yimb

"You're in My Body" Part 60 "Rough Dessert Part 2" by earthtomaggie

- A year ago today, DSTM posted the first chapter of “You’re in my Body”, called “Rough Dessert”. This story was originally intended as a One-Shot, but then it evolved into so much more, at least for me. I would like to thank everybody who reads this story, no matter if you were there from the beginning or if you just started reading yesterday. I love and appreciate every single one of you!!

There are so many exciting things to come, especially over the summer, so stay tuned! Thanks for all the support during this crazy year!

Love, Maggie  

Rough Dessert Part 2

Keep reading

You in my bed - Prolog

Tytuł: You in my bed

Bohaterowie: Harry Styles, Zayn Malik, Louis Tomlinson

Bohaterowie drugoplanowi: Niall Horan, Liam Payne, Eleanor Calder i inni

Opis: Jeden z członków najbardziej rozpoznawalnego zespołu na świecie, Harry Styles, zakochuje się w swoim przyjacielu. Aby o tym zapomnieć, odsuwa się od wszystkich, zamyka w pokoju, rzadko się odzywa. Jednej nocy przyznaje się Zaynowi, że Louis jest dla niego kimś więcej niż zwykłym przyjacielem. Czy otwarty związek będzie bezpiecznym rozwiązaniem?

Od autorki: Nic nowego. Tylko przenoszę się z blogspota.

*Harry*

"Pedał", powtarzałem w myślach to, co słyszałem non stop, wszędzie. Oczywiście od osób, które mnie wręcz nie cierpiały za… No właśnie, za co? Jeśli fan mówi, że jesteś najlepszy, nie zastanawiasz się, dlaczego tak mówi. Mówi tak, bo dla niego jesteś inspiracją, bo jesteś jego idolem. Ale gdy ktoś powie "Jesteś beznadziejny" i nie ma ochoty o tobie słuchać, patrzeć na ciebie. Bije od niego czysta nienawiść do twojej osoby. To spojrzysz w lustro i jedyne co ci się nasuwa to "Dlaczego mnie nienawidzisz? Co ja ci takiego zrobiłem?". I nawet się nie orientujesz, kiedy po policzkach spływają ci słone łzy sączące się z twoich oczu z coraz mocniejszym nasileniem. I nawet jeśli jest to jedna na milion. Sprawi to ból, jakiego nigdy dotąd nie poczułeś. Zawsze chciałem być osobą, która po prostu przejdzie obok tego obojętnie. Zlekceważy to z podniesioną głową ku niebu, idąc dumnym krokiem w stronę swoich marzeń. Jednak ja nie mogłem być taką osobą. Po prostu nie potrafiłem. Spojrzałem w lustro zamieszczone w drzwiach szafy. Co widziałem? Nagiego chłopaka z burzą loków na głowie. Przejechałam palcami powoli po delikatnie umięśnionym ciele. Odkąd zacząłem chodzić na siłownie, bardziej się sobie podobałem. Wyglądałem lepiej i bardziej atrakcyjniej. Nie mówiąc już o tysiącach pochwał od fanek, które były jednymi z najistotniejszych rzeczy w moich życiu. Spojrzałem na tatuaż wydziergany pod miednicą, w lewej pachwinie. Dosyć nietypowe miejsce na tatuaż? Owszem. Nikt o nim nie wiedział, prócz tatuażysty, który przysiągł nie zdradzić tego mediom tylko za dodatkową, "drobną" dopłatą. Miałem go od około miesiąca i od tamtej pory ani razu nie pokazałem się nikomu nago. Chłopaków po kilku dniach zaczęło to dziwić. Padały pytania czy coś nie tak z moim penisem, skoro raczyłem zaszczycić ich swoją obecnością przy śniadaniu inaczej niż zazwyczaj, w bokserkach. Chciałem, by ten nadzwyczaj szczególny dla mnie znak, został nieodkryty jak długo tylko się da.

- Harry, otworzysz? - usłyszałem głos Louisa z towarzyszącym mu pukaniem do drzwi.

Codziennie próbował wejść, ale nie udawało mu się, jak nikomu zresztą. Na noc zamykałem się na klucz, co również robiłem od niedawna.

- Chwila! - zawołałem.

Sięgnąłem do komody po bokserki. Założyłem je prędko i otworzyłem chłopakowi drzwi szeroko, gestem ręki zapraszając do środka. Usiadł na brzegu łóżka, co miał w zwyczaju, kiedy ja stanąłem przed szafą i szukałem wzrokiem czegoś do ubrania. Palcem przejechałam po kilku koszulkach, minąłem ze dwie pary spodni, wybierając jasne beżowe ze zwężanymi nogawkami. Rzuciłem je za siebie. Spadły prawdopodobnie na pościel, tuż obok chłopaka. Znowu zacząłem wyszukiwać czegoś na górę. Westchnąłem ze stwierdzeniem, że nie wiem, co na siebie włożyć. Zapatrzony w stertę ubrań, nawet nie usłyszałem, jak Louis wstał. Zorientowałem się dopiero, gdy on stanął tuż za mną, opierając podbródek w zagłębieniu na mojej szyi.

- Unikasz nas - skwitował z ledwie wyczuwalna troską.

- Wydaje ci się - odpowiedziałem lekko drwiącym tonem.

- Nie, nie wydaje mi się - rzekł stanowczo.

- A co na to wskazuje?

- Zamykasz się w pokoju, nie rozmawiasz z nami tak jak kiedyś. Gdy wychodzimy na jakąś imprezę to albo non stop tańczysz i zgadujesz dziewczyny, do nas podejdziesz ze dwa razy. Albo zostajesz w domu i zawsze się usprawiedliwiasz.

- Ostatnio miałem dużo na głowie.

Skłamałem, perfidnie skłamałem. Przyznaję się, nie lubiłem tego robić, a w szczególności w stosunku do Louisa, Nialla, Liama bądź Zayna. Jednak nie miałem innego wyboru. Nie byłem gotowy na wyjawienie im prawdy. Ale jakiej prawdy? Sam do końca nie byłem tego pewien.

- Byłeś zajęty nic nie robieniem? - sarknął mój przyjaciel. Widząc, że ja nadal nie reaguję, spytał: Nadal myślisz o tych obelgach po ostatnim koncercie?

Poczułem nagły puls w nadgarstku, kiedy zacisnąłem pięść ze złości. Zapomniałem o tym na chwilę, bynajmniej  tym, że cierpiałem przez to. Ale i tak nie chodziło o to. Chodziło tylko o moją niechęć do poznania siebie i powiedzeniem na głos “Hej, jestem Harry Styles i…” nawet nie chciało mi to przejść przez głowę. Choć miałem już wybraną koszulkę w zaciśniętych palcach prawej dłoni, wciąż stałem przed otwartą szafą. I ani drgnąłem, kiedy poczułem jego dłonie na moich brzuchu. Przeszył mnie dreszcz przez całe ciało. Najbardziej objawiając się pulsującym bólem w podbrzuszu.

- Przestań - poprosiłem, a jego palce powędrowały na bokserki. Delikatnie wsunął je pod nie i zatrzymał na kościach biodrowych. Wiedział, że jest to moje najczulsze miejsce i zawsze wykorzystywał ten fakt, by coś ode mnie wyciągnąć. - Nic nie ukrywam - mruknąłem, wyprzedzając jego pytanie.

Bez słowa odpowiedzi zsunął obciskający materiał  części mojej skóry. W porę się odsunąłem i nie zdążył ich ściągnąć na tyle, by zobaczyć dziarę. Chciał za wszelką cenę dowiedzieć się czegoś, co, według niego, ukrywałem. Spojrzał na mnie z troską wymalowaną na twarzy.

- Śniadanie zaraz będzie - powiedział bez emocji i wyszedł z pokoju.

YOU'RE IN MY BODY PT. 90 - AND THE OSCAR GOES TO...

hey guys! so sorry to have kept you waiting for a month, but somehow this didn’t want to work out. Almost two months after the big night, the Oscar Edition is finally here!!! i really hope you all like it!

xoxo ♥

Pt. 90 – And the Oscar goes to…

 

Keep reading

You in my bed - Rozdział 1

*Harry*

Obudziłem się sam w pokoju. Kiedy tylko się ocknąłem, poczułem przeszywający w jednym momencie całe nagie ciało chłód. “Lepsze to od bólu psychicznego”, pomyślałem, odchylając głowę w stronę otwartego okna. Zimny wiatr omiótł moją twarz, co spowodowało dreszcz i gęsią skórkę, która zawładnęła na mojej skórze. Jakoś nie przywiązywałem do tego wielkiej wagi. Ślamazarnym krokiem zwlekłem się z łóżka, ręką przeczesując ciemne włosy. Schyliłem się po parę białych bokserek leżącą obok łózka i wsunąłem ją na siebie. Następnie ubrałem pierwsze-lepsze dresy, które akurat miałem pod ręką. Otworzyłem okno i, krzywiąc się lekko z bólu objawiającym się po wejściu na metalowe dachówki, położyłem się na nie. Robiłem to prawie codziennie od kilku tygodni. Już straciłem rachubę czasu. Stało się to nałogiem, jak również parę innych czynności. Na szczęście nikt tego nie zauważył. Nie usłyszałem niczego od chłopaków na temat przesiadywania na dachu w środku zimy półnago. Na co nie narzekałem, bo nie uśmiechało mi się tłumaczenie pięciu przyjaciołom, dlaczego robię to, co robię.

Marzłem. Czułem się, jakby kawałki lody wsiąkały w moją skórę, zamieniając ją w niewyobrażalnie chłodne ciało stało. Z uśmiechem na twarzy czekałem, aż stracę czucie w palcach, a powietrze w moich płucach zacznie zamarzać, przylegając do ścianek aparatu, czego efektem będzie to, że zabraknie mi tchu. Oddech wtedy był płytszy i krótszy. Gdy już sprawiało mi to coraz większy ból, przygotowywałem się na najgorsze. “Jeszcze kilka minut zostało, wytrzymasz.”, powiedziałem do siebie w myślach. Czułem delikatny ucisk w klatce piersiowej uprzedzający to, co dopiero zaraz nastąpi…

Keep reading

ask-games-characters asked:

5,8,33,42 O3O

5.- Nmm….. más o menos 20 horas seguidas…
8.- Yimb, o Taur, o Lackstrob, o Chandrelly, o… amo inventar nombres *-*
33.- muy… MUY fácil de sonrojar T-T
42.- …..See….. aunque para algunas cosas soy un desastre esperando……. v:

YOU'RE IN MY BODY PT. 105 - LIFE HACKS

Merry Christmas everyone! I hope you’ll like this, it’s a little gift for you! I hope everyone is spending some quality time with their loved ones (as i have)! Only 364 days until Christmas! ;)

xoxo ♥♥♥

Pt. 105 – Life Hacks

 

Keep reading

You in my bed - Rozdział 5

*Harry*

Tydzień później.

Siedziałem na podłodze oparty o łóżku z laptopem na nogach. Dawno nie sprawdzałem poczty, twittera, ani innych tego typu rzeczy. Dla umilenia sobie atmosfery włączyłem piosenkę “Like we used to” zespołu A Rocket To The Moon. Gdy się skończyła, nacisnąłem przycisk ponownego odtwarzania po raz setny chyba dzisiejszego wieczoru. Napisałem na twitterze, że cholernie mi się nudzi. Od razu dostałem +50 retweetów. Jakbym napisał, że jestem kobietą, nic by się nie zmieniło. Trudno było ogarnąć te wszystkie wiadomości, które dostałem. W szybkim tempie obejrzałem tweety od fanów z całego świata. Odpisałem kilku dziewczynom. Jedna się zapytała, dlaczego nie posiedzę z Louisem i oznajmiła, że dawno nie widziała Larryego, na końcu dodając uśmiechniętą buźkę. A moja buźka wcale po przeczytaniu tego nie była uśmiechnięta. Dla nich to był Bromance, zwykła zażyłość braterska. To wszystko. Dla Louisa też. Szkoda, że ja zawsze musiałem odstawać.

"Lubiłeś być wyjątkowy.", powiedziałem w głowie.

- Ale nie aż tak. - dodałem na głos.

Keep reading