zes

8

countdown to jungkook’s birthday 2/7

↳ words

“To bare someone your honest self and true emotions, that’s something I find really difficult to do. I always try to show that I love you all and am thankful, but it’s still extremely difficult… But now, I’ve managed to show a little bit of how I feel here, so.”

“isn’t gansu onii-san so amazin’? i couldn’t ask for anythin’ better!! i’m as happy as a kid at his first festival! although, gansu onii-san is better at those lil’ similes than i am!”

“uh… what’s an onii-san? but, uh, i can relate t’ the bein’ bad at similes thing. what are y’all readin’, anyways?”

“oh!! this here book is a lil’ thing ‘bout first aid stuff! what about yers?”

“…it’s… basically the same thing. wait, but you won’t tell me what an onii-san is…”

WHE E Z ES OKA Y SO ! ME ET TERY AS HE WO ULD BE IF HE W ERE, UH, CANON AND INGAME!!! AND ALS O SIN C ITS THE ORIGINAL VERS, HIS NAME WOULD BE CHICCAI!! or smth else im sitl kinda working on iti gues but. chiccai is just the typical lil brother tht looks up 2 his big brother. meanwhile tery does look up 2 gruba, he just kinda is more lowkey bout it. yea.

Mówią, że jestem zimny, choć kochałem Cię tak mocno
Nie ma we mnie już miłości, Ty zabrałaś ją ze sobą.
Powinnaś tu być, przecież kochasz skurwysynów,
Pamiętasz? Kiedy żal nam było kilku minut?
Przestrzegała Cię matka, ten chłopak to zły pomysł,
Ty szukałaś cały świat, żeby poczuć jego dotyk.
Każda chwila, te wspomnienia, to zabija.
O kim myslisz zasypiając i budząc sie? Kiedy spada gwiazda do kogo uciekają twoje mysli? Kiedy gasisz świeczkę urodzinowa o czym marzysz? Gdy masz sprawdzian? Gdy jesz? Gdy siedzisz ze znajomymi? Z kim sa twoje mysli? Z kim jest twoje serce? O kim marzysz? Osoba ktora znajduje sie w kazdej odpowiedzi, tam własnie znajdziesz swoje szczęście. Do niej nalezy twoje serce.
Przecież nie po to próbowałem mu pomóc, żeby zasilić zbiór życzliwych mi osób. Mam przyjaciół, rodzinę - o nich trzeba dbać, to są najbliższe relacje. A tamte? Na pewno nie nazwałbym ich przelotnymi, ale warto mieć świadomość i zgodzić się na to, ze niektóre osoby pojawiają się na danym etapie naszego życia po to, byśmy lepiej sami sobie w życiu radzili, byli bardziej samodzielni i niezależni. Podobnie jest z nami, my też pojawiamy się na jakimś etapie w życiu innych, ale ta obecność w pewnym momencie intensywna, może później osłabnąć. I to jest nie tylko naturalne, ale także zdrowe.
—  Katarzyna Jabłońska, ks. Jan Kaczkowski - Szału nie ma, jest rak

ej wiecie co tak sobie przegladam jakies stare rozmowy i to takie smutne w sumie bo dla tylu osob bylam najwazniejsza i w ogole obiecywali, ze ZAWSZE bede mogla na nie liczyc i co? Z zadna z tych osob nie mam kontaktu:) i wiem ze pewnie ¾ osob tutaj tak ma ale mi jest smutno z tego powodu no i szkoda ze nie ma opcji jak na fejsie ‘przykro mi’ bo jakby taka byla to moglibyscie mi ją teraz dawać eh:(

#2

Tęsknota jest chujowa, nie wiem jak to wszystko dobrać w słowa.. Po prostu brakuje mi Ciebie, cholernie mi Ciebie brakuje. Nawet łzy nie są w stanie oddać tego jak bardzo jest mi przykro z powodu Twojej nieobecności. Nie mogę pogodzić się z tym jak się stało, to za bardzo boli. Nie wiem co mam ze sobą zrobić, płakać czy pić?

anonymous asked:

THAT SPY IS A SPY!

i took zis picture during our last 1v1 vith RED Team

I sink it gets ze point across vell

- Mod Medec

Prompt: Przeszłość

ILOŚĆ STRON: 11
TYTUŁ: Przeszłość
BOHATEROWIE: Tomlinshaw
BOHATEROWIE DRUGOPLANOWI: Harry Styles
UWAGI: One Direction nie istnieje
OSTRZEŻENIA: Uzależnienie od alkoholu, przemoc
TREŚĆ PROPOZYCJI: Louis i Nick są sąsiadami. Nie przepadają za sobą, a ich spotkania na ogół kończą się kłótnią. Jedna z nich nie ma dobrego zakończenia. Nick ulega wypadkowi i kończy z nogą i ręką w gipsie. Zostaje wypisany do domu, ale w takiej sytuacji nie jest w stanie sam sobie ze wszystkim poradzić. Louis, mając wyrzuty sumienia, oferuje my swoją pomoc. W pierwszej chwili Grimshaw chce odmówić, ale ostatecznie się zgadza, bo wie, że sam sobie nie da rady. Początkowo nie ma dnia bez kłótni, ale z czasem ich nastawienie do siebie się zmienia. Po tym, jak Nickowi ściągają gips, dalej utrzymują przyjacielskie relacje. W końcu dochodzi do czegoś więcej. Nick od dawna czując coś do Louisa, postanawia mu to wyznać, jednak Louis chce o wszystkim zapomnieć, cały czas żyjąc przeszłością.
AUTOR PROPOZYCJI: Karolina(smallworldinsideofme)
_____________________________________________

Decyzja o przeprowadzce z samego serca Londynu na jego obrzeża była jedną z najbardziej spontanicznych decyzji, jakie szatyn podjął w swoim młodym życiu. Miał niespełna dwadzieścia pięć lat, gdy postanowił zmienić swój świat o sto osiemdziesiąt stopni, nie czując się dobrze w tym miejscu, w jakim obecnie się znajdował. Oczywiście – wiele osób pozazdrościłoby mu mieszkania niemalże naprzeciwko Big Bena i możliwości codziennego obserwowania przesuwających się wskazówek zegara, jednak dla niego spędzanie czasu wśród tłumy ludzi, wśród zgiełku tego zatłoczonego i mglistego miasta stanowiło nie lada wyzwanie. To nie tak, że Louis był typem samotnika – wręcz przeciwnie, z reguły to właśnie on okazywał się być duszą towarzystwa, jednak na takim etapie życia, na jakim obecnie się znajdował, potrzebował jedynie spokoju i chwili wytchnienia, gdzieś tam, gdzie rozciągały się lasy iglaste i gdzieś tam, gdzie powietrze nie było przesiąknięte tylko i wyłącznie duszącymi spalinami.

Wyprowadził się pod koniec września, gdy drzewa powoli gubiły barwne liście, a deszcz, do którego był przyzwyczajony po dwudziestu pięciu latach spędzonych w Londynie, wzbierał na sile, tworząc na ulicach pokaźnych rozmiarów kałuże. Jego dom był niewielki, usytuowany na samym końcu długiej, kamienistej alejki i osamotniony na tyle, że prócz jednego, jedynego sąsiada, w najbliższej okolicy nie mieszkał już nikt inny. To właśnie odpowiadało mu najbardziej i z tego cieszył się w największym stopniu. Jako początkujący pisarz ze złamanym sercem i kilkoma ranami, które jeszcze nie zdążyły się zabliźnić, miał wrażenie, że właśnie w tym miejscu odnajdzie to wszystko, czego niemalże od zawsze mu brakowało.

Keep reading