evamordall.pl
DEFINITYWNIE MÓWIĘ STOP-NADSZEDŁ W KOŃCU TEN MOMENT - Przez życie z uśmiechem
5 (100%) 1 vote[s] ZNACIE MOŻE TO JAK NAJBLIŻSZA OSOBA W WASZYM ŻYCIU STAJE SIĘ NAGLE CAŁKIEM OBCA? Już wczoraj byłam taka zadowolona,że tego bloga przeniosłam,że jestem na swoim.Zostały tylko małe poprawki jeszcze no i sporo nauki.Bo nic tu nie rozumiem.Ale,byłam taka szczęśliwa,że już następny krok zrobiłam w swoim życiu,że mam coś naprawdę swojego.Niestety moją radochę popsuł mi znany Wam już Damian.Wczoraj wydzwaniał i pisał,był pijany. Szantażował mnie, że się zapije na śmierć,że nie pojedzie w przyszłym tygodniu do lekarza bo ja go zostawiłam i nie chcę z nim być….Tak mnie psychicznie zmęczył,że odbiło się to na moim zdrowiu fizycznym.Gdyż stres przez to i ciężka noc spowodowały to,że o 4 rano zaczął mnie łapać atak padaczki.Jakoś odpuścił w końcu.Na szczęście.Niestety potem zaczęło się od nowa rycie mi ,beretu’.Dzwonił mi powiedzieć,że nie przyjedzie bo przepił pieniądze,dalej pijany był i stwierdził,że mam mu wysłać kasę.Stanowczo odmówiłam.Powiedziałam,że nie będę go wspierać w piciu jego.On mi na to,że ja mam mu dawać bo to wszystko moja wina,że on taki biedny itp.Podkreślę,że mamy tyle samo pieniędzy czyli zasiłki stałe.Z mała różnicą.Ja wydaje co miesiąc na leki ok.300-400zl a On może 30 zł.Powiedział jeszcze wiele przykrych słów i nie zapomniał oczywiście mnie wyzywać od najgorszych. I W KOŃCU NADSZEDŁ TEN MOMENT NA ZERWANIE CAŁKOWICIE Z NIM KONTAKTU Słuchając tego co mówi dotarło do mnie,że to nie choroba powoduje to,że tak się zachowuje.Szybko przeanalizowałam wszystko i dotarło do mnie,że ten człowiek jest toksyczny.Próbuje mnie zniszczyć i zemścić się na mnie.To nie jego wołanie o pomoc było,lecz nienawiść do mnie.Bardzo dla mnie nie zrozumiała.W tym samym momencie się rozlaczylam i odrazu zablokowałam jego numer telefonu,by nie mógł do mnie dzwonić i pisać.A także w drugim starym telefonie zmieniłam karty sim.Bo tam się nie da tak zrobić z numerem czyimś.Powiedziałam sama do siebie STOP!Już nigdy więcej nie chcę go słyszeć i widzieć.Zrozumiałam też,że ten człowiek z którym przeżyłam 12 lat i był mi najbliższy stał się dla mnie całkiem obcą osobą.Poczułam lekki szok mieszany z pustką.I w końcu poczułam się naprawdę wolna.I czy coś mu się stanie itp.już mnie to nie interesuje.Niech się dzieje co chce!Jego w moim życiu już całkiem nie ma.Ja spełniam swoją rolę.Pomogłam mu i dałam szanse.Odrzucił.Jego wybór i jego życie.Napewno już nie nasze. TOKSYCZNY CZŁOWIEK W NASZYM ŻYCIU Takich ludzi otacza nas bardzo wiele.Jeżeli mamy taką osobę w znajomych to łatwo nam ją wykluczyć ze swojego życia.Problem zaczyna się wtedy gdy ta odoba to jest ktoś z bliskich bardzo nam osób.Nie chcemy pogodzić się z tym,że ta osoba jest taka i musimy usunąć ją z drogi naszego życia.Wybielamy ją,często wmawiamy sobie,że to nie ona jest zła.Tylko my sami i to wszystko jest naszą winą.Wtedy nadchodzi czas uświadomienia sobie sytuacji,jaka jest naprawdę.Analiza wszystkiego.Jednemu starczy szybka drugiemu nawet pare dni trzeba by wyciągnąć wnioski.Po tym zaczynamy się odsowac od tego toksycznego człowieka i myślimy,że już jest dobrze.Niestety On tak naprawdę dalej gdzieś jest w naszym życiu i dalej nas choćby z daleka niszczy.I tu w pewnym momencie trzeba zrobić całkowite STOP.Czyli zerwać wszelki możliwy kontakt z tą osobą.Dopiero wtedy będziemy naprawdę wolni.Jedni odczują ulgę od razu,inni po jakimś czasie.Lecz w ten sposób pomagamy sobie i ulepszamy swoje życie.Napewno ktoś z Was Kochani Czytelnicy miał podobną sytuacje w życiu i wie jak to jest trudno zrobić.Ale,jak się już zdecyduje na taki krok to naprawdę ulga jest ogromna.Bo pamiętajmy ŻYCIE MAMY TYLKO JEDNO. ZAPRASZAM NA CZĘŚĆ DRUGĄ OPOWIADANIA DANIELA ,ŻABA’ Z SERII ,Z PAMIĘTNIKA ALKOHOLIKA’ (….)Polegając na starej,dobrze wypróbowanej metodzie kłamstw,w które sama już tylko wierzy.Taki stan nie może trwać wiecznie.Większość żab,prędzej czy później,zostanie pochłonięta na zawsze,przez te rurę.Zdarza się jednak,że przy pomocy innej żaby,która doświadczyła tego więzienia,bądź czasem sama,nasza Żabka wygramoli się na zewnątrz.Stworzenie,które przesiedzialo długi czas w swym umysłowym więzieniu,czuje się kompletnie przytloczona prawdziwym światem.Sporo z nich znów wraca do swej rury i łańcuchów nie mogąc znieść presji.Nieliczne,którym się udało,nim nabiorą naturalnej odporności,odbuduja relację ze światem,nim odwaza się pewnie kroczyć,są ma powrót hak małe kijanki.Wrażliwe,łatwe do zranienia i wystraszone.Całe lata kisila się w swoim bagnie,no i dużo czasu upłynie nim stanie na nogi.Jeśli szczerze chce być znów jak inne z jej gatunku,dlaczego by jej nie pomóc?W swoim życiu wycierpiala wiele i wiele będzie musiała zadośćuczynić.Dajmy jej szanse.Ona odważyła się zrzucić jazmo głodu,nie zamykajmy jej z tymi,które nie chcą tego zrobić.Żaba nie potrzebuje litości,a jedynie odrobinę wyrozumiałości,bo kiedy już sama nauczyła się stawiać kroki,po powrocie z niebytu,poradzi sobie.Dajmy jej tylko szanse i nie odstawiajmy na margines. Daniel Kopeć 🌹🍀🌹🍀🌹🍀🌹🍀🌹🍀🌹🍀🌹🍀 Podobne