teamus

Mitchell Rowland i Harry Styles - teoria

Hejka!! Dziś porozmawiamy sobie o Mitchu i małej teorii na jego temat, która zrodziła się w mojej głowie wczoraj i od tamtej pory nie daje mi spokoju. Wiec tak, to będzie duże doszukiwanie się i grzebanie w “brudach” Mitcha oraz PR teamu Harry'ego, nie musicie tego czytać(!!)

Zacznijmy od małego wyjaśnienia. Kim jest Mitch?
Mitch to tak naprawdę Mitchell Rowland, jest on gitarzystą w zespole Harry'ego i generalnie facet jest strasznie cichy i zamknięty. Nie za wiele mówi i jak gra na gitarze to wyglada zupełnie jak duch haha, moim zdaniem jest strasznie flegmatyczny i zamknięty w sobie, aleee to nie na temat. Wracając. Mitch pojawił się w sumie z nikąd. Na przesłuchanie do zespołu Harry'ego miał przyjść inny facet, ale coś mu wypadło i… stracił życiowa szanse. Pytanie, czy na pewno coś mu wypadło?? Mitcha zaproponował Ryan Nasci - koleś, który miksuje muzykę Harry'ego i jest współlokatorem Mitcha. Powiedział, ze Mitch gra na gitarze i takie tam, wiec Harry był jak “okej, przyprowadź go” i puffff Mitch jest w zespole. Nic wielkiego. Poza tym jest pare kwestii, które warto dopowiedzieć: oficjalnie Mitch pracował w pizzeri i nigdy wcześniej nie był w studio nagraniowym. Umiał grać na gitarze i to była jego pasja, to wszystko. Z Harrym od razu złapał “ten” kontakt, coś kliknęło i są ze sobą prawdopodobnie najbliżej z całego zespołu. Przytulają się, wymieniają ciuchami i tak dalej. Jak jest naprawdę? Mitch już wcześniej wydał EP, a co za tym idzie - musiał być wcześniej w studio nagraniowym. Co poddaje wątpliwości cały materiał Harry'ego (chodzi mi o dokument). I czy to coś zmienia? Oczywiście, ze nie. Mitch pozostaje Mitchem, ale… po co kłamali w filmie? Był jakiś powód, dla którego to zrobili? I broń Boże, nie chce tu nazywać Mitcha kłamcą, właściwie to bardzo go lubię. Uważam, ze jest naprawdę świetnym przyjacielem dla Harry'ego (zupełnie jak Steve dla Louisa) i od pierwszego “spojrzenia”(?) na niego wiedziałam, ze będę go lubiła. Po prostu. Nie mam do niego nic a nic, ja po prostu lubię w tym grzebać i rozdrabniać na najmniejsze części, soooo, właśnie teraz to robię. I tak się tylko zastanawiam, może to wszystko ma głębszy sens?

Ruszmy dalej.

Jak pisałam, Mitch zdaje się być strasznie cichy i zamknięty i tak naprawdę mówi jedynie w obecności Harry'ego (a przynajmniej takie odniosłam wrażenie). Ciekawie. Ale jak to się ma do caałej tej sytuacji?

Cóż, ma dużo.

Powiedzmy sobie jeszcze jedną rzecz, jak pisałam, naprawdę LUBIĘ Mitcha - zupełnie jak lubię Steve'a, Nicka czy Eleanor, ci wszyscy ludzie zdają się być naprawdę godni zaufania i są prawdziwym wsparciem dla H&L, wieeec, czemu miałabym ich nie lubić czy cokolwiek? To, co napisze nie ma na celu go oczerniać (nawet nie będzie XD), wiec jeśli tak poczujecie to cóż, wybaczcie. Powtarzam, lubię Mitcha i uważam, ze naprawdę bardzo wspiera Harry'ego, jest świetny.

Ruszajmy z najważniejszym!!

Okej, więc jak wiecie (lub nie) osobiście myśle, ze jesteśmy bliżej ujawnienia się HARRY'EGO (Harry'ego, nie Larry'ego) niż dalej, właściwie to może stać się w najbliższym czasie (pół roku, rok, tak obstawiam sobie) i wiecie, to, ze Harry wyjdzie z szafy nie sprawia, ze wszystkie inne problemy znikną. Właściwie to może nawet ich przybędzie. Wiec zaczęłam nad tym główkować, bo cała ta sytuacja z Mitchem jest bardzo podejrzana i, jak mówiłam, lubię go, ale ktoś tu kręci. Czemu nie powiedzieli, ze wcześniej już coś nagrywał? Jasne, może Mitch ma z tym złe doświadczenia? Może chciał zacząć z czystą kartą? Może nie uznali, ze to aż tak ważne? Nie wiemy. Oczywiście Directioners/Larries to FBI i dziś wyszły całe te fakty na temat Mitcha, ze już wydał EP, co stawia cały dokument Harry'ego w gorszym świetle, bo skąd mamy wiedzieć, ze wszystko inne było prawda, jeśli kłamali z tym? Nie wiemy, prawda?

I jak pisałam, siedziałam nad tym i myślałam, bo Mitch jest taki… odosobniony od reszty. Przy Harrym jest inny. Na kamerach. I wróćmy do tematu. Jeśli Harry wyjdzie w końcu z szafy to to nie będą kwiatki i pszczółki. To będzie trudne. I jestem pewna, ze Harry będzie miał również MĘSKIE brody niż w ogóle Larry się ujawni. Będą męskie brody. Wiec z tą informacja spojrzałam na aktualnie panująca sytuacje i pomyślałam “okej, to pasuje idealnie”, wiec tak. Mitch mógłby być broda. Już wyjaśniam. Być może PR team nauczył się, ze związek i miłość to nie jest takie hop-siup i jesteś zakochany. To nie dzieje się w dwie minuty, to trwa. I wszyscy tak wyśmiewali Lounielle, Elounor, bo to było dosłownie jak BUM i są razem. Zero “podchodów”, zero słodkich spojrzeń, zero randek. Po prostu, są. Wiec te ustawkę postanowili dopracować i budują sobie teraz podłoże pod całą “zabawę”, w końcu fundamenty to podstawa. Co otrzymujemy? Mnóstwo miłych słów na temat siebie nawzajem. Harry mówi o Mitchu, ze między nimi po prostu kliknęło, ze pisał z nim większość piosenek, ze jest jego jednym z najlepszych przyjaciół i tak dalej i tak dalej. Mitch mówi o wiele mniej, ale spójrzcie na jego mowę ciała choćby w dokumencie. Jest o wiele swobodniejszy w otoczeniu Harry'ego, wiecie, daje na siebie wkładać okulary H, siada wtulony w niego etc., pytanie czy to naprawdę czy tylko gra?

Wiec spójrzmy w przyszłość. Jeśli Harry wyszedłby już z szafy to to będzie dość spora reklama i poruszenie, promocja. Jeszcze większe zamieszanie wzbudzi, jeśli pojawi się z kimś tej samej płci za np. rękę, prawda? No i sprawa oczywista - Harry będzie potrzebował brody choćby do tego, aby jego ujawnienie nie było w tak oczywisty sposób łączone z Larrym/Louisem (choć i tak będzie, ale starają się jak mogą, aby tak nie było!!). Oni grają. Robią to samo, co robił Larry w 2011/12, spojrzenia, przytulenia, cudowne wypowiadanie się o sobie, DZIELENIE UBRANIAMI. Oczywiście, oboje (Mitch i Harry) nie maja już po 17 lat, wiec to wszystko jest dojrzalsze i robi cała sytuacje wiarygodniejsza. Ale grają tak samo. Przecież wtedy, z Larrym, było podobnie (okej, było tego więcej, bo Harry wciąż nie zaproponował Mitchowi blowjoba ani nie powiedział mu oczywistego kocham cię, ale chodzi mi o takie najczęstsze sprawy). Mitcha jest teraz wszędzie dużo. Harry o nim mówi, w książeczce deluxe połowa zdjęć to wlasnie Mitch czy Mitch z kimś/czymś. Like wtf??? Wiec, teoretycznie, jeśli Harry wyszedłby z szafy i po jakimś czasie powiedziałby “ja i Mitch jesteśmy razem” to myśle, ze sporo osób by w to uwierzyło. SPÓJRZCIE. Tak naprawdę nic takiego jeszcze się nie zadziało, a niektóre Larries już wyczuwają “zagrożenie” w Mitchu i z góry zakładają, ze go nie lubią, ze nie jest fajny, ze przystawia się do Harry'ego i tak dalej. Wiec gdyby to wyszło to wiele osób mogłoby w to uwierzyć, to nie byłoby takie nagle (i debilne) jak z Lounielle, Elounor czy Brouisem, bardziej i o wiele lepiej przemyślane. Aktualnie pokazują ich dobre dogadywanie się, to jak się lubią, jak chcą spędzać ze sobą czas, jak dobrze im ze sobą, a potem będzie tego więcej i więcej i więcej. Aż pewnego dnia usłyszmy “oni są razem” i to nie będzie taki szok, bo wiele osób będzie ich shippowalo i powiedzą, ze wyczuwali te chemie. Rozumiecie co mam na myśli? Budują im publiczna relacje, aby potem to było łatwiejsze i wiarygodniejsze.

Ale co ma do tego całe to wydawanie EP i ze kłamali w dokumencie z tym?

Jak spojrzycie tak będziecie to widzieć. Jeśli spójrzcie neutralnie, bez doszukiwania się, to to nie ma większego powiązania. Od taka ciekawostka, ze Mitch wydawał już muzykę. Jeśli jednak postanowicie się doszukiwać to zapraszam dalej.

To może mieć wiele powiązania. Spójrzcie na historie, jaką teraz budują i tworzą. Mitch; zwyczajny chłopak, pracujący w pizzeri z pasja grania na gitarze i zerowymi perspektywami. Harry; wielka gwiazda, facet, którego podziwiają miliony, cudowne serce i wspaniały uśmiech. I taki o to Harry Styles postanowił zainteresować się Mitchem Rowlandem. Cudowna historia. Tylko ze do tego wszystkiego przecież nie pasuje to, ze Mitch już coś wydawał. Musza zrobić z niego kogoś, kto naprawdę nie miał niczego i Harry zainteresował się nim. Oczywiście, fakt, ze idk, znalazł go na ulicy mógłby być ZBYT podejrzany (bo czemu Harry Styles miałby brać jakiegoś grajka z ulicy? Choć brzmi nieźle, nie ukrywam), wiec mówią, ze Mitch to współlokator Ryana (być może to prawda, nie zaprzeczam) i Ryan mówi o tym Harry'emu, a Harry przyjmuje go i daje się popisać umiejętnościami. Jest cudownie, zaczynaja grać razem w zespole i koniec końców zakochują się, kończą w związku. Harry wziął pod swoje skrzydła tak naprawdę nikogo i dał mu wielka szanse, zaopiekował się nim i otworzył drzwi, idealna historia. Naprawdę, idealna. Teraz dorzućcie do tego bajeczkę, ze od razu między nimi kliknęło i ze od razu poczuli to coś, ze świetnie się dogadują i ahhh, cudowna, cudowna historia miłosna.

Wiec postanowili ukryć fakt, ze Mitch miał wcześniej jakieś powiązania ze studiem czy profesjonalna muzyka, choć to było całkowicie idiotyczne zagranie - my zawsze widzimy i zawsze się dowiadujemy. Powiedzieli co powiedzieli i liczyli na sukces. Tadaaaam, cała historia!!!

Jeszcze jeden, ważny fakt - dzielnie się ubraniami. Niby nic, prawda? Ja tez dziele się ubraniami z przyjaciółka, to nic wielkiego. Ale tutaj to, dla mnie, czyste zagranie. Spójrzcie, jakoś dzień czy dwa (max trzy) przed wydaniem Harry Styles: Behind The Album, Harry miał na sobie kurtkę z tęczowym nadrukiem na plecach. CO lepsze - ta kurtka była robiona na zamówienie, wiec na świecie jest jeden, oryginalny egzemplarz i posiada go Harry Styles. Ha, może nie. Bo pare dni później dostajemy materiał z HS: BTA i cooo…? Mitch ma na sobie te kurtkę. Do kogo należy? Czy to ważne? Nie bardzo, ale spójrzcie; Harry postanowił założyć ja akurat wtedy, przed dokumentem choć miał ja już od jakiegoś czasu (ten film nie był przecież nagrywany dwa tygodnie temu). Dodatkowo kurtka jest bardzo charakterystyczna. Błagam was, cokolwiek Harry zrobi i ma związek z tęcza to wielkie poruszenie. A wcześniej kurtkę nosił Mitch. Zupełnie jak Larry…

Oczywiście, zostaje standardowa wersja; Mitch to po prostu dobry przyjaciel Harry'ego, tekst o tym, ze wcześniej nie pracował w studio został powiedziany dlatego, ze nie uznali tego za super ważne albo Mitch nie chciał tego wspominać albo jakakolwiek inna “trzeźwa” wersja. Dzielnie ubrań to również gest przyjaźni i tak dalej i tak dalej.

Ja, osobiście, uważam, ze nie ważne co oni SĄ przyjaciółmi. Tylko. I wierzcie mi lub nie, ale moim zdaniem można połączyć bycie broda i bycie przyjaciółmi. W tym przypadku za przykład mogę dać choćby Elounor, bo moim zdaniem Louis i Eleanor to naprawdę dobrzy przyjaciele, El to jedna z niewielu osób w otoczeniu Louisa, która zna cała jego historie i prawdopodobnie jest szczera ze swoimi intencjami. Wróciła jako broda być może tylko dlatego, bo Louis ja o to poprosił. Wiec tak. Można połączyć jedno i drugie. Obawiam się tylko, ze Mitch mógłby naprawdę poczuć coś do Harry'ego, a to zraniłoby jego uczucia. Naprawdę bym tego nie chciała. Wiec jak pisałam - lubię Mitcha (nawet bardzo), a on wydaje się być naprawdę dobrym człowiekiem i nie wyglada na takiego, co chciałby źle dla Harry'ego. Koniec końców mam nadzieje, ze ta teoria się nie sprawdzi i oni po prostu będą przyjaciółmi.

Ahhhhh, zostało jeszcze jedno. Prawie bym zapomniała. Wiem, ze jest cześć z was, która uważa, ze między nimi NAPRAWDĘ coś jest. I to w romantyczny sposób. Cóż, oczywiście nie zabronię wam tak myśleć, ale moim zdaniem tak nie jest. Harry nie wyglada na typa, który szybko otrząsnął się po zerwaniu (zwłaszcza po tak długoletnim), wiec (NAWET JEŚLI) Larry zerwali w 2016 i to tak całkowicie, ze nie są teraz razem to nie sadze, ze Harry byłby z Mitchem. No i oni oboje to typowe bottomy, to ze sobą nie pracuje. ((Przepraszam, musiałam to napisać XDD)). A jeśli są ze sobą to tak naprawdę jedyne, czego dla nich (obu - Louisa i Harry'ego) pragnę to szczęście, wiec jeśli nie są ze sobą i oboje czuja się z tym dobrze (oczywistym dla mnie jest, ze na pewno nie czuliby się z tym dobrze) to okej, to jest okej. Jeśli taką podjęli decyzje - zerwanie - i żyją własnym życiem, są szczęśliwi z innymi ludźmi to w porządku.

Po prostu chce ich szczęścia i szczerego uśmiechu.

Jak zawsze, kocham was!!!

Choi Seungcheol | Highschool!AU

im not a cheerleader but the cheer team at my school does this for the football team and its the cutest!!! so i wanted to use it for this :’) also ik i just did something for s.coups but y’all wanted this so hey why not??? s.coups fits this story the best anyways LMAO. hope you guys like this!

Keep reading

No Angels | masterpost - zakończone

Tytuł: No Angels

Gatunek: romans, fluff, angst, smut

Paring: głównie Larry i trochę, naprawdę trochę Hicka

Bohaterowie: Harry Styles, Louis Tomlinson, Nick Grimshaw, Niall Horan, Anne Cox i inni.

Ostrzeżenie: w tym opowiadaniu Louis ma 23 lata, a Harry 16, gdy się poznają, dlatego, jeśli Ci to nie odpowiada, nie czytaj. 

Cudowny baner zrobiła Susie za co bardzo dziękuję. ♥

Można wnioskować, że w opowiadaniu będzie dużo Nicka, ale jego postać pojawia się gdzieś po 10 tysiącach słów, więc nie kierujcie się tym, że jest na równi  z Louisem na banerze!

Opis: Harry nie ma zamiaru skorzystać z propozycji Louisa. Naprawdę. Jego planem było zapomnieć o istnieniu przystojnego stażysty, jednak szalejące hormony nie pozwalają mu wyrzucić obrazu Louisa z głowy, pozostawiając go rozbudzonego i sfrustrowanego seksualnie, a przebywanie z nim w jednym pokoju sam na sam, na pewno nie jest tym, co pomoże mu poukładać bałagan w swojej głowie.

Czyli Harry trafia na Oddział Ratunkowy lokalnego szpitala, gdzie zajmuje się nim nie kto inny, jak przystojny stażysta, oferujący mu pomoc w nadrabianiu zaległości z matematyki. 

Harry zakochuje się, ale nikt nie powiedział, że ta droga będzie prosta. 

Od autorki: Może mało grzecznie i może niewielu z Was zauważyło, ale znikłam ostatnio na jakiś czas bez zapowiedzi. Dodatkowo nabrałam jeszcze promptów, które piszą się, obiecuję. Ale chyba mała przerwa nikomu nie zaszkodzi, a ja wracam do Was z już prawie zakończonym opowiadankiem, które uwierzcie mi, powstawało chyba od hmm - 10 kwietnia? Jakoś tak. W każdym bądź razie po tym jak wylądowałam na SOR-ze po pobieraniu krwi, znalazłam natchnienie i długo to powstawało, ale jest, haha. No prawie - za kilka dni dodam. To co napisałam, trochę nie zgadza się z moim dumnym reprezentowaniem teamu bottom!louis, ale musicie przyznać, że Louis idealnie pasuje na stażystę w białym fartuszku! xx

Część I - 01.06.2014

Część II - 08.06.2014

Część III - 11.07.2014

Happy Anniversary!

Our time together has been so much fun. Everyday filled with some new adventure. We are so fortunate to have one another, and will never let what others think stop us. This is OUR world.

To many more years together and way more fun!

#HugsNotsDrugs #RatchelJamal&BasicBrady4Ever
#TeamUs

Love,

Justin & Adam