podrozzycia.net
PODRÓŻ ŻYCIA » Iran » Dzień 3. Teheran i Jazd.
Po niemal dwóch godzinach słyszę w końcu swoje nazwisko. Widzę nasze paszporty w rękach nowego smutnego pana, który wychynął z drzwi obok okienek. Po minie wnioskuję, że jest jakiś problem. Trochę dusza mi na ramię wychodzi, ale opanowuję się i pytam w czym rzecz...