tyle emocji

Zawsze będę kochała ten uśmiech, którego nigdy nie zapomnę, bo tak umiejętnie udawało mi się go wywołać. 

Zawsze będę kochała te perfumy, które będą kojarzyły mi się tylko z jedną osobą i z tym, że wypsikałam nimi miśka, którego mi dałeś, a potem z nim spałam. 

Zawsze będę kochała te dłonie, które poznały każdy zakamarek mojego ciała, ale które najbardziej lubiłam mieć w swoich dłoniach. 

Zawsze będę kochała te wszystkie rzeczy, które mi podarowałeś, i chociaż połowa z nich to totalne głupoty, z których się śmialiśmy, to nigdy nie wylądują w koszu. 

Zawsze będę kochała ten koc, pod którym leżałam tyle razy i którym mnie okrywałeś, gdy było mi zimno, koc pod którym leżeliśmy razem podczas oglądania filmów. 

Zawsze będę kochała te wiadomości, które mi pisałeś, na które potrafiłam czekać cały dzień, nie spać pół nocy i następne pół, kiedy wreszcie po kłótni się odezwałeś i rozmawialiśmy do rana. 

Zawsze będę kochała to łóżko, na którym robiłeś mi masaż, a ja się odwdzięczałam tym samym, na którym mnie całowałeś, przytulałeś, a później robiłeś też inne miłe rzeczy. 

Zawsze będę kochała te miłe rzeczy, bo nikt inny nie potrafił wywołać u mnie tyle pozytywnych emocji, a ja nigdy u nikogo innego nie widziałam w oczach takiego pragnienia. 

Zawsze będę kochała te oczy, które uwielbiały mnie obserwować, chociaż czasami mnie to denerwowało i onieśmielało. Oczy, które nigdy nie odwracały wzroku i ciągle goniły moje oczy. 

Zawsze będę kochała te ubrania, na których czasem zostawiałam ślady szminki i swój zapach, które uwielbiałam ściągać albo się nimi okrywać.

Zawsze będę kochała muzykę, którą słuchaliśmy razem. 

Zawsze będę kochała drogi, którymi szedłeś ze mną za rękę. 

Zawsze będę kochała te miejsca, w których byłeś obok. 

Zawsze będę kochała tą kanapę, na której zawsze leżymy.

Zawsze będę kochała Ciebie.

—  cytatyv
Było tyle ciężkich chwil, tyle niepotrzebnych słów. Tyle emocji złych, naprawdę mocnych słów i nieudanych prób, przegranych, ciężkich prób. Naprawdę cieszę się, że patrzę w Twoje oczy znów.
— 

Pezet

Poczucie winy? Niekoniecznie. Raczej smutek. Wszystko w jego życiu już się wydarzyło. (…) Tyle emocji już zawsze będzie wtórnych. (…) Może on kogoś zaakceptuje, bo w końcu łatwiej się żyje we dwójkę niż samemu. Ale czy ktoś oszaleje dla niego z miłości? Wątpił. Czy on oszaleje? Uśmiechnął się tylko gorzko, chciało mu się płakać.
—  Zygmunt Miłoszewski “Uwikłanie”
11.04.2017 18:27

Jest ciężko.
Nie łatwo jest opisywać swoje uczucia.
Nie łatwo jest w ogóle pokazywać co czujesz, a nawet myśleć o tym co Cię boli.
Często wolę po prostu zapomnieć, upić się i tyle. Najgorsze jest to, że tylko wtedy kiedy jestem pijany i nie myślę o tym co czuje potrafię się uśmiechać naprawdę. Mam w sobie tyle emocji napierających na mnie w tej chwili, że trzęse się i nie wiem o czym pisać i jak to napisać. To jest chyba za trudne. Więc zacznijmy od tego, że nigdy nie przywiązuje jakieś większej wartości do słów, niby ufam innym ale i tak nigdy nie pokaże siebie. Jakoś cała ta rasa ludzka odpycha mnie od siebie. Po prostu im nie wierzę. Jestem zmęczony tym wszystkim i tak jakby nie potrafię mówić o sobie, a nawet gdy się otworzę na co każdy i tak ma wyjebane, to wtedy słyszę tylko “ojejku współczuję” i nigdy więcej nie wracamy do tematu. Żyjemy jak wcześniej. Nie przywiązuje uwagi do słów które może mówić i mówi każdy w kółko, to nie ma dla mnie żadnej większej wartości. Nie szukam zrozumienia bo to tylko słowa, ale gdy ktoś żeby mi pomóc się jakkolwiek wysili nawet jeśli tylko napisze po prostu dłuższą wiadomość to odbieram to zupełnie inaczej. Wtedy jest mi strasznie miło ale również dziwnie, bo czuję wtedy jakbym sam nie potrafił sobie poradzić. Bo nie potrafię. Tylko, że jest mi po prostu trochę dziwnie.

Naprawdę cieszę się, że widzę Ciebie znów, choć
Było tyle ciężkich chwil, tyle niepotrzebnych słów
Tyle emocji złych, naprawdę mocnych słów i
Nieudanych prób, przegranych, ciężkich prób
—  Pezet - Nieważne (via bezciebienieistnieje)
- (…) Myślałem, że sztuka powinna coś oznaczać.
- A nie sądzisz, że może istnieć, nie domagając się wyjaśnienia? Dlaczego musielibyśmy przypisywać sztuce znaczenie? Czy wszystko musi być dla nas zrozumiałe? Być może sensem jej istnienia jest wzbudzanie emocji - i tyle.
GOT Season 7 finale {spoilers}

*only polish, sorry*
Nie spodziewałam się, że ten odcinek wywoła we mnie tyle emocji. Nie wiem co powiedzieć, a jednocześnie muszę o tym gdziekolwiek napisać. Zacznę od tego, że teraz próbuje się pocieszyć faktem, że w “Wichrach Zimy” być może niektóre rzeczy potoczą się inaczej.
Nie zamierzam rozczulać się nad całokształtem, ale jedną, konkretną sceną.
W końcu się stało. Wiedziałam, że tak właśnie będzie, nie chciałam dzisiejszego dnia i wmawiałam sobie, że będę silna, bo to przecież tylko serial. Ale nie dla mnie. Gra o Tron to coś więcej niż serial. Historia, która całkowicie mnie pochłonęła, zakochałam się w niej do szaleństwa.
Sansa to od samego początku moja ulubiona postać. Nieważne co głupiego robiła, ja dalej ją kochałam. Utożsamiam się z nią, może to dlatego. Codziennie widzę w niej coraz więcej siebie. A teraz jestem rozdarta. Nie wiem czy życzyć jej śmierci, czy raczej dalej kibicować. Nie byłam gotowa na to, co dzisiaj zobaczyłam. Petyr Baelish, Littlefinger, przez wielu tak bardzo znienawidzony, a jednak był kolejnym z moich ulubionych bohaterów w got. No właśnie b y ł. Samo słowo “był” tak bardzo mnie teraz boli. Petyr zginął. Zginął w sposób, w jaki nikt nie powinien ginąć. Błagał o wybaczenie, prosił o nie na kolanach, ale Arya Stark i tak poderżnęła mu gardło. Zrobiła to, bo taki był wyrok Sansy. Sam Aidan Gillen odegrał scenę po mistrzowsku, ale nie to jest teraz najważniejsze. Petyr ze łzami w oczach, prosił aby Sansa darowała mu życie. Przed tym kolejny raz wyznał jej miłość. Czar prysł, piosenka się skończyła. Naprawdę nie mam słów. Nie czułam się tak okropnie, od czasu śmierci Robba Starka. Ale po Petyrze czuje się gorzej. Naprawdę. Mam nadzieję, że pan Martin zgotuje dla niego lepszy los.
Całą scenę przepłakałam, ręcę trzęsły mi się w sposób trudny do opisania. Nie potrafiłam się uspokoić. Czułam się tak, jakbym stała tam z nimi wszystkimi i patrzyła z bliska. Jakby nie była to wyłącznie fikcja. Szczerze? Mam nadzieję, że niebawem Sanse będą dręczyć wyrzuty sumienia. Chciałabym, żeby nigdy nie była szczęśliwa. Petyr naprawdę ją kochał, nieważne co robił, kochał ją. Fakt, w serialu oddał ją Ramsayowi, ale wcześniej robił wszystko dla jej bezpieczeństwa. Troszczył się o nią. Gdyby nie on, Sansa pewnie dalej gniłaby w stolicy. Był dla niej jak rodzina. Nie chcę dodatkowo opisywać swojej nienawiści do Aryi, bo musiałabym zdenerwować się jeszcze bardziej.
Mam cholerną nadzieję, że w sadze historia Sansy i Petyra potoczy się inaczej. I wierzę, że w końcu doczekamy się kolejnego tomu, który wyjdzie spod mistrzowskiej ręki George'a Martina.
Dlaczego Theon wciąż żyje? Ktoś, kim tak bardzo gardzę, ten który zasługuje wyłącznie na śmierć. Dlaczego nie on, a Baelish? Zadaje sobie to pytanie, ale potem przypominam, że to Gra o Tron, a nie turecka telenowela. Dawno nie byłam tak wstrząśnięta. Nawet teraz, kiedy przypominam sobie to, co widziałam kilkanaście minut temu, nie jestem w stanie powstrzymać łez, które kręcą mi się w oku.
Wszyscy, którzy przeżywają dzisiaj to samo co ja, trzymajcie się. ❤
Pamiętajmy, że serial a książka to dwa inne światy i tam Petyr może pozostać cały, zdrowy i oby szczęśliwy wraz z Sansą!!!
Kocham Was wszystkich.

{CHASS} 02. Zauroczenie

Tytuł: Curly Hair and Sweet Smiles (Kręcone Włosy i Słodkie Uśmiechy)

Motto: “Życia nie mierzy się ilością oddechów, ale ilością chwil, które zapierają dech w piersiach.”

Parring: Larry, pobocznie Ziam

Autorka: SmileForIrish

Bohaterowie główni: Harry Styles, Louis Tomlinson

Bohaterowie drugoplanowi: Zayn Malik, Liam Payne

Opis:  ”- Jest jak truskawki. I trochę jak róże. - Louis kopnął piłkę do Zayna, uśmiechając się lekko.

- Czemu akurat to? - Zayn spojrzał na niego, nim kopnął piłkę ponownie w stronę kumpla.

- Jest słodki jak truskawki, a delikatny jak róże. I uwielbia je. - Lou zaśmiał się, ponownie podając przyjacielowi piłkę.

- Róża ma kolce. - Zauważył, na co Louis skinął głową.

- Tak, a Harry ma Liama. - Skomentował, uchylając się przed piłką, lecącą prosto w jego głowę.”

Uwaga: Miłość męsko-męska. Mogą pojawić się sceny +18.

A/U – One Direction nie istnieje, chłopcy nie znają się.

Od Autorki: Mam nadzieję, że również wam się spodoba rozdział. Jak zawsze BARDZO PROSZĘ O KOMENTARZE :) Dla Was to chwila a dla mnie znak, że to czytacie i mam pisać dalej :)

 ______

- Jestem ciekawy, co robi teraz Louis.

Harry zamyka swoją szafkę, unosząc wzrok na Liama. Ten wywraca oczami, wzdychając ciężko. Nie, żeby imię szatyna nie padło z ust loczka jakieś tysiąc razy od soboty. Chłopak czuł się dobrze już następnego dnia więc (na małe nieszczęście Liama) w poniedziałek rano pojawił się w szkole.

- Tak, cóż.

Uśmiechnął się wymuszenie, zarzucając na plecy torbę i ruszając w stronę klasy od matematyki.

- Prawdopodobnie jest teraz w szkole, na jakiś lekcjach.

Mówi po chwili, mając nadzieję, że ta odpowiedź wystarczająco usatysfakcjonuje Harry’ego.

Nadzieja matką głupich.

- No tak.

Kiwa głową, nim kontynuuje.

- Ale ciekaw jestem na jakiej. No wiesz, co teraz ma. I czy się uśmiecha. I ohhh… może jest teraz ze swoją dziewczyną? Tak, jest przystojny więc na pewno ma kogoś. Myślisz, że mogą się teraz całować? Albo wysyłać sobie słodkie SMSy?

Keep reading

I saw at my dashboard that everybody make this so I felt that I need to that. This is not because is Christmas (actually my, Serbian, Christmas is on 7th January,so I'm not at big holiday's atmosphere :D )
I made this because I want to thank all of you who were here from the beginning! Without you I won't be here where I'm today!
Here is not just list of good blogs, here is list of many amazing persons whom I met here and some of them became my friends! 
Thank you and I love you so much! Stay amazing!
I hope I didn't forgot someone, if I did, I will kill myself! 


So here is list of my favorite blogs and persons:
1oooohours ♥ aaron-ramseyss ♥ aclockworkpeach ♥ adi649 ♥ aleksasigi ♥ allineedaresportsandmusic ♥ allthatgoood ♥ all-the-things-im-into ♥ alsoamongthecrowd ♥ andevai ♥ angeldemadrid92 ♥ awerna ♥ azspw ♥ bacaboom ♥ beautifullstrangerr ♥ bepova ♥ brawopolska ♥ busiia ♥ call-me-fabi ♥ canellaaa ♥ canyoucontrol ♥ carlotta-rossi ♥ cruelstranger ♥ dear-volleyball ♥ deportese ♥ dragantravica14 ♥ dzikakibicka ♥ dziku ♥ e-durm ♥ eldziq ♥ euterype ♥ facet-od-czarnej-roboty ♥ feainne ♥ felicityromanova ♥ fioare ♥ frenezaa ♥ gabimayumi ♥ gatur ♥ heeyskijumping ♥ hopepainter ♥ hozzen ♥ i-am-just-lucky ♥ icarolline ♥ impossibletofindme ♥ ifyourgirlonlyknew91 ♥ incertium ♥ ivanzaytsev ♥ jedna-pilka-tyle-emocji ♥ justberrry ♥ just-igla ♥ just-maay ♥ kalavolleyball ♥ kingneuer ♥ kruszynaa ♥ kurekvolleysiatke ♥ kveita ♥ ladyxjustice ♥ lectis ♥ looking-up-for-a-rainbow ♥ lovexlossxlegacy ♥ luca-vettori ♥ lukaszzygadlo ♥ lunafuf ♥ malowana ♥ mckay-rodney ♥ mememegustas ♥ mensvolleyballandlife ♥ mika-ronaldo ♥ mrs-reus-1909 ♥ my-ferbi ♥ never-say-no-to-panda5 ♥ ninefavorite ♥ nosy-parker ♥ oliwcia11 ♥ padfoot-rose ♥ penchevfan ♥ personalinfinitelove ♥ polskalovers ♥ pulmesic ♥ realityisgood ♥ reallywhitecherry ♥ reginafatkina ♥ @set-point ♥ siat-ka ♥ siatka4ever ♥ siogavolleyball ♥ stejtjund ♥ szarawa ♥ tea-or-chocolate ♥ unreachablemotions ♥ unsere-jungs ♥ volleyball-addiction ♥ volleyballaddicts ♥ volleyballovers ♥ volleyballparadisexo ♥ volley-everywhere ♥ volleyfever ♥ volleyhey ♥ volley-is-the-best ♥ volleymasters ♥ volleyvolley5 ♥ vooolley ♥ worldvolleyball ♥ yesszp 
Było tyle ciężkich chwil, tyle niepotrzebnych słów
Tyle emocji złych, naprawdę mocnych słów i
Nieudanych prób, przegranych, ciężkich prób
Naprawdę cieszę się, że widzę Ciebie znów, choć
Było tyle ciężkich chwil, tyle niepotrzebnych słów
Tyle emocji złych, naprawdę mocnych słów i
Nieudanych prób, przegranych, ciężkich prób
Naprawdę cieszę się, że patrzę w Twoje oczy znów
Że rozmawiamy dziś, dziękuję, że dziś przyszłaś tu
Bez Ciebie wszystko było dla mnie tak nieważne
Naprawdę kocham Cię, naprawdę.