kubawpodrozy.pl
Republika Zielonego Przylądka (Cape Verde) cz. 5 – Kuchnia
Kuchnia Cabo Verde (z racji historii) powstała z wymieszania potraw portugalskich i afrykańskich. Prosta i pierwotnie uboga jak tutejsze ziemie, nie zmieniła się zanadto z biegiem czasu. Do chacupy dodaje się więcej mięsa, czasem jakieś ekstra warzywo albo jajko. Jeśli w sieci wpadnie Solandra (ang. Wahoo; chyba nikt nie używa polskiego odpowiednika) albo uda się ustrzelić tuńczyka to będą kotlety. Jeśli nie, to na stole znów wyląduje "rosół" z ryby. No stress. Ryby i owoce morza Pytać o ryby w Republice Zielonego Przylądka to jak spytać o mąkę w piekarni. Wody Cape Verde póki co dalekie są od przełowienia a rybołóstwo (duże słowo) to nie gospodarka rabunkowa znana z Europy czy USA. Jak pisałem wcześniej: (...) z racji swojego położenia, Republika Zielonego Przylądka oferuje (świeże!) rzeczy, o których w Polsce możemy tylko pomarzyć. Wahoo, tuńczyki, niebieskie marliny, żaglice, langusty, homary i… można by tak długo wymieniać. Piękny stek z tuńczyka dostaniemy w cenie polskiego kebaba