the trosky

przyjaźń to miejsce, w którym człowiek czuje się wyjątkowo bezpieczny. w kontakcie z przyjacielem nie muszę udawać kogoś innego i przekonywać go, że zasługuję na jego przyjaźń. nie potrzebuję dowodzić, że jestem mu wierny. wszystko to jest oczywiste dla obu stron. przyjaźń daje poczucie bezpieczeństwa podobne do tego, jakiego doświadcza dziecko w ramionach kochających rodziców. przyjaciel szanuje mnie pomimo tego, że lepiej niż inni ludzie zdaje sobie sprawę z moich ograniczeń i trudności. właśnie dlatego dzielę z nim nie tylko moje radości i sukcesy, ale także troski i chwile bezradności
Każdy w sobie nosi te miliardy gwiazd, gasnących powoli jedna po drugiej, zjadanych przez troski, choroby, nieszczęścia i kataklizmy, ale dużo ich – gwiazd, niezliczenie, miliardy i jeszcze ciągle nowe się rodzą, i może to jest to właśnie, co trzyma nas. Może to jest to, ten ciężki cud, za sprawą którego udaje się jednak wyleźć z mroków jamy na powierzchnię, i żyje się dalej.
Świeci się dalej.
—  Edward Stachura “Cała jaskrawość”
Przyjaźń to miejsce, w którym człowiek czuje się wyjątkowo bezpieczny. W kontakcie z przyjacielem nie muszę udawać kogoś innego i przekonywać go, że zasługuję na jego przyjaźń. Nie potrzebuję dowodzić, że jestem mu wierny. Wszystko to jest oczywiste dla obu stron. Przyjaźń daje poczucie bezpieczeństwa podobne do tego, jakiego doświadcza dziecko w ramionach kochających rodziców. Przyjaciel szanuje mnie pomimo tego, że lepiej niż inni ludzie zdaje sobie sprawę z moich ograniczeń i trudności. Właśnie dlatego dzielę z nim nie tylko moje radości i sukcesy, ale także troski i chwile bezradności.
—  znalezione
Bądźmy z ludźmi, którzy pragną z nami przebywać z czystej chęci przeżywania magicznych chwil, bezcennych momentów, które kreuje nasza obecność i poczucie wzajemnej troski. Bądźmy z ludźmi, którzy pragną zadbać o zdrowie naszej duszy, serca i umysłu. Otaczajmy się ludźmi, którzy chcą spędzać z nami czas bezinteresownie, nie dla własnych korzyści. Bądźmy dla nich, bo właśnie ci ludzie są w życiu najdrożsi, najpiękniejsi, najbliżsi.
#11303

W liceum uświadomiłam sobie, że jestem lesbijka. Na początku byłam załamana, bo bycie “innym” jest mało akceptowane. Minęło trochę czasu i z dnia na dzień przekonuje się do siebie coraz bardziej. Nie wyobrażam sobie życia z mężczyzną. Nie pragnę jego dotyku, troski, niczego.
Narazie wiedzą tylko osoby z najbliższego otoczenia. Wolę żeby tak zostało co najmniej do ukończenia 2 klasy liceum. Dzisiaj zostałam przez swoich kolegów z klasy nazwana szmata. Nie jest to miłe. Tym bardziej, że zgrywalismy pozory dobrej klasy. Tak nie jest i nigdy nie będzie. Jutro mam dowiedzieć się wielu rzeczy o sobie, których pewnie nawet ja nie wiem. Ludzie, jeśli nie znamy swoich historii nie oceniajmy się błagam. Chłopak za którym nie przepadam powie mi jutro w twarz, że jestem suka, bo widzi to z obserwacji. Nie widział jednak jak kiedyś byłam traktowana przez ludzi. Nic o mnie nie wie. Sądzi, że jeśli śmieje się w szkole to poza nią również jestem szczęśliwa. Ale wiecie co, myślę sobie, że po skończeniu liceum stworze piękny dom z kobietą, która będę kochać i będzie warto przeboleć te 3 lata, żeby później widzieć ją z kubkiem gorącej kawy. Uwierzcie trochę, że przyszłość będzie lepsza. Nie poddawajcie się i walczcie o swoje! Ludzie nie mogą wam niczego zabraniac. Bądźcie sobą i nigdy nie zmieniajcie się dla kogoś, tacy jesteście piękni

Sprawa dopalaczy pokazuje całą nędzę współczesnego człowieka, jego zagubienie w świecie cywilizacji i niemocy pokochania. Niemocy troski. Byle więcej, byle przed siebie. To już nie wyścig szczurów, to wyścig samobójców. Na to nie ma lekarstwa, są pojedyncze dramaty rodzin.
A inni mają to w dupie.
—  ankapióro [Barbara Rosiek]
#2142

Hej. Mam 15 lat. Szukam przyjaciela płeć, wiek, orientacja, obojętna . Czasami potrzebuje wsparcia, troski ale i ja bd ją dawała wzamian. Nie na jeden, kilka dni tylko na dłużej . Z chęcią wysłucham kogoś kto potrzebuje się wygadać,wyżalić. Kogoś z kim bd mogła pogadać o wszystkim o każdej porze dnia i nocy. Zostawcie,, ❤’’ a napewno się odezwę ;)

Dla mnie życie to nałóg, a kiedyś … wnioski. Dzisiaj facet dorosły, nie dziecko specjalnej troski. A ty wiecznie narzekasz, tylko wkurzasz mnie mistrzu. Odwiedź bezdomnych w schronisku, konających w hospicjum. A w net poznasz czym cierpienie, przestań wyolbrzymiać pysku. I w zderzeniu ze śmiercią słowo problem włóż w cudzysłów.
—  Peja
Żadne pieniądze i żadna profesjonalna medyczna opieka nie są w stanie zastąpić ludzkiej troski.
—  Virginia Cleo Andrews – Bramy raju

Dziś znowu milczę, samotnością się dławię. Pustką i nadmiarem bólu przepełnia się moja dusza. Dziś znowu po raz setny patrzę jak urywają mi się z bliskimi kontakty, a ja przyglądam się temu bezczynnie. Już nie walczę o jakiekolwiek relacje, pałętam się i gubię we własnym umyśle. Chcę tak bardzo kontaktu, czyjejś troski i poświęcenia uwagi, a wszystko co mi bliskie odpycham od siebie. Coraz większa obawa, że wszystko co do tej pory mam, odejdzie, zniknie w niepamięć, a ja zostanę całkiem sama z własnymi lękami.

#2136

Hej. Mam 15 lat. Szukam przyjaciela płeć, wiek, orientacja obojętna. Czasami potrzebuje wsparcia, troski od drugiej osoby ale i ja bd ją dawała wzajemnie .Z chęcią wysłucham każdego kto bd chciał się wyzalić lub poprostu wyrzucić z siebie co go przytłacza. Nie na jeden, kilka dni tylko na dłużej . Kogoś kto bd mógł pogadać o wszystkim o każdej porze dnia i nocy. Zostawcie,, ❤’’ a napewno się odezwę ;)

Bo w opinii społecznej konfrontować się oznacza robić komuś krzywdę, a tak naprawdę konfrontować się to również znaczy o ludzi dbać. Bo jeżeli ja nie powiem bliskiej mi osobie, co ja sądzę o jej zachowaniu, jakie to budzi we mnie uczucia, to wtedy ją krzywdzę. Jeżeli pani ma kumpla, przyjaciółkę i oni zaczynają robić jakieś rzeczy, które się pani nie podobają, które psują ich relacje ze światem, a pani milczy, to taka przyjaźń jest funta kłaków warta. Konfrontacja, czyli niezgadzanie się z przyjacielem, z jego poglądami czy mówienie o rzeczach niezgodnych z jego oczekiwaniami, to jest wyraz największej troski.
—  Dr Andrzej Wiśniewski
Każdy w sobie nosi te miliardy gwiazd, gasnących powoli jedna po drugiej, zjadanych przez troski, choroby, nieszczęścia i kataklizmy, ale dużo ich – gwiazd, niezliczenie, miliardy i jeszcze ciągle nowe się rodzą, i może to jest to właśnie, co trzyma nas. Może to jest to, ten ciężki cud, za sprawą którego udaje się jednak wyleźć z mroków jamy na powierzchnię, i żyje się dalej.
Świeci się dalej.
—  Edward Stachura “Cała jaskrawość”