szlakiidrogi.pl
Karpacki Hulaka 2017 – relacja Michała Sałabana
Karpacki Hulaka 2017 Krzysiek wymyślił maraton o dość niecodziennej formule. Zadany był punkt startu i mety oraz siedem górskich segmentów, które obowiązkowo trzeba przejechać. Kolejność i kierunek dowolne. Na dodatek, na starcie nie musieliśmy stawić się o wyznaczonej porze, ważne tylko by cały przejazd zmieścić w dość obszernym, trzydobowym okienku. Całość opatrzył nazwą Karpacki Hulaka i cierpliwie czekał na chętnych. A tych nie było znowu wielu. Sam na początku zareagowałem entuzjazmem. Przecież to góry, które na rowerze uwielbiam! Trochę zrzedła mi mina gdy zacząłem kreślić trasę na mapie. Ilość kilometrów i podjazdów przyprawiała o lekki zawrót głowy. Ale jak człowiek chce jechać MRDP to nie może stosować taryfy ulgowej. Choć trzy doby pozwalają trasę pokonać w dość spokojnym tempie, uznałem że zrobię to non-stop. Trzeba tylko tak się ustawić, by Kraków opuszczać przed porannymi korkami a fragment po Zakopiance i okolicach jechać nocą gdy nie ma ruchu. Jak zaplanowałem tak