Na spacerze tak nas przewiało, że cały tydzień potem zdychaliśmy. Odpukać Freja nam nie zachorowała. Coś jej przypadek kłóci się z tymi wszystkimi teoriami które twierdzą, że dzieci karmione MM częściej chorują od tych karmionych MN. W lutym odwiedziliśmy jedną z naszych ulubionych miejscówek – Tyresö. W lutym zaliczyliśmy pierwszą wizytę w tym roku w przychodni zdrowego dziecka. Tym razem wszystko było idealnie. Zero tekstów o jakiś opóźnieniach. Freja pięknie zaprezentowała umiejętności siedzenia, siadania, klękania i buczenia – to na łapy obcej baby. Następna wizyta za pół roku. A jakie plany na marzec? Już się cieszę na dwa spotkania z osobami które przyjadą do Sztokholmu. Czeka mnie nieprzyjemne badanie. Łudzę się, że w Szwecji nie będzie takie straszne. Już wiele razy przekonałam się, że to co w Polsce jest koszmarem tutaj jest pryszczem. Postaramy się zaliczyć jeszcze jakieś muzeum. Powoli planujemy wyjazdy do Polski i w inne strony świata. I wypatrujemy wiosny…przez śnieg który właśnie spadł.