brzydkieslowonak.pl
Domki w których mieszka dźwięk
Odbieram kasetę jako swoistą techniczną aberrację, zaburzenie w rozwoju technologicznym. Zawsze naturalny wydawał mi się kierunek od płyty winylowej do płyty CD ze względu na ich obrotowo-dyskowy tryb odtwarzania. Taśma wkracza w środek tej ewolucji jak silny i dość żywotny mutant. W czasie „kasetowym” uwielbiałem słuchać płyt, bo można było błyskawicznie wybierać utwory i powtarzać je bez koniecznego przewijania. Ta możliwość – udoskonalona w płytach CD – była wkładem cywilizacji zachodniej w spiralny model czasu, odzwierciedlającym potrzeby jego kontroli i swoistej nowej ahistoryczności rodem z Gry w klasy. Gdy nastała kaseta, tendencja została odwrócona, czas spiralny odzyskał część terytorium i zmusił użytkowników, doceniających małe gabaryty nośników do ponownego poddania się (przynajmniej częściowo) chronologii.