z k s

When you almost spoil the comeback so you get bumrushed by Heojun the Bulldozer

okay i really REALLY REALLY need a plot where a drug dealer and a stripper fall in “love”. like they’ll a be bad ass couple and always have sex and get high and do everything that’s illegal.  but also angsty bc they’re both alphas and it’s all very complicated as fuck bc they don’t wanna talk about feelings but they have to. and he’ll get jealous at times bc she’s stripping for other men so as soon as she’s done with her show he’ll fuck her somewhere in the back and makes her scream she’s his. and he’ll be on the streets all night to sell his drugs and she’ll be like where the fuck have you been, your not seeing other girls right? so basically just very toxic and smutty and much more omg plsss!

C Z E E E E E E E E E E Ś Ć !!!

Długo mnie nie było, co? Pewnie większość z Was uzna moje odejście za głupie i bezsensowne, ale uwierzcie, było bardzo potrzebne i dało mi trochę czasu, abym mógł się ze sobą ogarnąć. 

Teraz, kiedy znów tu jestem, chciałbym poznać wszystkich tych, z którymi nie miałem możliwości wcześniej zamienić słowa. Dlatego, tradycyjnie już, zostawcie proszę k o m e n t a r z pod tym postem, a w wolnej chwili dla każdego z Was ułożę jednozdaniowy starter. Zapraszam także na c z a t, który zawsze stoi otworem dla wszystkich. Jeśli uważacie mnie za strasznego, połykającego w całości potwora i myślicie, że zaczepianie mnie to ostatnia rzecz, na którą moglibyście się zdecydować, zostawcie s e r d u s z k o. Wpadnę sam i przekonam Was, że wcale nie jestem taki straszny.

And This Is How It Starts | Larry One Shot | Tłumaczenie

Tytuł: And This Is How It Starts

Autorka: sinfularry

Tłumaczka: sherriane

Banner: Mini 

Zgoda: melduję, iż jest!

Gatunek: fluff (serio!!), smut

Opis: Bad boy Harry sprawia Louisowi przyjemność na tyłach ich klasy od angielskiego, podczas gdy obaj słuchają The 1975. W roli także: Nick Grimshaw jako opryskliwy nauczyciel.

Od tłumaczki: halo halo stop - to nie tak jak myślisz, kotku! Ja wiem, że opis. Że niby smut tylko. I tak, smut. Ale fluff! Nie będę kłamać - 80% tego one shota to fluff, 20% - smut. Jeśli przyszliście tylko po tę dwudziestkę, to zapraszam na sam koniec tekstu :D Ale przy okazji ominie Was… a może lepiej zobaczcie tagi.

~~~

Po tym, jak wcisnął przycisk „drzemka” tak o trzy razy za dużo, Louis jęknął, i westchnął, i ziewnął, i niemal nie wpadł w szał, kiedy zaczął wlec się w stronę łazienki, żeby wziąć prysznic. Włączył 8tracks, mając nadzieję, że muzyka, która akurat leciała, była akceptowalna. Rozebrał się oraz wszedł do brodzika, śpiewając nieprzytomnie piosenkę, która wydobywała się akurat z głośników. Gdy kołysał się na palcach w przód i w tył w rytm utworu, starał się przypomnieć sobie, w jaki dzień tygodnia właśnie się obudził. Zajęło mu to chwilę, ale uśmiechnął się, kiedy zrozumiał, że to środa. Czyli Club Day. Dzień, w którym lekcje są krótsze, a jego wolny czas spędzany z Harrym dłuższy. Zakręcił wodę, po czym nałożył odżywkę na swoje włosy – ponieważ je zapuszczał – i owinął ręcznik wokół pasa.

Podszedł do lustra, biorąc do ręki swoje małe opakowanie kremu nawilżającego z pobliskiej szafki. Przeglądnął się. Louis nie był zarozumiały ani nic. Był tylko… trochę pewny siebie. Mógł być naprawdę nieśmiały i okazjonalnie znajdował się jakiś dupek w szkole, który by się z niego śmiał, bo był gejem, ale szatyn tak naprawdę nie przejmował się tym tak długo, jak tylko był z siebie zadowolony. Był naprawdę dobrym dzieckiem, zawsze zachowywał się zgodnie z zasadami, ale zawsze też był nieco inny. Ale to „inny” nigdy źle nie działało. Miał dobrą rodzinę i dobrą grupkę przyjaciół na collegu.

Kiedy skończył nakładać krem, podszedł na palcach do swojej komody, nie dlatego, że musiał być cicho, tylko dlatego, że czasem lubił być nieco wyższy. Był całkiem drobny, ale energiczny i wyróżniający się z tłumu. Harry często mówił mu, że był skrzatem, a Louis udawał, że mu to przeszkadzało, chociaż tak naprawdę zawsze dostawał wtedy łaskotek na całym ciele.

Zaczął przekopywać szafkę, dopóki nie znalazł ulubionych spodni, tych, dzięki którym jego tyłek wyglądał fenomenalnie, a także pary slipów i całkiem białego t-shirtu. Nie do końca widział sens w tym, żeby wystrajać się do szkoły w Club Day, bo zazwyczaj były to tylko pełne leniuchowania wolne dni, które opierały się na jak najmniejszej ilości notatek i filmach.

Wrócił do lustra i sięgnął po korektor z półki, zakrywając kilka ledwo widocznych pryszczy, a następnie rozpylając puder oraz upewniając się, że oczyścił swój mały kolczyk w nosie, żeby się błyszczał. Potem sięgnął po swój tusz do rzęs – grzeczniej mówiąc, swojej siostry Lottie – i pochylił się bardziej przed lustrem, opierając o nie rękę, żeby utrzymać równowagę, po czym otworzył szeroko oczy, a jego usta ułożyły się w kształt litery „o”. Mrugnął kilka razy, czarny kosmetyk pokrył jego długie rzęsy, sprawiając, że niebieski kolor jego oczu był jeszcze bardziej intensywny. Louis próbował być pewnym, że makijaż nie był tak naprawdę mocny, tylko poprawiał jego wygląd i go ulepszał. Lubił myśleć, że dobrze sobie z nim radził.

W drodze do drzwi sięgnął po bluzę z kapturem i beanie, zanim skierował się do samochodu i zorientował, że zapomniał kluczyków.

***

Z miejsca, w którym siedział, Louis mógł zobaczyć go niemal perfekcyjnie. Opierał się o ścianę i uśmiechał prosto do dziewczyny, która wyglądała na absolutnie zauroczoną i która najwidoczniej nie była tak ważna dla Louisa, bo ten nawet nie znał jej imienia.

Keep reading

somebody pls give me a plot where there’s a good girl who had a pretty easy life untill she meets a bad boy and falls in love with him. and the two of them sort of become a thing, but because of that she starts to hang out with wrong people and starts smoking and doing all kind of bad stuff. but her parents don’t like it and she constantly fights with them and one day it get’s so bad that they basically kick her out of the house. so she knocks on his door of the crappy place he lives and she can’t stop crying and he takes her in because he feels guilty of it and that’s basically where it starts. they both got nothing and they sleep on a mattress on the floor while they have to work their asses of to pay rent and struggling to be able to pay for food and at the same time their relationship gets more intimite, but it’s hard so they’ll fight over things. also she’s not used to living like this and having to take care of herself like this and sometimes he’s very annoyed about that and says things he doesn’t mean, but he always regrets it in the end. and sometimes he’ll take her a beautiful place to watch the sun go down or to lay in the grass to watch the stars while they’ll talk and eventually make out. it goes with ups and downs and through all that they realize that all they really have is each other.

seschat  asked:

K, S, V, X, Z <3

K: What’s the angstiest idea you’ve ever come up with? - hmm… maybe surprise aphasia and significant other missing and in mortal danger? that was years and years ago and never saw anything but draft version. or um death of significant other during apocalypse. or death of father figure during final battle (which i so totes should have gone for. maybe in draft 2. if i ever revisit that.) there are a load of other angsty things (e.g castration victim or rape victim) but since they were based off prompts i can’t really claim them as mine.  (i wrote the shit out of them, though.)

S: Any fandom tropes you can’t resist? - oh god i can’t even come up with tropes off the top of my head. um. fish out of water. oh wait lookit. um, yeah that’s not helping. hurt/comfort, i guess. apocafic. crossover. missing scene.

V: If you could write the sequel (or prequel) to any fic out there not written by yourself, which would you choose? - i haven’t read fic in years and i have a terrible memory for useful things like “fics i’ve read”. jesus. um. oh christ i remember nothing.

X: A character you enjoy making suffer. - my boy chip. *pets him* as for non oc… nux is fun.

Z: Major character death–do you ever write/read it? Is there a character whose death you can’t tolerate? - apparently i couldn’t tolerate saudners dying, which fuck. imma kill him in draft two. gonna so hard. i totally read major character death and have written it, if rp counts. but um, no, everyone can die. kill them all, etc. etc.

What’s with super top security prisons that have a’s, z’s, and hard k’s in the name? Alcatraz, Azkaban, and Arkham Asylum (I know that that’s an asylum but it’s for criminals right?)

Some practice for the lil post finale comic book comic!!!!! Who said music can’t solve everything??? 💖💖💖💖💖💖💖💖🌲🎵🌲🎵🌲🎵🌲🎵🌲 @gfpostfinalecomicbook aaaaA A AA AA AA 💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖