grzegorzdolniak.pl
Pomarańcze i mandarynki
Kałuża robiła się coraz większa, a zirytowani pasażerowie oczekujący w terminalu D, wachlując się ważnymi opiniotwórczymi tygodnikami z okładkami dobitnie tłumaczącymi dlaczego my, a nie oni, z coraz większą nienawiścią spoglądali na Brajana. Świeżo upieczony 30-latek robił co