zabras

zagubiona-ja asked:

Jakie 3 rzeczy zabrała byś na bezludna wyspę xD

ZŁOTA RYBKE, RÓŻDŻKE OD HARREGO POTTERA I JEDNEGO WRÓŻKA CHRZESTNEGO 😂 trzeba sobie w życiu radzić co nie

Jeszcze jeden raz plaża pusta, jeszcze jeden raz niech zapłoną usta jak tamten dzień i noc, co nam zabrała sen
3

Numer pokoju 25. 

Imię i nazwisko: Park Jimin
Data urodzenia: 13.10.‘95
Miejsce urodzenia: Busan
Profil klasy: sportowy
Rocznik: I
Historia: Park Jimin urodził sie w Korei Południowej, w Busan. Jak to większość osób uważało stamtąd wywodzi się ¾ idoli i coś w tym chyba było. Od najmłodszych lat, w życiu Parka taniec przewijał się gdzieś obok do tego stopnia, że gdy matka zobaczyła jak chłopak rwie się do tego zabrała go na jego pierwsze w życiu zajęcia taneczne z których później nie mógł wyjść i przychodził już dopóki nie poszedł na przesłuchanie. Następnym etapem jego życia były okres traeinee, który nie trwał wcale za długo ani za krótko, a wystarczająco by Jimin mógł rozwinąć skrzydła i podszkolić się w tańcu. Momentem przełomowym był sam debiut chłopaka z zespołem Bangtan Boys. Nie spodziewał się chyba tego, że w tak krótkim czasie ich popularność osiągnie taką skale, a oni będą jednym z najpopularniejszych zespołów w Korei i na świecie. Zanim jednak przyszedł do szkoły w której uczyły się gwiazdy jakiś czas przybywał w innym miejscu. Tam nauczył się wielu przydatnych rzeczy i co najważniejsze spotkał kogoś z kim nie jest w stanie teraz się rozdzielić. Może to zabrzmi banalnie ale jego rodzina to nie tylko rodzice ( z którymi w czasie promocji i ogólnie jak zadebiutował utrzymywał sporadyczny kontakt), zespół, ale też szczeniak imieniem Kwadrat jak i tak jeden przystojniak imieniem Gunmin, który w lutym przewrócił jego życie do góry nogami.
Po tym jak stwierdził, że po dobrze zdanych egzaminach może dalej się rozwijać w szkole postanowił kontynuować naukę w jednej z renomowanych szkół. Poinformował o tym menadżera jak i cały zarząd, by nie było później żadnych niespodzianek, że nie ma go tam gdzie powinien być. Po kilku dniach zbierania się w sobie, przełamywaniu wstydu, Jimin przekroczył próg szkoły zaczynając w pewien sposób nowy rozdział swojego życia wiedząc jednak o tym, że nie jest w tym kompletnie sam, bo każdy kiedyś był tym nowym w szkole.
Charakter: Park Jimin jest utalentowanym tancerzem (nie mylić z Jimin z AOA) To osoba, która z reguły dużo gada nawet jak nie mam nic do powiedzenia. Nie boi się zawierać nowych znajomości i w zasadzie nie ma z  tym większego problemu,  gdyby nie sam fakt, że jego pewność siebie bywa również za duża. Czasami Jimin miewa momenty gdy kompletnie nic mu się nie chce, nawet rozmawiać z ludźmi, wtedy jest arogancki, a ta postać która jest kreowana przez Bangtan Boy odbiega od jego zachowania. Chyba jak każdy Jimin nie ma w zwyczaju publicznie płakać, a zdarza mu się to tylko przy jednej osobie. Nie zapominajmy, że to ciągle dzieciak, który stara się być dorosłym, bo właśnie tego wszyscy w świecie showbiznesu wymagają. Dwie rzeczy są w stanie go zrelaksować. Przebywanie z ważna dla niego osobą jak i wygłupy z zespołem a szczególnie z Taehyungiem z którym jest blisko zważywszy na to, ze obaj są z tego samego rocznika. Jimin mówi sobie, że gdzie on tam gdzie muzyka (czyli wszędzie). Nie wstydzi się stanąć nagle na środku ulicy i zacząć tańczyć, bo przecież nie ma czemu. Tego chłopaka zobaczysz niemal wszędzie, bo zawsze musi być w centrum zainteresowania i nie lubi gdy ktoś się od niego odwraca na korzyść innej osoby. Trochę egoistyczne, ale bądźmy odpowiedzialni za to co oswajamy. 

I zamykam znów kolejny krótki epizod życia. Jak klucznik bez pamięci szukam odpowiedniego zamku, którego już nie otworzę… bo nie chcę wracać, bo nie na rękę mojemu sercu wciąż za to cierpieć, bo nie potrafię dalej dawać rady, bo myśli o tym wykończą ostatnią dobrą rzecz we mnie… więc zamykam i kończę otwierając znów życie na kolejne rany modląc się w duszy by wreszcie ktoś ukoił mój ból i zabrał mi uczucia.

Słowo na dziś..

indyferencja <<obojętność, bierność>>

Jeden z grzechów głównych naszych czasów, zwłaszcza w kwestii spraw najbardziej istotnych. Nawet nie próbuję zaprzeczać, że sama w codziennym postępowaniu przejawiam odznaki zobojętnienia. Ba, nawet często jest dla mnie powodem do dumy. 

Czy można byłoby użyć słowa indyferencja jako antonim do miłości?

Nie mogę przypomnieć sobie żadnego tekstu, w którym charakteryzowano by  postać jako indyferentną.

Ponownie rozbawiło mnie to, jak dużo można nauczyć się z mang. Mianowicie w 4 tomie Loveless’ a jednego z bohaterów określono mianem “ucieleśnienia tumiwisizmu”

Po nitce do kłębka doszłam do indyferencji (synonim do tumiwisizmu).

To również nie pierwszy raz, jak przez ten tytuł zapoznaję się z cokolwiek nowymi pojęciami, ba nawet z koncepcjami filozoficznymi.

Oglądając najpierw anime Loveless, zirytował mnie fakt, że dwunastoletni bohater, Ritsuka czyta dzieła Nietzschego. Będąc w liceum poczułam się gorsza od postaci fikcyjnej, więc zabrałam się za “ Tako rzecze Zaratustra”. Jak później się okazało, czytając polskie wydanie mangi, doszło wcześniej do pomyłki w tłumaczeniu fanowskim i chodziło o książkę dotyczącą filozofa, a nie dosłownie o jego jeden z traktatów.

Na pewno nic z tego nie straciłam, a wręcz zyskałam.