też cię kocham

Jestem pewna, że nas czeka jeszcze dużo, mnóstwo fantastycznych rzeczy właśnie teraz, kiedy się jakoś dotarliśmy i kiedy już nawet zacząłeś do mnie mówić: “lubię Cię taką, jaka jesteś”.
(Ja też Cię kocham takiego, jakim jesteś: z Twoim zagapianiem się, gryzieniem pestek, leniuchowaniem, dwugodzinną toaletą, przejmowaniem się jajkami na miękko, niewysłaniem moich papierków z szatni w Bristolu, brakiem uczuć społecznych i koleżeńskich oraz Tym Wszystkim).
—  Agnieszka Osiecka “Agnieszki Osieckiej i Jeremiego Przybory listy na wyczerpanym papierze”
anwarse skomentował(a) Twój postA G H M Q ILY TOO BABE

oczywiście, że okazjonalnie! kiedy ostatni raz niby piłam bez okazji? :> hehehehe, no właśnie. zatako kakao ne? aż mi się ciebie żal zrobiło D:

a co to była za okazja jak wtedy tylko z Martą wychlałyście barmańską? 
ale oooooooook, Olif bez okazji nie pije :D
żal mi cię, użyj mózgu którego nie masz. :D

For a better day :)

- Więc Richard, właśnie widzisz przed sobą,coś,bez czego moje życie nie ma sensu, dbaj o to. - oparłem się dłonią o szybę i wpatrywałem się w widok zza nią, nic nie ma sensu, kiedy nie ma ich obok mnie. Nawet nie chcę myśleć, co się stanie, kiedy zostanę sam. 

- Zrobię wszystko, co w mojej mocy. - poklepał mnie po ramieniu i zostawił. Wtedy moja maleńka córeczka spojrzała w moją stronę, poruszyła swoimi niewielkimi ustami, układając je w “kocham cię tatusiu”.

- Ja też cię kocham kruszynko. - wyszeptałem. Nie wiedziałem, co robić. Płakałem, ale nie obchodziło mnie to, bo miałem do tego prawo. Z jednej strony chciałem im pokazać, że jestem silny, ale nie będę udawać kogoś, kim nie jestem.

Najbliższe godziny miały zadecydować o wszystkim, ponieważ miały przyjść wyniki z laboratorium. One miały potwierdzić, czy wirus cofa się, czy postępuje. Nie mogłem odkleić się od szyby, obserwowałem ich każdy ruch, może i to było dziwne, ale chciałem przy nich być.

- Mam wyniki Justin. - moje serce zwolniło swoją pracę. - i nie mam dobrych wiadomości, nie udało się. - kręci głową. Jak poparzony wbiegam do pokoju, gdzie leżą moje skarby. 

- Co ty tu robisz? - chrypie Sky - Przecież się zara..- uciszam ją. Biorę do siebie na kolana moją malutką Daisy i przytulam do siebie Skyler. - Czy już są wyniki? - pyta, a ja zaciskam zęby. Nie chcę jej o tym mówić, ale chcę być szczery. 

- Tak. - ucinam. - Ale błagam, nie mówmy o tym, chcę z wami spędzić czas.


I tak o to zawalił się mój cały świat. Było idealnie, wspaniale. Ale powiem wam jedno, bądźcie czujni, bo na świecie szczęście istnieje tylko w ludziach, a oni odchodzą.

Za szybko


  • D:Kocham Cię-powiedziała.
  • Ch:Też Cię kocham-odpowiedział.
  • D:Nie wierzę Ci, powiedz to całemu światu.
  • Ch:,,Kocham Cię"- powiedział jej szeptem do ucha.
  • D:Dlaczego mówisz do mnie?
  • Ch:Bo ty jesteś całym moim światem..