rzeczywiscie.pl
Pierwsze kroki
Lubię meczety. Siedzą sobie na dywanie i patrzę. Obserwuję. Chłonę. Czasem wchodzę, by doświadczyć ciszy, gdy na zewnątrz codzienny stambulski hałas zbytnio mi już dokuczy. Bywa, że siadam pod filarem podtrzymującym którąś z kopuł, by odetchnąć chłodem, zwłaszcza wtedy, gdy ulice przypominają betonowy piekarnik. Zdarza się, że zaglądam w ich mury, by poobserwować życie. Tata modlił się,…