Avatar

"Nie obiecuj w szczęściu, nie decyduj w złości"

@weletmeseelove

Avatar

Zawsze gdy o Tobie pomyślę będę mieć uśmiech na ustach

Pamiętam radość pierwszej wiadomości, niepewność czy to prawdziwe

Byłam młoda i Ty byłeś młody

Dwie szalone dusze tak w sobie zakochane, że nie wiem czy można bardziej...

Bardziej to można chyba tylko nienawidzić

Ale czas nas złączył byliśmy jednością

Pamiętam magię pierwszego pocałunku

Twoją silną dłoń trzymającą moją z taką pewnością te dłonie były tak dopasowane...

Pamiętam Twoje zmartwienie w oczach gdy coś się działo, zatroskanie

Emocje...dla Ciebie moje zawsze znane. Po prostu wiedziałeś o czym myślę nic się nie ukryło przed Twoją intuicją

Pierwsze doznania...

Lato było cudowne, magia poznawania, zakochanie, wspólne wycieczki nad ranem, wieczorne spacery i rozmowy do rana..

Przyszedł październik 13 ego

Nasza pamiętna data...

Rok minął i kolejny a my już nie tacy uśmiechnięci

Teraz nie chce już wspominać tego co smutek nioslo dla łez wydobywających się z pod powieki

Bo już Cię nie ma na ziemi

A mi zostały po Tobie tylko najpiękniejsze wspomnienia

I tak bardzo chciałabym przeżyć z Tobą jeszcze choć jedną krótką rozmowę tak moja dusza tęskni po Tobie

Avatar

Czy moje życie stanie się teraz mniej toksyczne bez naszej rywalizacji i chęci dowalenia sobie nawzajem tak, że inni nie mają o tym pojęcia?

Myślałam, że tak...

A zaczęłam zupełnie nowe życie, jakoś zaczęłam oddychać powietrzem, którego już nigdy nie nabierzesz w swoje płuca... I stwierdziłam, że ciężko żyje się tak po prostu dobrze... Bez udowadniania tego komuś.

Teraz wszystko co robię jest tylko moją decyzją... Zwykłą decyzją bez cichych przekazów, zamiarów, chęci naprawienia Cię...

BO NIE UDAŁO MI SIĘ CIEBIE NAPRAWIĆ I TERAZ ZOSTAŁEŚ TYLKO WSPOMNIENIEM BO ZOSTAWIŁEŚ WSZYSTKICH NA PASTWE SWOJEGO LOSU, WYRWAŁEŚ KARTKĘ Z TWOIM IMIENIEM.

Śpij tam dobrze, pamiętam o Tobie

Avatar

Jeszcze nie dawno wydawało mi się, że przeciwieństwo Ciebie jest czymś czego potrzebuje, czymś co mnie buduje i mnie uszczęśliwia.

Niedawno los sprawił, że spotkałeś się bliżej z okropną Morą

Twoja walka z nią i mój strach

Twoja przegrana i moja rozpacz

Chociaż już tak dawno nie było Cię na stałe w moim życiu byłeś istotnym elementem mojej układanki. Myślalam, że bez Ciebie moja układanka w końcu się ułoży ale teraz szukam w moich puzzlach cząstki Ciebie. Doszukuje się podobieństw Ciebie w innych ludziach, dotarło do mnie, że to wcale nie przeciwieństwa Ciebie szukałam ale podobieństwa by moje życie zaczęło się składać w jedną piękną i płynną harmonię.

Z jednego się cieszę... Nasza ostatnia cicha rozmowa była piękna, było jak dawniej chociaż nie przekroczyliśmy niedozwolonych granic. Czułam szczęście a Ty śmiałeś się - coś co dla mnie najważniejsze skoro byłam Twoim aniołem stróżem.

Cicho wieżę, bo według nauki energia którym też jest życie nie może nigdy przestać istaniec a więc jesteś tutaj dalej...

Może jako słońce które rozświetla mi twarz i tak bardzo go pragnę

Może jako moja motywacja do tego, żeby daleko zajść w życiu...

Może teraz to Ty jesteś moim stróżem i patrząc mi przez ramię uśmiechasz się lekko?

Może możesz zobaczyć co u mnie i czasami w trosce mnie odwiedzisz by sprawdzić czy nie robię głupot?

Nie wiem... ale mam w to wiarę i dzięki niej potrafiłam się oswoić z brakiem Ciebie. Z myślą, że już nigdy nie będę mogła z Tobą zamienić słowa ani spojrzeć w Twoje smutne oczy bo takie zazwyczaj były... W sumie to tylko przy mnie widziałam ten piękny promyk szczęścia w nich i to było piękne

Twoja śmierć nic nie zmienia, do póki Ty jesteś w moim sercu, wspomnienia są żywe a Ty nigdy nie znikniesz..

Pamiętaj na zawsze

Avatar

W domu jestem ograniczoną wersją samej siebie, czuję się tylko matką, tylko żoną chociaż tak naprawdę wiem, że to wiele warte i nie potrafię zrozumieć czemu się duszę.

Gdy jestem sama, czuję, że żyje

Wraca, marzycielka, ciekawa świata osoba, która pragnie wiedzy, która nie da sobie czegoś wmówić, która walczy o swoje zdanie, która cieszy się drobnymi rzeczami, która kocha najmocniej na świecie.

Co ze mną nie tak?

A może co jest nie tak z osobami z którymi żyję?

Dlaczego czuje, że nikt mnie nie rozumie, że nie chce mnie słuchać. A inni... Inni doceniają mnie mocniej inni słuchają mnie mocniej innych interesuje bardziej.

Avatar
Życie takie cudowne życie takie kruche zasypiamy niektórzy z nadzieją żeby tylko się obudzić inni z wielkimi planami na jutrzenke. Jesteśmy tylko tyci robaczkami a czujemy się jak nietykalni.
Zegar bije czas mija my budzimy się o kilka godzin starsi.
Co nas zabije?
Brak miłości i nienawiść której coraz więcej...
Trudno teraz o prawdę o prawdziwych przyjaciół o prawdziwe uczucia...
Wszyscy tak jakoś się wyprali są zawistni niby dobrze życzą a za plecami sztylet w plecy wbiją
Avatar

Ludzie ranią, odchodzą a potem myślą, że mogą znowu wrócić by nas zranić.

Avatar

"Kiedyś we wszystkim widziałam dobro.

Teraz ciężko jest mi się doszukać choćby skrawka szczęścia, które wcześniej widziałam we wszystkim"

Czy coś się stało po drodze? Nie wiem, czy to brak ojca, czyli tej całej "głowy rodziny" I same przykrości z nim związane...

a może to, że nie zawsze było kolorowo z kasą (na szczęście - to nauczyło mnie szacunku do pieniędzy ale i też ostrożności przed tym co pieniądz potrafi zrobić z człowiekiem)

Możliwe też, że to któraś z tych miłości co nie dawała spać po nocach, co potrafiła uczynić wszystko takim kolorowym...później owa miłość kazała nam płakać po nocach i myśleć, że to z nami coś nie tak...

A może po prostu... Tak myślę, że to może być ten powód.. Drugi człowiek. Nie wiem czy muszę mówić dlaczego, jeżeli jeszcze tego nie doświadczyłeś to nie uwierzysz, będziesz wierzyć w "przyjaźń" "bezinteresownosc" czy tam dobro ludzi... Ja przeszłam już trochę życia i wiem, że niestety mało już na świecie ludzi, którzy potrafią być całym sercem dla drugiego człowieka. Którzy chcą naprawdę słuchać drugiego człowieka i dzielić z nim prawdziwe emocje. Na których możesz liczyć zawsze nie tylko wtedy gdy wszystko się układa i przede wszystkim takich którzy mówią dobrze o Tobie gdy akurat Ciebie nie ma.

Avatar

Przestroga

Kończę pić jakiegoś energola nie mam wyjścia przecież bo od kilku dni nie znam pojęcia sen a w dodatku coś zaczęłam mało jeść...

Nie za fajnie to wygląda, już od października szkoła a ja siedzę w tym bagnie razem z całą resztą co jest do okoła...

Może chociaż dobrze, że ja widzę w tym coś złego, bo większość na słowa "muszę z tym skończyć" dostaje jakiegoś popierdolonego grymasu śmiechu

Albo "długo się nie widzieliśmy musimy się zjarac" czy tylko ja w tych słowach czuje wstręt?

Kiedyś normalne było wyjść na piwo a nie zjarac czy zacpac albo na drugi dzień znajdują Cię martwego

Jesteś kowalem swojego losu a nie tych co są już na dnie...

Pamiętaj, weź się w garść.

Avatar

Coraz częściej słyszę "Ty nie jesteś nienormalna żeby brać leki tylko nie potrafisz wybaczyć komuś, kto Cię kiedyś mocno zranił... Wybacz to Twoja "depresja" się skończy "

Ok jestem skłonna nawet w to uwierzyć...

Ale niech mi ktoś teraz jeszcze powie jak kurwa mam wybaczyć??

Avatar

Myślałam, że najgorsze są rozstania

Myliłam się...

Najgorsze jest to, co się zaczyna dziać w naszych głowach po jakimś czasie.

Avatar

Depresja jej ciche oblicze

W depresji przychodzą takie chwile, że jak się wyspisz o ile się wyspisz to wstajesz jak by pełna życia, niby uśmiechnięta, niby chce się jeść tym razem, niby chce się coś zrobić...gdzieś pójść..

Wstajesz ale nie wiesz dokładnie po co bo leki nie blokują tylko złego ale i też dobre rzeczy.

Powoli zapominasz o tym złym ale to co najbardziej złe ustąpi, puści odpuści.... Na samym końcu leczenia jak już w ogóle z Ciebie nic nie zostanie.

Avatar
"Byłeś najlepszym co myślałam, że mnie w życiu spotkało. Kochałam Cię tak mocno, że w żywe oczy byłabym w stanie wszystkim kłamać by tylko Cię bronić, KOCHAŁAM Cię tak, że o 2 w nocy, po cichutku wyszlabym jakoś przez okno i biegła ile tchu do Ciebie, Kochałam Cię tak ŻE MYŚLAŁAM ŻE SPĘDZĘ Z TOBĄ starość, starość kurwa rozumiesz? Ja zawsze wierzyłam w nas ale ile można wierzyć w człowieka, który nie zrobi nic sam od siebie, łatwiej BYŁO Ci zaakceptować nasz brak. Niestety i stety okazales się porażką, moją i naszą. Każda szansę jaką od losu dostałeś by móc nas naprawić nie byłeś w stanie wykorzystać bo już wolales się uzalac nad sobą i nad brakiem mnie, niż zrobić coś ażeby byśmy byli szczęśliwi razem... Teraz już wiem, że można kochać ale nie okazywać uczuć, nie chcieć ich czuć ale jednak one są... Są tam głęboko w miejscu, o którym najchętniej bym zapomniała ale muzyka, miejsca, cytaty czasami złośliwie mi przypominają te chwile... Teraz nic nie warte ale wtedy warte życie. 🖕🏼🌹

Na szczęście... Po Tobie gdy już myślałam, że nie przetrawam ani minuty dłużej, przez długie lata łudząc się, że jednak będziesz chciał się postarać... Znalazłam człowieka...

Odwrotność Ciebie... Tego było mi trzeba"

Avatar
reblogged
Przecież o to właśnie w życiu chodzi. Nie o wakacje, kolacje w knajpach i pragnienie posiadania więcej rzeczy, ale o to, by napić się razem herbaty i przytulić po długim dniu. Chodzi o wybaczanie i zapominanie, ulgowe traktowanie. A także o uczciwość, prawdę i zaufanie, o stworzenie bezpiecznego, ciepłego schronienia dla tych, których się kocha.
Avatar
A może by tak spróbować zapomnieć o wszytskim co Cię zmieniło na taką zimną księżniczko?

Weletmeseelove

Avatar
reblogged
Zabawne, nie? Mówiliśmy, że się nie kochamy. Że nie potrafimy obdarzyć nikogo wyższymi uczuciami. Że nie wierzymy w te wszystkie brednie o miłości. Oboje jesteśmy znani z tego, że nie przywiązujemy się do nikogo, a kto przywiąże się do nas zawsze zostawał cały w bliznach. I tak nam było dobrze, dopóki nie trafiliśmy na siebie. Wyobraź to sobie, takie same światy, takie same poglądy i taki sam brak uczuć. To musiało się tak skończyć. Na finiszu nie kochałam nikogo mocniej. Musieliśmy odejść, zawsze odchodziliśmy. Żadne się nie przyznało, że ma dla drugiego serce.