wedkarstwo-pasja.info.pl
ZIMOWE WYZWANIE NA RYBACH - WEDKARSKIE PRZYGODY
Ostatni miesiąc był bardzo biedny jesli chodzi o zasiadki wędkarskie. Pogoda się postarala, aby skutecznie uniemożliwić to. Dwa razy zaledwie wyskoczyłem zmierzyć się z zimowym wędkowaniem. Od dwóch lat prowadzę zeszyt gdzie zapisuje w jakich warunkach pogodowych co brało na co i ile sztuk. Nie zawsze pamietam więc łatwo sięgnąć i sprawdzić. Według mojej ściągi ten miesiąc poza jednym wyjątkowym piątkiem był kompletnie nie wędkarski. Oczywiście mam na myśli dni kiedy mogłem pojechac. Niestety muszę pracować. W spomniany piątek był deszczowy i ponury ,ale z ciepłym południowym wiatrem. Ryby już znalazły się na zimowych stanowiskach i tam je lowilem. Udało się je siegnac tyczka (zbiornik nie jest duzy). Tym bardziej sie ucieszylem. Brały na zdecydowanie mniejsze rodzaje przynet, a i zestawy nieco słabsze zastosowane zostały. Wyraźnie było czuć, że mimo siły ryb to zimna woda spowodowała, iż nie chcac tracić energii nie walczą już tak zawzięcie i ostro jak jesienią i latem. Biały i czerwony miekki pellet w wielkościach 4 i 6 mm skutecznie lowily. W podbieraku 15 sztuk to piekny wynik jak na te pore roku. Za całe necenie wystarczało strzelanie z procy 4 mm pelletem i ziarnami gotowanych konopi. Na szczęście ubranie mam przystosowane do złych warunkow pogodowych. Bo mogło by się to skończyć poważnym przeziębieniem. Po tym miłym sukcesie postanowiłem kiedy znów pogoda pozwoli wyskoczyć na dystansowe łowienie feederem leszczy z dużego i głębokiego łowiska. Jak sie uda to może i jakiś karp się trafi. Niestety pogoda nie pozwoliła. Mimo iż nie zawsze padało to zimny przenikliwy wiatr północny skutecznie psul plany. Niewytrzymalem jednak. Mimo dość mroznego poranka i właśnie takiego północnego wiatru postanowiłem polowic. Wiatr nie był mocny, ale przenikliwy. Według mojego zeszytu lepiej siedzieć w domu bo o sukces bardzo trudno w taki dzień. Zeszyt nie mylil się ani trochę. Przez cały dzień wpadło zaledwie dwa karpie i kilka spasionych ploci. Udało mi się polowic dystansowo i chyba w innych warunkach pogodowych leszcze, na które liczyłem wspolpracowaly by ze mną. Niestety nie tym razem, ale skoro sie udalo choć kilka złowić to jest nadzieja na przyszłość. Tu także biały kolor zadziałał, a na płocie czerwony. Pogody nie przeskocze, ale jeśli tylko pojawi się szansa na nieco lepszą to napewno podejme zimowe wyzwanie. O ile woda nie pokryje się lodem albo nastapi jakaś katastrofa pogodowa będę wyczekiwal dni kiedy południowy wiatr przygna cieplejsze masy powietrza. Skuteczne lowienie ryb w zimnej wodzie to plan na najblizsze miesiące. To nie łatwa sztuka. Inne necenie inne przynety inne zestawy. Za to satysfakcja ta sama. Zeszlej zimy udało mi się polowic leszczy. Zimny i wietrzny dzień stał się gorący niczym w środku lata. 34 sztuki od 1 kg do 3 kg. Zaneta ochotkowa. Przyneta dwa biale barwione na czerwono. Necenie wcale nie takie oszczędne. Aby brały często musiałem non stop je prowokowac donecaniem praktycznie po każdej zlowionej rybie. Głębokość w tym miejscu łowiska wynosila ok 4 m. Widocznie trafiłem na miejsce w ktorym sie zgromadzily na zimowy spoczynek, a tego dnia miały ochote cos przegryzc. Co ciekawe to miejsce wcale nie znajdowalo się daleko od brzegu i tyczka sobie je wymacalem. Widocznie miały tam dobre warunki na zimne miesiące. Dobór stanowiska bardzo mocno daje o sobie znać. Nie są tak aktywne jak latem i po prostu trzeba je znaleźć. No, a co jeśli pogoda nadal bedzie platac figla? Niestety siedzenie w domu i konserwacja oraz kompletowanie sprzętu i wszystkiego co przydatnie pozostaje. Dla mnie to też fajna zabawa. Jesli nie planujemy dluzszy czas wybierac sie nad wode zluzujmy hamulce w kolorotkach. Być może trzeba przeserwisowac je. Na pewno trzeba umyć i wyczyścić. Być może wymiana żyłek na nowe po długim sezonie. Zima to też nie najlepszy okres dla właścicieli sklepów wędkarskich. Często by coś sprzedać organizuja promocje i wyprzedaże. Przynajmniej w mojej okolicy tak często bywa. Można zaopatrzyć się na zapas w mnóstwo drobiazgow o wiele taniej niż w sezonie. Korzystajac z takiej możliwości robię sobie spore zapasy. Pozamykane w szczelnych pudlach czekają na swoja kolej. O dziwo mimo to, ze za oknem szaro buro i ponuro i nie raz w taka właśnie smutna pogode wybieram się polowic to ma to swoj urok. Mało kto przeszkadza (większość ludzi jednak zostaje w domu), a kilka udanych akcji z rybami potrafi rozgrzać atmosfere. Krótka przerwa przy lyku ciepłej herbaty z termosa i wracamy do zmagan. Co tu zrobić i jak spowodować by ospalem o tej porze roku ryby skusić do bran. Jaki kolor i smak zadziała ? Przynęta na dziś to chleb? Białe robaki? Czy może nadal pellet zadziała? Jak necic? Oszczędnie, a może jednak troszke sypnac? Na wszystkie te pytanie będę szukał odpowiedzi podczas zimowych wyzwan. Zeszyt pójdzie w ruch. Nos nie raz pewnie mi zmarznie. Oby tylko pogoda byla laskawsza i nie serwowala ciagle tej samej paskudnej zimnej i nikomu nie przyjaznej aury. No a jeśli tak się stanie to i tak będę uzupełniał wiedzę z książek lub publikacji internetowych. Szukał ciekawych rzeczy podczas podróży po sklepach wędkarskich. Czyścil i tak już dawno wyczyszczony sprzęt, czekając na okazje do sprawdzenia sie nad woda Daniel ZAPRASZAM NA POWIĄZANE BLOGI: Po prostu Ewa i wiersze Na marginesie życia Zdj. użyte w artykule własne. Podobne