typow

Było to typowe gadanie jako proces fizyczny. Wydaje się, że tak gadają tylko kobiety, ale one po prostu robią to najgłośniej. Niektóre gdaczą. Nie ma jednego wątku. Baby odbijają słowa od siebie nawzajem i zapominają włączyć słuchu. Czasami są to monologi do kogoś konkretnego bez nadziei na wysłuchanie i zrozumienie, takie gadanie pro forma i tak sobie. Na ławce w parku, w przychodni i na przystanku. Lecą słowa i zaraz spadają na ziemię.
—  Sylwia Chutnik “Kieszonkowy atlas kobiet”

Najpierw słyszę tylko:
“Mi nikt w tym domu nie pomaga”, “sama wszystko musze robić”
A gdy tylko zaczynam coś robić, np myje okna to uslysze:
“Źle to robisz, zostawiasz mi tylko smugi, daj mi to”
No to do cholery jasnej albo narzekasz ze nikt nie pomaga, albo że źle robie.
Nie robie nic to jest złe, ale gdy robie to jest jeszcze gorzej…

Opinia.

Dzień dobry. Przychodzę do Was tak na szybko, bo jestem zniesmaczona pewną sytuacją. Na początek powiem Wam co się wydarzyło a następnie co o tym myślę. Mam nadzieję, że będzie to miało jakiś sens i uda mi się zbytnio nie rozpisywać, a przekazać to co najważniejsze.

Idąc dzisiaj drogą mijałam się z pewnymi dziewczynami, wróć dziewczynkami, bo według mojej informacji są to uczennice gimnazjum. Owe dziewczynki z trzema tonami tapety, brwiami narysowanymi od szklanki i co najważniejsze z e-papierosem w dłoni. Typowe dorosłe na pokaz, szły na przeciw mnie i gdy tylko mnie ujrzały zaczęły chichotać. Czy ja mam coś na twarzy? W końcu gdy były wystarczająco blisko jedna z nich rzuciła hasło “brzydki ryj”. Okej. Każdy ma prawo do swojej opinii. Sytuacja taka i komentarz tej dziewczynki w moją stronę nie był pierwszą taką sytuacją. Szkoda, że jest taka odważna tylko z swoimi koleżankami lub gdy ja jestem sama ale to nie ważne. Ogólnie gdy usłyszałam komentarz tej dziewczynki przez chwile było mi przykro ale szybko mi przeszło. Po pierwsze nie mam zamiaru przejmować się rozpieszczoną gówniarą a po drugie znam swoją wartość i wiem, że za piękna nie jestem ale nie będę przejmować się opinią kogoś kto najwyraźniej musi wyglądać gorzej niż ja, bo ukrywa się pod toną makijażu. Ja nie mam problemu wyjść na ulice, tym bardziej gdy wychodzę na dziesięć minut z psem bez makijażu. A jeśli komuś to przeszkadza, niech pamięta, że świat ma cztery strony, nie musi patrzyć na mnie. Ale zmierzając do sedna, jestem ciekawa czy ową dziewczynę tak wychowali rodzice, w co wątpię. Bardzo współczuję córki, chociaż założę się, że nawet nie mają pojęcia co wyprawia i jaki brak szacunku ma ich córka do starszych. Bo mimo, że nie wyglądam na swój wiek jestem pewna, że jestem od niej co najmniej pięć lat starsza, ale nie będę Wam truć o szacunku do innych. Każdy z Nas został wychowany inaczej. Zmierzając do sedna. Pamiętajcie, że po świecie chodzą osoby piękne jak i przeciętne. Nie każdy musi wyglądać jak modelka, nie każdy musi być piękny i czasem to nie jest wina człowieka jak wygląda. Ktoś ma pryszcze, ktoś duży nos, ktoś inny krzywe zęby. Każdy z nas ma inny defekt ale gdyby tak każdy z nas wyglądał identycznie świat byłby nudny. Zastanówcie się czasem co i o kim i do kogo mówicie. Komentarz tej dziewczyny po mnie spłynął i nawet natchnął by coś do Was napisać ale wiem, że parę lat temu pewnie odeszłabym z płaczem i przepłakała trzy kolejne noce. Uważajcie na to co mówicie, bo słowa ranią czasem bardziej niż czyny. Nie chce Wam truć tylko, nawet jeśli ktoś jest Waszym zdaniem naprawdę brzydki, nim wyrazicie swoją opinię, nim wyśmiejecie go przy wszystkich by się popisać “odwagą”, zastanówcie się co Wy byście poczuli gdyby ktoś mówił tak o Was. I pamiętajcie, nie ma ludzi idealnych. Nie wszyscy muszą wyglądać jak wymalowane lalki, może ktoś lubi siebie takim jakim jest i nie musi się dowartościowywać makijażem. Mówi się, że tak mało osób się akceptuje. To wina społeczeństwa. Bo jeśli nie wyglądasz jak modelka z pierwszych stron gazet oznacza, że jesteś brzydki. Pamiętajcie, że nie każdego stać na kosmetyczki i markowe ciuchy. Różni ludzie chodzą po ziemi. Zróbcie z tym postem co chcecie ale mam nadzieję, że przynajmniej jedna osoba zmieni po nim swoje postępowanie, swoje spojrzenie na świat. 

Miłego dnia :)

22.06.2017 23:27

[uwaga długie] Gdybym mógł zacząć to wszystko on nowa?
Pewnie popełniłbym te same błędy.
Jestem w tym miejscu w którym jestem, czyli zatrzymany gdzieś w psychicznym stanie którego nawet nie potrafię określić. Co mnie czeka? Nie myślę o przyszłości tak samo jak o przeszłości nawet nie wiem kurwa czy ją mam. Wiecie jak ciężko jest żyć zdając sobie sprawę z tego, że jesteś na totalnej krawędzi kompletnego załamania i tylko czekać aż ktoś Cię delikatnie chociaż dotknie, a wtedy już chuj, lecisz na glebe i przez tą chwilę gdy spadasz myślisz tylko o tym, że to jednak lepiej i nie jest Ci szkoda. Od trzech jebanych lat każdy mi mówi, że będzie dobrze. No zajebiscie ale kiedy? A może chodziło im o to, że kiedy już nie wytrzymam i naprawdę to zrobię, to wtedy nadejdzie ten czas kiedy “będzie dobrze”. Kurwa, dlaczego ja do tej pory na to nie wpadłem. Dostałem propozycję spełnienia marzenia, mogę tanio kupić Glocka 9mm wszyscy chyba wiemy w jakim celu. To jest jedyna śmierć jaką biorę za plan na przyszłość, a wkońcu będę miał możliwość. Ja nie chcę umrzeć ale nikt chyba nie chcę bym żył. Każdy pyta mnie dlaczego chcę się zabić, co jest powodem. Odpowiadam: “a dlaczego mam żyć?” niby banalne i typowe ale widzę większy sens w śmierci niż w życiu. Po prostu. Na setki godzin w moim życiu można znaleźć jedynie kilka minut czegoś co jakby się uprzeć niby można nazwać szczęściem, ale ja nie chcę męczyć się kilkadziesiąt lat tylko po to, żeby na koniec jednak przyznać sobie rację. Skoro wszystkiego trzeba spróbować a ja jestem za młody żeby poczuć co to prawdziwe życie, to dlaczego nie powinienem poczuć jak smakuje śmierć. Życie jest po prostu żywą jednostką czasu, a człowiek jest tylko zegarem pokazującym przemijanie, takim który z roku na rok się zmienia i nawet o tym nie wie. A ja? Ja się po prostu zgubiłem gdzieś w tym świecie i stworzyłem sobie swój, tam w środku w ciemnych odmętach mojej i tak znoszonej do granic możliwości psychiki. I patrzę jak ta dziecięca bariera filtrująca jakoś ten dorosły świat powoli zanika, a ja zostaje wystawiony na działanie tego świata i nie daje sobie rady, po prostu nie daję. Mam przepraszać siebie, Ciebie, was wszystkich, czy rodzinę, bo każdy chyba ucierpiał tak samo

#11341

Mam 17 lat, nigdy nie miałam chłopaka, nigdy się nie całowałam nigdy też nie byłam zakochana i w sumie nie chce być bo wiem, że i tak nie mam u żadnego chłopaka szans bo nie jestem ani chuda ani piękna, a to przecież na pierwszym miejscu. Większość chłopaków to typowe fejmy więc wiadome ,że patrzą na te chude i piękne dziewczyny. Irytują mnie tacy co myślą, że są zajebiści. Chciałbym czuć się kochana przez drugą osobę. Być w końcu dla kogoś ważna i móc się przytulić…

Prompt - Remont

fajnynick: Moze Louis jako architekt/ projektant wnętrz dostał zlecenie od Harry'ego początkującego artysty (tu zostawiam ci dowolny wybór, choć w mojej wizji było to malarstwo, ale nie wiem, bo moze zbyt dużo takiej plastycznej(?XDDD) tematyki byłoby w tym ff) no i Louis ciagle krytykowałby gust Harry'ego odnośnie mieszkania i śmiał sie z niego, a Harry przez to ciagle byłby zawstydzony. Pozniej okazałoby sie, ze Hary ma sie wyprowadzić ze swojego mieszkania na czas remontu, a nie miałby dokąd pójść, ponieważ rodzine ma daleko. Louis byłby zły za to, ze to zamieszanie opóźni jego zlecenie i zaproponowałby Harry'emu tymczasowy pobyt u siebie i na początku nadal by mu dogryzał. Pewnego razu podsłuchalby jak Harry żali sie Gemmie i poczułby sie głupio, bo zazwyczaj byl miłym człowiekiem no i próbowałby odnowić ich znajomosc. no i pozniej byłoby uroczo i słodko i w ogole miłość XDD oo i pod koniec louis mogłoby zażartować i powiedzieć cos w stylu: ej wcale nie musieliśmy remontować ci mieszkania, bo chciałbym żebyś zamieszkał ze mna XDDDD CZY COS W TYM STYLU

Autorka: Przyznaję, że jestem przerażona. Propozycja jest od fajnynick, która niesamowicie pisze, a jej prace zawsze są wspaniałe. Ja z kolei mam wrażenie, że trochę zawaliłam. Miałam inny pomysł, a wyszło co wyszło.

Mimo to zapraszam do czytania:)

Keep reading

Nie wierz we wszystko, co widzisz… każdy nosi maskę, czasem ją zdejmuje i pokazuje kim na prawdę jest, jak naprawdę się czuje… a my wtedy zastanawiamy się co się stało, bo przecież “był taki szczęśliwy, uśmiechnięty”, typowe…

anonymous asked:

dlaczego tak trudno znaleźć prawdziwego przyjaciela

Ponieważ ludzie, coraz bardziej myślę, że wszyscy (oczywiście nie chcę tu napisać, że ja jestem wyjątkiem) są egoistami. Tak to najprościej ujmę. Chodzi mi o to, że poznając kogoś, patrzymy, często podświadomie, na to jak w obecności danej osoby się czujemy. Zaprzyjaźniamy się z kimś, przy kim jest nam dobrze, kto nam odpowiada, kto umie nas wysłuchać, sprawić, że marnowanie czasu jest dla nas przyjemne i tak naprawdę przyjaźń twa dopóki obie osoby mają z tego jakieś korzyści. A ludzie się zmieniają. Poznają coraz to nowsze osoby, przejmują zachowania otoczenia i po kolei przestają już się dobrze czuć z osobą, z którą się kiedyś przyjaźniło.  Weźmy pod uwagę przykład dwójki ludzi, którzy mają moment, dłuższy, czy krótszy, totalnego załamania w życiu i się wspierają nawzajem. Ktoś poznaje innych, wpływa na niego otoczenie, jakoś mu się udaje wydostać z tak zwanego życiowego gówna, ale druga osoba nie miała takiego szczęścia. I przestają się już dobrze czuć przy sobie. Bo jeden nie chce znów się zadręczać, drugi nie czuje się na tyle silny, by po prostu cieszyć się życiem, bo nie umie się uwolnić od problemów, więc co ich łączy tak naprawdę? A przyjaźń nie polega tylko na wspólnym słuchaniu muzyki, oglądaniu filmów, czy posiadaniu jakichkolwiek wspólnych zainteresowań. W przyjaźni chodzi o uczucia, które z czasem się po prostu zmieniają. To jest tylko taki przykład. Szczerze mówiąc to nawet nic złego, to jest po prostu typowe ludzkie zachowanie, które każdy z nas pewnie w jakiejś sytuacji u siebie zauważy. A trzeba naprawdę wielkiego zaangażowania i zaufania, by móc przetrwać wszystkie życiowe przeszkody i dalej trwać przy kimś. I nie warto robić nic na siłę. Ludzie nie są na zawsze i choć jest to trudne to każdy powinien się tego nauczyć, ale niekoniecznie z tym pogodzić. Może ta odpowiedź jest bez sensu, bo podeszłam do tej sprawy dość emocjonalnie, ale jeżeli komukolwiek ma ona w czymś pomóc to się cieszę.Jeszcze jedno, to, że kogoś już nie ma w naszym życiu nie oznacza, że nie był on prawdziwy, czasem ludzie powoli znikają, ale to co kiedyś ich łączyło było naprawdę szczerym zaangażowaniem i empatią wobec nas.

He’s got to save him - IV

Od pięciu dni przychodził do klubu, chcąc porozmawiać z Louisem. Po tym, jak ostatnio odwiózł szatyna do domu, jak poznał jego historię, długo o tym myślał, aż zdecydował – musiał, jak najszybciej go przeprosić. Niestety los mu nie sprzyjał, ponieważ chłopak nie pojawiał się w pracy.

Keep reading