evimajerczyk.info.pl
CZLOWIEK- MARZENIE ELONA MUSKA? - ŻYCIE NA MARGINESIE
5 / 5 ( 1 vote ) Człowiek cz. II – Marzenie Elona Muska? W poprzednim artykule – „Człowiek – worek z DNA” pewna osoba stwierdziła, że czuje po nim niedosyt i…w sumie to chyba miała rację, ponieważ jak przeczytałem go później jeszcze parę razy to faktycznie – niektóre rzeczy powinienem był bardziej rozwinąć, ale nie pomyślałem o tym. I jak zacząłem myśleć, to zrozumiałem, że zbyt słabo rozwinąłem temat globalnego supermózgu. Taka możliwość naszej przyszłości (jak dla mnie niezwykle prawdopodobnej) ma tak jak napisałem, swoje minusy, ale i też swoje plusy. Problem niestety z tym, że te plusy niekoniecznie muszą być rozłożone równomiernie…. Ponad 80% całego bogactwa, jakie zdobyła ludzkość w 2017 roku trafiła do…. 1% ogólnoświatowej populacji! Powstaje coraz większa nierówność pomiędzy ludźmi bogatymi, a tymi najuboższymi, którzy są w stanie zrobić wszystko za kromkę chleba, bo inaczej umrą z głodu. Powstają ogólnoświatowe organizacje, które starają się jak najbardziej poprawić byt tych osób, z mniej lub bardziej pozytywnym skutkiem. Jeśli chodzi o hipotezę „globalnego supermózgu”, to z czym ten problem bogactwa może się wiązać? Na świecie, w naszej codziennej rzeczywistości odbywa się też (pośród paru innych) ciekawy proces, a mianowicie proces „uwsteczniania”. Zauważcie, że coraz bardziej popularne są „teorie” w stylu płaskiej Ziemii (podejrzewam, że za dużo się naczytali książek ze „Świata Dysku” Terry’ego Pratchett’a :P, mimo wszystko seria jest zajebista – polecam 😉 ) czy też trującymi szczepionkami. Włączyłem jakiś czas temu film dokumentalny dotyczący płaskoziemców….wytrzymałem trochę ponad 6 minut 😀 . Ludzie mając dowody na to, że jest inaczej ignorują te dowody i starają się w każdym zakamarku konstrukcji i sposobu funkcjonowania świata znaleźć spiski. Kiedyś widziałem jakiś odcinek krótkiego serialu dokumentalnego, jakimś cudem pooglądałem go od początku do końca ( 😀 ) i…nie żałowałem! 😀 . Nie żałowałem, ponieważ na samym końcu stwierdzili z ogromną pewnością siebie, że przeprowadzą prosty test i udowodnią nim, że Ziemia jest płaska, tylko czasem jakieś małe nierówności się trafią (Himalaje 😛 ). Otóż test ten jest dość dobrze znany od dawna, a oni chcieli udowodnić, że był do tej pory jego wynik fałszowany. Polega on na skierowaniu promienia lasera albo silnego światła z miejsca umieszczonego na pewnej wysokości nad poziomem morza i skierowanie go do miejsca oddalonego na bardzo dużą odległość, kilku czy nawet kilkunastu kilometrów, na obiekt umieszczony na identyczniej wysokości n.p.m.. W przypadku, kiedy ziemia jest płaska promień powinien trafić idealnie w to drugie miejsce. Jeśli nad, oznacza to, że jest deformowany przez krzywiznę kształtu Ziemii. Zgadnijcie…………jaki był wynik eksperymentu? 😀 😀 😀 Oczywiście został tym obarczony spisek ludzi chcący ukryć prawdziwe oblicze Ziemii. Pomyśleliście, do czego takie „uwstecznianie” może być kluczem? Od dawna wiadomo, że jeśli chodzi o masę ludzką, to najłatwiej zarządza się ludźmi głupimi. Najłatwiej jest ich przekonać co do swoich celów, sprawić, żeby uwierzyli w każdą, nawet najmniej wiarygodną obietnicę ( Wystarczy spojrzeć co się dzieję w Polsce w polskiej polityce 😀 ). Zarządzanie społeczeństwem odbywa się poprzez tego typu zarządzanie od wieków. Ale spójrzcie na to z nieco innej perspektywy, nieco bardziej…przyszłościowej. Pisałem w poprzednio wspomnianym artykule o opcji, w której ludzkość jako taka stworzy swego rodzaju globalny supermózg, gdzie utracona zostanie indywidualna świadomość i wytworzy się wspólna jaźń. Każdy z Was może sobie pomyśleć „łał! W sumie to fajnie, Nieśmiertelność, zwiedzanie Wszechświata…jak coś to się zgłaszam pierwszy!”. Ok, ale jeśli ktoś akurat jest niezbyt przychylnie nastawiony do jakichś utrat własnego ego, bycia częścią całości i nie bycia sobą?. Jeśli ktoś taki powie „Czyli, że co? Mam – nie dość, że nie być sobą, czyli w pewnym sensie zostać zniszczonym, umrzeć, to jeszcze dodatkowo być częścią jakiejś całości i męczyć się jako ta całość w nieskończoność?! A co ja kurwa jestem? Wrzód na dupie?! Pierdolę to!”. Pomyślisz sobie – „No debil – co zrobić…”….. Problem w tym, że to nie koniecznie on jest debilem. Tylko TY. Tak jak chwilę temu napisałem, ten ktoś może nie chcieć w tym wszystkim uczestniczyć. Różni Was niestety jedna bardzo istotna rzecz – PIENIĄDZE. Których Ty nie masz, ale ten bogacz ma pod dostatkiem. Ty jeśli nie będziesz chciał uczestniczyć w przemianach jakie zajdą, możesz w najlepszym przypadku popłakać w koszulę w kącie pokoju. Dla niego to nie jest problem – zapłaci miliard, albo dwa i sprawy nie ma. I ta sprawa może się wiązać z pewną bardzo ważną kwestią…. podejrzewam ten miliarder, jednak będzie chciał mimo wszystko pooglądać co tam się dzieje ciekawego w innej galaktyce na żywo. Nie wie jak tam się dostać, ma parę przeszkód do pokonania, ale…ma rozwiązania dla paru. Potrzebuje ogromnej masy obliczeniowej, która doprowadzi go do rozwiązania reszty problemów. A najlepszą masą obliczeniową stanowi oczywiście ludzki mózg. Wystarczy, że z większości ludzkiej populacji powstanie superprocesor, on razem z innymi równie bogatymi osobami „pozostanie sobą”, a reszta stanie się bezosobowym tworem. Myślę, że prędzej czy później znajdą rozwiązania trapiących ich kłopotów. Nie wiem, czy zwróciliście uwagę, ale ten proces trwa od dłuższego czasu. Co dała nam wcześniejsza industrializacja, którą teraz opanowała galopująca robotyzacja? Coraz większe zmniejszenie roli człowieka, sprawiło to jego „odciążenie”. Stwarza to możliwość na wykorzystanie tego człowieka w innym „celu”. Póki co technologii pozwalającej na pójście o krok dalej nie posiadamy. Ale proces „urabiania” zwykłego człowieka, po to, żeby bez najmniejszego sprzeciwu z jego strony można było zrobić z niego taki składnik supermózgu tak. IDEALNYM wręcz przykładem tego, jak bardzo to urabianie postępuje są Chiny…Państwo, którego ludność stanowi ogromną część ogólnoświatowej populacji. W 2019 roku żyło na planecie 7,6 mld ludzi, z czego Chiny są na pierwszym miejscu – 1,4 mld!! Wszyscy z Was Chiny kojarzą na pewno z tym samym, z czym ja je kojarzę – z gównianymi podróbkami WSZYSTKIEGO. No i z polityką – jedna z ostatnich ostoi naszego kochanego komunistycznego systemu społecznego :P. Niestety ostatnimi czasy nastąpiły pewne zmiany… Do tej pory cywilizacja zachodnioeuropejska miała monopol na zaawansowane technologie. Jednak problem w tym, że Chiny coraz szybciej zaczynają nas doganiać i również oferować, swoje zaawansowane technologie. No i tu powinno zniknąć Wasze skojarzenie Chin z tandetą – ich rolę przejmują powoli Indie. Tylko, że mamy pewien kłopot…znika zacofanie technologiczne i częściowo bieda (ale tylko częściowo), ale NIE ZNIKA ustrój. Chiny cały czas są rządzone autorytarną, twardą ręką, w której szary obywatel ma gówno do powiedzenia. Każdy z Was stwierdzi – „A niech se rządzą jak chcą – nie mój cyrk nie moje małpy”. A co, jeśli Wam powiem, że te rządy są coraz mocniej autorytarne i „twarde”? Jakiś czas temu (nie pamiętam jak dokładnie dawno) w Chinach został uruchomiony pewien system, a mianowicie program….OCENY obywatela! Masz określoną „ocenę” – Ustalana jest ona według tego, jak dobrym obywatelem jesteś, na co na przykład się składa posłuszność wobec władzy, niesabotowanie jej poczynań, nie działanie na szkodę Państwa itp. Ciekawa opcja prawda? ☺ I cały czas jest to rozbudowywne. Odbijając na sekundę od tematu Chin to ostatnio zaczęto otwierać dość ciekawego rodzaju sklepy (gdzie dokładnie nie pamiętam, chyba w Skandynawii, ale ręki nie dam sobie uciąć). Otóż w tych sklepach nie ma kas. Nawet tych bezobsługowych. Instalujesz na telefonie aplikację, zakładasz konto, wprowadzasz tam swoje dane, w tym numer konta bankowego. Przed wejściem uruchamiasz aplikację bierzesz koszyk i……. i idziesz na zakupy. Jedyne co musisz zrobić to przed włożeniem do koszyka zeskanować kod QR produktu. Pieniądze automatycznie zostaną pobrane z Twojego konta. Jeden taki sklep mają zamiar otworzyć za niedługo nawet w Polsce! Ale Chiny mają trochę ten pomysł chęć „stiuningować” – nie będziesz musiał korzystać z kodów QR, ponieważ o wszystko zadba ich bardzo rozwinięty system rozpoznawania twarzy. Do tej pory wykorzystywali go tylko, w celu łapania przestępców na ulicach. Teraz ma zostać połączony z systemem oceniania obywatela, no i z zakupami :P. Uważam, że to właśnie Chiny zostaną taką kolebką przyszłej ludzkiej sieci neuronalnej. Nie ze względu na ich galopujący rozwój technologii. Ze względu na ich coraz większe bogactwo jako kraju, za ich ogromny przyrost naturalny i dzięki ich podejściu do szarego człowieka. Koniec końców ostatecznie powstanie sieć neuronalna Ale….po co Ci sieć neuronalna, super-duper komputer, skoro nie masz jak nim kompletnie operować przecież? I tutaj w grę wchodzi Nasz bogaty bohater….Może po pewnym czasie mu i jemu podobnym uda się stworzyć drugą sieć neuronalną. Ale bez zaniku osobowości! I dojdzie do sytuacji, w której Ci najmniej zamożni, którzy zostali częścią pierwszego, niedoskonałego, bezosobowego tworu staną się jedynie procesorem. Bogaci stworzą swego rodzaju „system operacyjny”. Każdy zna Windowsa ( Nie wiem…może jacyś papuasi czy tam mieszkańcy dzikich lasów, co na widok helikoptera strzelają z łuku nie znają 😛 ) . Jako system operacyjny będą tworzyć całość, ale jednocześnie każdy z nich może być oddzielnym programem. Zupełnie w identyczny sposób w jaki to się odbywa w naszych laptopach i komputerach. Możliwa jest również sytuacja, że obie sieci nie będą znajdować się w tym samym miejscu w przestrzeni. Zobaczcie jak ludzie pchają się wszystkimi siłami na Marsa. Może dojść do tego, że Ziemia zostanie zapełniona po brzegi ludźmi „procesorowymi”, a na Marsa sobie wyemigrują wszystkie wolne dusze, dzięki czemu lepiej będzie można zagospodarować miejsce na Ziemii, nie tracąc jej dla „systemu” 😛 . Dlaczego nazwałem ten artykuł „Marzenie Elona Muska?” ? W poprzednim artykule w komentarzach pewien mój kolega napisał „Czyli Ziemia jest twardym dyskiem o nieograniczonej pamięci”. Oglądałem kilka dni temu pewien film dokumentalny o nazwie „Mars Generation”. Dość mocno przesiąknięty pro-NASA-owską propagandą (Strasznie mocno obcięli im budżet w US i starają się na hama zainteresować społeczeństwo, żeby wymóc na władzach kraju większy napływ hajsu), ale też nawet ciekawy. W filmie tym pod koniec pewien naukowiec, gdy temat rozmowy schodzi na Muska i jego plany co do Marsa ten naukowiec mówi, że właśnie w ten sposób podchodzi do Ziemii Musk – jako zasób danych (mniej więcej tak to brzmiało ;P – w każdym razie sens był identyczny jak ten z komentarza mojego kolegi 😉 Pozdrawiam Michał 😛 ) CZESC POPRZEDNIA ARTYKUŁU TUTAJ ZAPRASZAM NA POWIĄZANE BLOGI: Od serca dla serca Wiersze Memy i cytaty Wędkarstwo Zdj. tytułowe wzięte z internetu Podobne