spalis

I gdzieś w środku był ten smutek, ta wiedza, że to i tak skończy się źle. Że ten ogień was spali. Że macie w sobie za dużo prądu, że on może porazić was samych.
I gdzieś w środku był ten smutek, ta wiedza, że to i tak skończy się źle. Że ten ogień Was spali. Że macie w sobie za dużo prądu, że on może porazić Was samych.
Napisz list do osoby która odeszła, ale nie wysyłaj go .Nie musisz go wysyłać, po prostu go spal. Ogień spali słowa na popiół a wiatr go uniesie i zabierze ze sobą ten ból który w Tobie siedzi

“Obudzili się o świcie tak mocno przytuleni do siebie, iż pierwszym uczuciem , jakiego doznali, było zdziwienie, że całą noc spali twardym i zdrowym snem, w którym nie przeszkadzała im bliskość. Chłopak poruszył się i podniósł na łokciu; patrzył przez chwilę na dziewczynę gorącymi oczyma, potem rzekł:
— Powiedz coś głośno, jeśli to wszystko naprawdę.”

Wear it like a crown - część 12.1

Witajcie! :) Mam nadzieję, że było warto tyle czekać :) Następny rozdział pojawi się jakoś w ostatnim tygodniu lutego. Miłego czytania :)

 

 

Spali aż do popołudnia, a przynajmniej Louis spał. Harry obudził się przed dwunastą i potrzebował kilku sekund na przystosowanie się – jasne słońce, ciepły ciężar przyciśnięty do jego pleców, wspomnienie rozmowy, która wydawała się być mglistą pozostałością snu. Dłonie Louisa na jego ciele. Oczywiście, że nadal będę cię chciał, mały książę.

Poruszając się nieco, Harry poczuł lekki ból mięśni. Z uśmiechem okręcił się w ramionach Louisa, żeby przyjrzeć mu się z bliska.

W śnie rysy jego twarzy były rozluźnione, przez lekko rozchylone usta uwalniał długie, regularne oddechy. Harry przez chwilę chciał prześledzić palcami długie rzęsy Louisa, ich końcówki były jaśniejsze, zbladłe od słońca. Potem książę zauważył ciemne plamy pod oczami Louisa, dające do zrozumienia, że brak snu szatyna wykraczał poza tylko jedną noc.

Keep reading

Obudzili się o świcie tak mocno przytuleni do siebie, iż pierwszym uczuciem , jakiego doznali, było zdziwienie, że całą noc spali twardym i zdrowym snem, w którym nie przeszkadzała im bliskość. Chłopak poruszył się i podniósł na łokciu; patrzył przez chwilę na dziewczynę gorącymi oczyma, potem rzekł:
— Powiedz coś głośno, jeśli to wszystko naprawdę.
—  Marek Hłasko ‘Najświętsze słowa naszego życia’
Nikt (…) nie domyśliłby się, że tych dwoje ludzi było dla siebie kiedyś, może nawet nie tak dawno temu, całym światem. Że szeptali sobie nocą najczulsze słowa. Znali swoje ulubione dania, perfumy, rozmiar buta. Byli kiedyś razem w Wenecji i całowali się, patrząc na sylwestrowe fajerwerki.
Spali w jednym łóżku, pod jedną kołdrą. Kończyli za siebie zdania, odgadywali myśli. Kupowali pierwsze talerze i garnki i liczyli lata wspólnego życia, które miało być na zawsze. (…) Starają się o tym wszystkim nie myśleć.
Może nawet już o tym nie pamiętają. Może uważają, że tak nigdy nie było. Albo że było, tylko On to zepsuł. Ona zniszczyła.
I gdzieś w środku był ten smutek, ta wiedza, że to i tak skończy
się źle. Że ten ogień was spali. Że macie w sobie za dużo prądu, że on
może porazić was samych.