te oczy

Zawsze będę kochała ten uśmiech, którego nigdy nie zapomnę, bo tak umiejętnie udawało mi się go wywołać. 

Zawsze będę kochała te perfumy, które będą kojarzyły mi się tylko z jedną osobą i z tym, że wypsikałam nimi miśka, którego mi dałeś, a potem z nim spałam. 

Zawsze będę kochała te dłonie, które poznały każdy zakamarek mojego ciała, ale które najbardziej lubiłam mieć w swoich dłoniach. 

Zawsze będę kochała te wszystkie rzeczy, które mi podarowałeś, i chociaż połowa z nich to totalne głupoty, z których się śmialiśmy, to nigdy nie wylądują w koszu. 

Zawsze będę kochała ten koc, pod którym leżałam tyle razy i którym mnie okrywałeś, gdy było mi zimno, koc pod którym leżeliśmy razem podczas oglądania filmów. 

Zawsze będę kochała te wiadomości, które mi pisałeś, na które potrafiłam czekać cały dzień, nie spać pół nocy i następne pół, kiedy wreszcie po kłótni się odezwałeś i rozmawialiśmy do rana. 

Zawsze będę kochała to łóżko, na którym robiłeś mi masaż, a ja się odwdzięczałam tym samym, na którym mnie całowałeś, przytulałeś, a później robiłeś też inne miłe rzeczy. 

Zawsze będę kochała te miłe rzeczy, bo nikt inny nie potrafił wywołać u mnie tyle pozytywnych emocji, a ja nigdy u nikogo innego nie widziałam w oczach takiego pragnienia. 

Zawsze będę kochała te oczy, które uwielbiały mnie obserwować, chociaż czasami mnie to denerwowało i onieśmielało. Oczy, które nigdy nie odwracały wzroku i ciągle goniły moje oczy. 

Zawsze będę kochała te ubrania, na których czasem zostawiałam ślady szminki i swój zapach, które uwielbiałam ściągać albo się nimi okrywać.

Zawsze będę kochała muzykę, którą słuchaliśmy razem. 

Zawsze będę kochała drogi, którymi szedłeś ze mną za rękę. 

Zawsze będę kochała te miejsca, w których byłeś obok. 

Zawsze będę kochała tą kanapę, na której zawsze leżymy.

Zawsze będę kochała Ciebie.

—  cytatyv
Spotkałam kiedyś młodego mężczyznę o niebieskich oczach. Te oczy były jak ocean, piękne i niebezpieczne. Był nim. Był tym cholernym oceanem. Ja byłam tylko małą rybką. Mimo wszytko ten ocean był moim domem, poczuciem bezpieczeństwa. Niestety oceany są zdradliwe i kiedyś po prostu rozbił moją główkę o skały, a ciało wyrzucił na brzeg. Przez tego mężczyznę już nie lubię oceanu tak jak lubiłam kiedyś.
Powiedz.

Powiedz mi prosto w oczy, że te wszystkie gesty nic nie znaczyły.

Wyśmiej mnie.

Wykrzycz mi prosto w twarz, że jestem cholernie naiwna.

Niby ta sama twarz, ale już nie taka wesoła. Niby te same oczy, ale tak strasznie smutne. Niby ta sama dziewczyna a tak strasznie niepodobna do siebie. Wredna, chamska, wybredna, podobno dziecinna, pogląd na świat jej oczami taki szalony. Każdy mówi, że się zmieniła, każdy ją ocenia. Szkoda, że się zainteresowali nią dopiero teraz, gdy już jest za późno.

~It’s mine, J&J