codziennikfeministyczny.pl
Jedna z nas przez cały Kongres Kobiet musiała stać na baczność. Dziewczyny, tak nie wolno!
Przechodziłam obok tej ochroniarki – pani Beaty (imię zmieniłam) – kilka razy, zawsze stała na baczność, więc w końcu ją zapytałam, czemu nie usiądzie i zaczęłyśmy gadać o warunkach jej pracy na Kongresie...