herbatkaubachny.pl
Na szczęście. Przewodnik po świadomym życiu na cały rok - Herbatka u Bachny
Lubcie książki, w których nawiedzeni ludzie mówią Wam, że sposób w jaki żyliście jest zły i oni znają lepszy? Wbijają Was w poczucie winy zmieszane z niesmakiem własną osobą i niechęcią do autorów? Większość poradników „duchowych”, niezależnie od wiary czy filozofii życia, na tym polega i ja osobiście jestem uczulona na takie książki. Kiedyś byłam wierną fanką pióra jednej polskiej autorki, ale w chwili gdy zaczęła mi wyskakiwać ze swoimi tezami i mądrościami z lodówki i z każdego kąta poczułam wyraźne „Stop!” i tego typu literaturę odłożyłam na półkę. Parę dni temu jednak zaryzykowałam, ponieważ czułam, że ta książka będzie inna. Wydawnictwo Zwierciadło ani razu mnie nie zawiodło, więc zamówiłam książkę. Czułam, że będzie tym czego potrzebuję, aby odpuścić stres, bezsensowne wyrzuty sumienia, czy zmuszanie się do rzeczy, których nie chcę „a muszę”. I nie myliłam się! Dzisiaj dotarła i po przeczytaniu wyznaczonych stron mogę śmiało ją Wam polecić, jako książkę, która będzie Wam towarzyszyć przez cały rok i będzie cichym przyjacielem, który pozwoli Wam spojrzeć zupełnie inaczej na siebie, na innych i na świat. W odróżnieniu od poradników życiowych, ta pozycja jest przewodnikiem, a co za tym idzie – nic Wam nie każe, tylko pokazuje. Zaryzykowałabym stwierdzeniem, że czytając kolejne zdania macie wrażenie, że to są Wasze odblokowane myśli, a nie cudze widzimisię na temat Waszego życia. Jak często potraficie na tyle się zrelaksować i stworzyć atmosferę, aby usiąść z własnymi myślami, np. przy aromatycznej kawie, i pogadać z samym sobą? Dla jednych jest to głupota, a dla mnie jest to bardzo ważna czynność, ponieważ w chwili gdy nie mam kontaktu sama ze sobą, zaczynam się miotać między tym co chcę, co muszę, co wypada, co ktoś ode mnie oczekuje i czego nie mogę, bo nie. Kończy się to zawsze tak samo – zaczynam łapać wszystkie możliwe choroby i mam dość. Może w tym miejscu dodam, że książka nie spodoba się bardzo wierzącym osobom, które jogę i medycynę wchodu traktują jako coś złego i grzesznego. Ja z tym problemu nie mam, więc przechodzę do dalszego opisu książki. Wg mnie największym plusem przewodnika jest jego forma – jest podzielony na 12 miesięcy, a każdy miesiąc na 4 tygodnie. Każdy miesiąc rozpoczyna się krótkim wstępem (1,5 – 2 stron), opisem problemów, które mogą nam utrudniać życie i którymi będziemy się zajmować przez najbliższe 4 tygodnie. Kolejne 1,5-2 strony, to opis danego zachowania lub przyzwyczajenia, które sprawiają, że zabieramy sobie codzienną dawkę radości, np. jak wyjść z czarnej dziupli (dziury, bądź dupy jak kto woli) – jest to zadanie na pierwszy tydzień stycznia. Kolejne dwie strony to miejsce w którym notujemy swoje spostrzeżenia i przemyślenia. Tak wiem, brzmi to jak „czary mary”, ale urok książki, polega na tym, że daleko jej do tego. Każdy tydzień pokazuje nam nowe nasze zakamarki, w które upchnęliśmy obawy, lęki, przyzwyczajenia i nierealne plany. Dzięki książce mamy możliwość przyjrzeć się im z bliska i uświadomić sobie z czym mamy problem i czego chcielibyśmy się pozbyć, a co wzmocnić. Ja już wypełniłam zadania 1 i 2 tygodnia stycznia i szczerze mogę polecić ten rodzaj rozmowy ze sobą. Żyjemy w takich czasach, że bardzo dużo chcemy i musimy, a przecież nikt nie jest i nie będzie idealny we wszystkim. Jeżeli mamy za dużo na głowie, warto nauczyć się odpuszczać, bez wyrzutów sumienia, że nie daliśmy rady. Ja mam z tym ogromny problem i mam nadzieję, a raczej jestem pewna, że w pod koniec grudnia będę zadowolona z czasu, który poświęciłam dla siebie ze sobą. A jeżeli już mowa o czasie, to książka zachęca nas abyśmy raz w tygodniu zrobili sobie randkę, spotkanie, pogaduchy przy kawie sami ze sobą, krótszą bądź dłuższą. Jednym wystarczy 15 minut, innym natomiast przyjemność sprawi godzinna rozmowa. Książkę kupiłam na stronie Wydawnictwa Zwierciadło Cena: 39.99 (kupiłam w aktualnej promocji) Oprawka twarda, papier gruby (nie znam się na nazewnictwie), ale jest idealny do zakreślania flamastrami! Podobne