tatuated

Siamo la generazione di Twitter e Tumblr perché Facebook non fa per noi, siamo la generazione dell’infinito tatuato sul collo e delle rondini tatuate sulla schiena come per ricordarci che il nostro posto non è questo, siamo la generazione dei sognatori, dei viaggi idealizzati e degli amori non corrisposti, siamo la generazione che supplica amore in silenzio ma siamo la generazione che nessuno ascolta.
—  cit. Tumblr
È successo tutto in pochi secondi… tu che ti sdrai con me e avvolgi i miei fianchi con le tue possenti braccia tatuate… piccoli sguardi, dolci sorrisi e le nostre labbra si uniscono in un dolce bacio fatto solo d’ amore
—  Solo lui
La nostra generazione sarà quella che verrà giudicata la peggiore di tutte, dove per sentirsi bene, bisogna essere in due, dove si è perennemente stanchi, attaccati più ad un telefono che ai propri sentimenti. Noi saremo la generazione, che quando sarà vecchia, sarà piena di storie tatuate sulla pelle che nessuno capirà. Siamo quella generazione troppo attaccata alla tecnologia e poco alle persone.
Viitorul

Cum ma vad eu peste 10 ani? Ma vad super fericit. O sa lupt pentru ceea ce vreau..si ca si restul oamenilor,vreau bani. O sa le dovedesc scumpilor mei parinti ca sunt bun la ceva,ca ma pricep la ceva,ca am reusit si ca nu “o sa stau cu oile”. Sper sa intru la academia de politie,sper sa o termin si sa fiu politist. Daca intru la altceva,asta e..nu-mi pasa ce fac,atata timp cat ies bani e ok,dar dorinta mea e sa intru la politie. O sa dau peste o fata peste cativa ani,o sa ma indragostesc cum nu m-am indragostit de nimeni,o sa o iubesc si o sa fie sotia mea. Dupa un timp o sa am si o fetita pe care neaparat trebuie sa o cheme Stefania. O sa fiu cel mai bun tata si cel mai bun sot. Asa cum tata n-a fost niciodata pentru mine si mama. Cretinule, o sa te tin minte toata viata. Pana sa te plec la facultate o sa-ti spun tot ce am pe suflet si tot ce mi-ai facut si o sa ma uit in ochii tai si o sa fie goi, o sa fii dezamagit de tine si d-abia astept momentul ala. In fine,deviez de la subiect. Fetita mea si sotia mea vor fi cele mai fericite alaturi de mine. O sa am bani, o sa am de toate.

Nu sunt bulangiu avar,dar vreau cam 3 masini,2 vile cu piscina si 3 pitbulli si un frgider plin de inghetata si pudra proteica. Si peste 10 ani o sa fac sala si o sa am bratele cat capul si sper ca si atunci sa pun poze cu mine pe tumblr sa oftic haterii. Vreau dinti de aur si lentile de contact negre complet. Vreau tatuaje,vreau ambele brate tatuate cu fiecare lucru important din viata. Vreau ca timpul meu liber,stii atunci cand nu merg la serviciu, sa ma joc cu fetita mea, sa am grija de ea, sa o fac fericita si sa-i ofer copilaria pe care nu am avut-o eu. Vreau sa ma distrez,vreau sa calatoresc. O sa merg in fiecare tara si o sa fie bine,pentru ca nimeni n-o sa ma cunoasca si o sa fac ce vreau fara sa fiu judecat. Vreau sa rad,sa rad mult,dar nu vreau sa iau viata in ras si sa-mi bat joc de ea. O sa cunosc persoane,o sa pierd persoane,o sa raman cu amintirile,dar cu niciun regret. N-o sa regret ca a plecat cineva din viata mea,a plecat si gata. Vine altcineva. O sa-mi cumpar haine,multe haine si ceasuri. O sa am acel prieten adevarat care o sa rada cand o sa-i spun “baga-mi-as pula-n mortii tai “. Vreau sa merg in Las Vegas la cazionuri si sa-mi dublez sau sa-mi pierd tot salariul pe o luna. Vreau sa imping la piept 100 de kg si am 50 in brate. Vreau sa-i aduc micul de jun la pat fetei pe care o iubesc. N-o sa am 50 de kg si n-o sa am iarba in mana, o sa am 85 de kg si 6 pack. 

Multe multe multe alte lucruri pe care le vreau si pe care sper sa le obtin. 

Eu asa ma vad peste 10 ani,tu cum te vezi? Lasa-mi mesaj in inbox.

Autor: Krzysztof Wiśniewski

Blog: defpattern

Miejscowość: Warszawa

Data pierwszego posta: wrzesień 2011

Profesjonalnie zajął się tatuowaniem w 2009 roku, mieszkając wówczas w Londynie. Od 3 lat mieszka i pracuje w Warszawie. Praca w studiu pochłania prawie cały jego czas, lecz wolne chwile poświęca na malowanie, rysowanie i oglądanie filmów science-fiction ze swoją dziewczyną.

Jak Ci było w Londynie? W jakich okolicznościach zacząłeś tam pracę jako tatuator?

Podstawy tatuowania miałem opanowane już przed wyjazdem. Miałem na koncie kilka tatuaży zrobionych na znajomych. Nie były to dobre tatuaże, aczkolwiek dały mi możliwość podjęcia pierwszej pracy w niewielkim studiu pod Londynem. Nie zabawiłem tam długo, ale zdobyte doświadczenie pozwoliło mi na znalezienie miejsca w lepszym miejscu. Tak to działa w tym biznesie, im lepsze tatuaże, tym lepsze studio. Ogólnie w Londynie spędziłem jakieś 4 lata. Dobrze to wspominam, było to dla mnie świetne miejsce na rozwój i zdobycie doświadczenia. Dodatkowo, jak wiadomo, Anglia jest fajna pod względem ekonomicznym. Z czasem zaczęło mnie jednak ciągnąć z powrotem do naszej słynnej polskiej uprzejmości, wróciłem i nie żałuję.

Czy wszystkie robione przez Ciebie tatuaże są Twojego projektu? Skąd czerpiesz do nich inspiracje?

Tak, wszystkie tatuaże są mniej lub bardziej autorskiego projektu. Już od jakiegoś czasu nie kopiuję wzorów, a raczej tworzę ich własne wersje. Jeżeli chodzi o inspiracje, to głównie czerpię ją od klienta, bo tak naprawdę to on określa temat i wspólnie opracowujemy projekt. W ten sposób możemy wymieniać się pomysłami i obydwoje mieć wpływ na końcowy wygląd tatuażu.

Kim jest Twój typowy klient?

W tym momencie tatuują się wszyscy. Nie jest to już rzecz zależna od subkultury, środowiska czy wykonywanego zawodu. Do naszego studia nie trafiają przypadkowe osoby, są to ludzie z polecenia lub tacy, którzy widzieli już jakieś moje prace i po prostu styl wpadł im w oko.

Czy sam masz jakieś tatuaże? Kiedy i w jakich okolicznościach powstały?

Tak, mam ich kilka. W sumie nie dużo jak na tatuatora. Pierwszy miałem zrobiony w wieku 15 lat przez znajomego. Od tego tak naprawdę zaczęło się moje zainteresowanie tatuażem. Wszystkie moje tatuaże były robione przez kolegów po fachu. Mam spory blackwork na podudziu, który zakrył mój pierwszy wspomniany już tatuaż, na klatce piersiowej mam czaszkę z geometrycznymi dotworkami. Jeden z moich ulubionych tatuaży mam pod bicepsem, jest to dwugłowy zielono-czerwony ślimak. 

Czy odmówiłeś kiedyś komuś wykonania tatuażu?

Zdarza się to relatywnie rzadko ale tak, głównie z powodów czysto estetycznych, jest dużo tematów do których mogę podejść, są też takie które nie inspirują mnie, ale na pewno zainspirują jakiegoś innego tatuatora. Więc jest to dla dobra klienta i jego przyszłego tatuażu. 

Dziękujemy za wywiad i życzymy wielu inspirujących projektów.

Zdjęcie: Krzysztof Wiśniewski

Sto ascoltando la canzone che ascoltavo a ripetizione durante l'estate 2013, aka la migliore (e anche peggiore) della mia vita.
Erano mesi che non la ascoltavo.
E ora riesco a vedermi così chiaramente, in quella spiaggia, con le tre lettere giapponesi tatuate sulla schiena, la voglia di vivere e di mettermi in gioco, l'autostima che avevo, gli amici, le uscite, l'amore, i cuori spezzati. E io sdraiato sul lettino perché ero troppo timido per andare a presentarmi ai ragazzi che giocavano a bigliardino. Poi prendo coraggio e ci vado.
Questa canzone mi sta riportando indietro nel tempo.