evimajerczyk.info.pl
CZASAMI LUBIE BYC TYLKO SAM - ŻYCIE NA MARGINESIE
5.0 01 „…Cztery ściany, pusty pokój wewnątrz serca samotność, Szum telewizora kreujący na życie horoskop… …Odgłos rozmów z samym sobą – Nikt nie słyszy… Przy tym wzrok ten wbity nieustannie w kineskop, W nienawiści do tych, dla których hajs jest receptą. Smugi światła na twarzy kreślą zniekształcony obraz, miny, której grymas rzeczywistości nie chce oddać – To on jest mordercą, wziętym na raty z Tesco. Rozumiałbyś protekcją przed życiowym memento…” ~ O.S.T.R – „Samotność” To jest coś, co jest w naszych czasach strasznie intrygujące – NIGDY wcześniej w historii nie mieliśmy takich możliwości interakcji z innymi ludźmi jak teraz – Internet….smartfon….telewizja…. A jak to wygląda? Na pewno zauważyliście nie raz ludzi idących chodnikiem. Jak zombie – zapatrzeni ślepo w ekran smartfona, kompletnie nie zauważają świata, który ich otacza. W niektórych krajach zaczęto oznaczać przejścia dla pieszych sygnalizacją świetlną również na chodniku, ponieważ coraz częściej zdarzają się przypadki wtargnięć na jezdnię z powodu zbyt dużego zaangażowania w to, co się wyświetla na ekranie. Jak wygląda jazda metrem/tramwajem/autobusem? ¾ osób siedzi i się gapi w ekran. Mało tego – już kilkukrotnie zdarzyło mi się zobaczyć parę lub kilka osób w restauracji albo kawiarni na spotkaniu, każde z nich siedziało i się gapiło w ekran! Nie jestem święty oczywiście – również często siedzę zapatrzony w smartfona. Chyba coś nie do końca zmierza we właściwym kierunku….Mamy nowe możliwości komunikacji, korzystamy z nich, ale jednocześnie zaniedbujemy te „stare’, prawdziwe…..żywe. Myślę, że największe znaczenie w tym, że tak bardzo ciągnie nas to tego wirtualnego świata jest możliwość bycia kim się chce. Możesz być gościem, który ma na nosie okulary niczym denka od słoików, ze stadem pryszczy na ryju i bicesem o obwodzie mojego nadgarstka, ale możesz się wykreować na chodzący zbiornik testosteronu. Z drugiej strony możesz być dziewczyną z twarzą wiedźmy, która gdy zobaczysz będzie się objawiać w najgorszych koszmarach, z „wysokoobjętościową” posturą, która sprawia, że wejście do rzeźni wiąże się z ryzykiem pomyłki rzeźnika, ale w sieci będziesz kobiecym ideałem, do którego wzdychają stada facetów . W sieci jesteśmy w stanie ukryć nasze wady, zakamuflować wszystko to, czego się wstydzimy i wytworzyć wyimaginowany obraz nas samych, który będziemy sprzedawać pozostałym ludziom. Gdy dasz się wciągnąć takiemu sposobowi na życie, zaabsorbuje Cię ono na tyle, że kompletnie przestaniesz doceniać to prawdziwe….przeleci Ci przez palce, a kiedy ogarniesz się, że nie było warto, będzie już za późno, żeby coś naprawić. „…Niby wszyscy razem, a każdy osobno, Gubi swoją wolność skazany na samotność, Niby wszyscy razem a każdy oddzielnie…” ~ O.S.T.R – „Samotność” Jesteśmy zwierzętami stadnymi – takie podejście do życia i do kontaktów międzyludzkich jakie istnieje teraz nie działa na korzyść naszej psychiki. Stajemy się martwą skorupą, pod którą nie ma radości z życia i chęci do tego życia. Dzieje się tak, ponieważ bez możliwości podzielenia się z kimś tą radością ona znika. Myślę, że właśnie taka „samotność w realu” jest głównym powodem większości przypadków depresji i samobójstw. Oczywiście nie wszyscy są samotni ze swojej winy i zamiłowania do nowoczesnych technologii…Ludzie niepełnosprawni, upośledzeni umysłowo lub tacy jak ja – chorzy na padaczkę, są często izolowani przez społeczeństwo. Ludzie się ich boją, starają się unikać, ponieważ nie wiedzą w jaki sposób mają się przy nich zachowywać, nie wiedzą czy będą w stanie takiej osobie pomóc „w razie W.” ….i dlatego, że ich przypadłości często najzwyczajniej w świecie nie rozumieją. Znam to z autopsji – przez 11 lat bycia chorym na epi nauczyłem się rozpoznawać osoby, które nie chcą mieć ze mną do czynienia. Po spojrzeniu…a raczej jego braku – unikaniu kontaktu wzrokowego ☺ . To nie jest łatwe – zaakceptowanie tego, że ludzie starają się unikać relacji z Tobą. Pogodzenie się z tym. Jedynym plusem tego jest fakt, że przynajmniej wiesz, że Ci, którzy Cię nie unikają, mimo, że widzieli Cię podczas Grand Mal są „prawdziwymi” przyjaciółmi, raczej na fałszywe mendy nie trafisz. Czy często czuję się samotny? Owszem. Od kiedy wyjechałem do UK jeszcze częściej ;p . Bycie samotnym nie należy do najłatwiejszych…. szczególnie wnerwiającą rzeczą jest to, że zaczynasz się coraz bardziej zamykać na kontakty z innymi ludźmi, masz problemy z prowadzeniem rozmowy, bo…nie wiesz o czym rozmawiać. A to prowadzi, że stajesz się jeszcze bardziej samotny. I tak w kółko. Nie pomaga w tym wszystkim konieczność bycia abstynentem. Na wszelkich imprezach czujesz się jak jakiś „alien”, bo wszyscy dookoła Ciebie piją, poza Tobą. Dlatego do tej pory nie rzuciłem tytoniu….mam czym zająć ręce jak się zdarzy, że gdzieś wyjdę 😛 . Jakim cudem po ponad 15 latach palenia, z czego od minimum 10 lat paczki dziennie mam czyściutkie płuca, to nie wiem. Prościej chyba jest trafić szóstkę w Lotto. „… nic nie dzieje się tak po prostu, Na nic wiedza naukowców – na to nie ma leków, Dla samotnych jak palec zostaje odliczanie sekund…” ~ O.S.T.R – „Samotność” „…Dla samotnych jak palec zostaje odliczanie sekund…” – To prawda, ale….czy zawsze? Czy samotność zawsze jest zła? Żyjemy w świecie wypełnionym takim natłokiem informacji, że często czujemy się pod ich wpływem tak, jakbyśmy dostali obuchem w łeb. Tak jak nocą jest coraz ciężej dostrzec na niebie gwiazdy, co spowodowane jest zanieczyszczeniem świetlnym płynącym z wielkich miast, albo np. szklarni (Siechnice k. Wrocławia 😛 😛 ), tak coraz ciężej jest człowiekowi usłyszeć własne myśli, bo zewsząd dookoła do jego uszu dobiegają dźwięki reklam, oczy są atakowane billboardami, na których jakaś „sfotoszopowana” laska (która jest przyczyną zaniżonej samooceny dziewcząt, przez co uciekają w sieć, jednocześnie wpadając w anoreksję/bulimie) namawia go do kupna jakiegoś produktu, chwaląc, że jest najlepszy i że lepszego nie znajdzie, podczas gdy w rzeczywistości jest tym samym gównem oferowanym przez konkurencję, możliwe nawet, że robionym w tej samej fabryce w Chinach. W takich warunkach przestajemy myśleć o swoich bliskich, o sobie, o życiu i swoich marzeniach. Zaczynamy się zachowywać jak robociki, dla których główny cel w życiu to kariera, sława i władza, z którymi oczywiście wiąże się hajs. Lubię czasami być sam. Nie wiem – może to kwestia przyzwyczajenia? Bardzo często zdarza mi się spacerować samemu ze słuchawkami (lub bez) na uszach po kilka godzin (Tu w Anglii to już w ogóle bardzo często 😛 ), co jakiś czas siadając na jakiejś ławce, lub dajmy na to trawniku i….po prostu siedząc (paląc przy okazji oczywiście kiepa co chwilę 😛 ). Siedząc i myśląc. O wszystkim i o niczym. Takie spacery i odcięcie się od rzeczywistości są zajebiste. Pozwalają się wyciszyć…zrelaksować…zresetować i zdefragmentować Twój mózg ☺ . Tylko później trochę bolą nogi…. „…Lubię być sam, spokój i cisza plus trunek i blant, na ratunek plan, Dla bloków ulice, jak ładunek barw, gdy próbujesz wstać I niepokój znika jak w kapsule czas, jak przy skunie crash Chwilę zatrzymać, nie myśleć, oddychać, przenika przez umysł i serce ciche Lubię być tylko sam…” ~ O.S.T.R – „Lubię być sam” ZAPRASZAM NA POWIĄZANE BLOGI: Wiersze Ewy Od serca dla serca Złote myśli Wędkarstwo z pasją Zdj. tytułowe wzięte z internetu Podobne