typow

Najpierw słyszę tylko:
“Mi nikt w tym domu nie pomaga”, “sama wszystko musze robić”
A gdy tylko zaczynam coś robić, np myje okna to uslysze:
“Źle to robisz, zostawiasz mi tylko smugi, daj mi to”
No to do cholery jasnej albo narzekasz ze nikt nie pomaga, albo że źle robie.
Nie robie nic to jest złe, ale gdy robie to jest jeszcze gorzej…

Opinia.

Dzień dobry. Przychodzę do Was tak na szybko, bo jestem zniesmaczona pewną sytuacją. Na początek powiem Wam co się wydarzyło a następnie co o tym myślę. Mam nadzieję, że będzie to miało jakiś sens i uda mi się zbytnio nie rozpisywać, a przekazać to co najważniejsze.

Idąc dzisiaj drogą mijałam się z pewnymi dziewczynami, wróć dziewczynkami, bo według mojej informacji są to uczennice gimnazjum. Owe dziewczynki z trzema tonami tapety, brwiami narysowanymi od szklanki i co najważniejsze z e-papierosem w dłoni. Typowe dorosłe na pokaz, szły na przeciw mnie i gdy tylko mnie ujrzały zaczęły chichotać. Czy ja mam coś na twarzy? W końcu gdy były wystarczająco blisko jedna z nich rzuciła hasło “brzydki ryj”. Okej. Każdy ma prawo do swojej opinii. Sytuacja taka i komentarz tej dziewczynki w moją stronę nie był pierwszą taką sytuacją. Szkoda, że jest taka odważna tylko z swoimi koleżankami lub gdy ja jestem sama ale to nie ważne. Ogólnie gdy usłyszałam komentarz tej dziewczynki przez chwile było mi przykro ale szybko mi przeszło. Po pierwsze nie mam zamiaru przejmować się rozpieszczoną gówniarą a po drugie znam swoją wartość i wiem, że za piękna nie jestem ale nie będę przejmować się opinią kogoś kto najwyraźniej musi wyglądać gorzej niż ja, bo ukrywa się pod toną makijażu. Ja nie mam problemu wyjść na ulice, tym bardziej gdy wychodzę na dziesięć minut z psem bez makijażu. A jeśli komuś to przeszkadza, niech pamięta, że świat ma cztery strony, nie musi patrzyć na mnie. Ale zmierzając do sedna, jestem ciekawa czy ową dziewczynę tak wychowali rodzice, w co wątpię. Bardzo współczuję córki, chociaż założę się, że nawet nie mają pojęcia co wyprawia i jaki brak szacunku ma ich córka do starszych. Bo mimo, że nie wyglądam na swój wiek jestem pewna, że jestem od niej co najmniej pięć lat starsza, ale nie będę Wam truć o szacunku do innych. Każdy z Nas został wychowany inaczej. Zmierzając do sedna. Pamiętajcie, że po świecie chodzą osoby piękne jak i przeciętne. Nie każdy musi wyglądać jak modelka, nie każdy musi być piękny i czasem to nie jest wina człowieka jak wygląda. Ktoś ma pryszcze, ktoś duży nos, ktoś inny krzywe zęby. Każdy z nas ma inny defekt ale gdyby tak każdy z nas wyglądał identycznie świat byłby nudny. Zastanówcie się czasem co i o kim i do kogo mówicie. Komentarz tej dziewczyny po mnie spłynął i nawet natchnął by coś do Was napisać ale wiem, że parę lat temu pewnie odeszłabym z płaczem i przepłakała trzy kolejne noce. Uważajcie na to co mówicie, bo słowa ranią czasem bardziej niż czyny. Nie chce Wam truć tylko, nawet jeśli ktoś jest Waszym zdaniem naprawdę brzydki, nim wyrazicie swoją opinię, nim wyśmiejecie go przy wszystkich by się popisać “odwagą”, zastanówcie się co Wy byście poczuli gdyby ktoś mówił tak o Was. I pamiętajcie, nie ma ludzi idealnych. Nie wszyscy muszą wyglądać jak wymalowane lalki, może ktoś lubi siebie takim jakim jest i nie musi się dowartościowywać makijażem. Mówi się, że tak mało osób się akceptuje. To wina społeczeństwa. Bo jeśli nie wyglądasz jak modelka z pierwszych stron gazet oznacza, że jesteś brzydki. Pamiętajcie, że nie każdego stać na kosmetyczki i markowe ciuchy. Różni ludzie chodzą po ziemi. Zróbcie z tym postem co chcecie ale mam nadzieję, że przynajmniej jedna osoba zmieni po nim swoje postępowanie, swoje spojrzenie na świat. 

Miłego dnia :)

#11341

Mam 17 lat, nigdy nie miałam chłopaka, nigdy się nie całowałam nigdy też nie byłam zakochana i w sumie nie chce być bo wiem, że i tak nie mam u żadnego chłopaka szans bo nie jestem ani chuda ani piękna, a to przecież na pierwszym miejscu. Większość chłopaków to typowe fejmy więc wiadome ,że patrzą na te chude i piękne dziewczyny. Irytują mnie tacy co myślą, że są zajebiści. Chciałbym czuć się kochana przez drugą osobę. Być w końcu dla kogoś ważna i móc się przytulić…

#3797

Szukam kogoś do rp 1:1. Takie typowe, na rozluźnienie. Poza tym co napiszę to fabuła luźna. Szukam dziewczyny bo sam jestem chłopakiem i lepiej mi się pisze. 
X jest chłopakiem mającym dwójkę rodzeństwa i matkę, która jest uzależniona od alkoholu. Mimo to potrafi cieszyć się życiem, chociaż jak u każdego zdarzają się gorsze momenty. X nie posiada przyjaciół, jest nielubiany, bo wyróżnia się wśród większość jego rówieśników. Y jest dziewczyną ciekawą świata i ludzi, pochodzi z dobrego domu, a jej rodzice cenią sobie dobrą reputację.
SZUKAM Y!
Reszta zależy od naszej wyobraźni. Zależałoby mi, aby to rp trwało dłużej niż 2-3 dni.
Wymagania:
- aktywność (jeśli masz uciec na więcej niż godzina napisz zw i wszystko będzie jasne
- styl książkowy lub gwiazdkowy, mi obojętne które wybierzesz
- lubię dużo pisać i czytać, nie akceptuje czegoś takiego “*śpi*” trochę kreatywności, opisu uczuć
- 18+ może się później się pojawić
- kreatywność, zwroty akcji, dramy, nie chcę idealnego romansu bez kłótni i bez jakichkolwiek sprzeczności
Jak ktoś dotrwał:
Piszcie karty postaci na gg: 53715354
* Imię
* Nazwisko
* Wiek
* Zainteresowania
* Charakter
* Inne

Ćpun

Może to po prostu pech? Przez te wakacje spotkałam na mojej drodze, sympatycznego chłopaka. Na początku mi się tak wydawało, niby nie palił, wypił jedynie piwo. Z tygodnia na tydzień zaczęłam go rozszyfrowywać, dlaczego? Zainteresował mnie, był inny od tych wszystkich kolesi którzy wyglądali bardziej dziewczęco ode mnie.  Okazało się, że chłopak pali marihuanę,wciąga amfetaminę i wcale nie jest tak idealny jak na pierwszy pozór wyglądał. Mimo to nie zrezygnowałam, bo w końcu liczy się charakter. Ale z tygodnia na tydzień okazało się, że jednak nie. Pisaliśmy, spotykaliśmy się… Jak “typowe” nastolatki. Sama nie byłam idealna, ćpałam, cięłam się, paliłam, piłam alkohol codziennie. Pewnego dnia spotkaliśmy się, poszliśmy na spacer, posiedzieliśmy i tym podobne rzeczy. Około 21 uznałam, że ma mnie odprowadzić do przyjaciółki. Stanęliśmy na środku rynku i pocałował mnie. Byłam w niebie, to był nasz pierwszy pocałunek. Wróciłam o 23 do domu i weszłam na facebook'a. Napisałam do niego, lecz nie odpowiadał, denerwowałam się. Mijały dni nie dostawałam od niego odpowiedzi… Kocham go, kocham ćpuna który mnie niszczy doszczętnie. Pisałam, dzwoniłam do niego, nic zero znaku życia. Tak jakby zniknął. Siedząc w czterech ścinach, czytając stare rozmowy. Gdy pytał co może, a czego nie, co ma sens, a co nie ma. Wszystko runęło w jednym pocałunku, pocałunku który zniszczył wszystko. 

anonymous asked:

mun: niestety muszę zgodzić się z autorem wyznania. niektóre rzeczy, które się tutaj odbywają są po prostu poniżej krytyki, ciągłe czepianie się do tego jak prowadzisz, kogo prowadzisz, typowe polskie zaściankowe podejście. kiedyś wszystko wyglądało mniej profesjonalnie, ale atmosfera była znacznie przyjemniejsza. i jest to niestety cecha tylko polskiego roleplayu, bo na zagranicznych ludzie są dla siebie uprzejmi i potrafią się dobrze bawić, bez mieszania siebie nawzajem z błotem.