skypy

Ships that I’m expecting to see blow up

Tempest Shadow/Fizzlepop Berrytwist x Twilight Sparkle (Templight or Shadowtwi)

Capper x Rairty (Caparity?)

Princess Skystar x Pinkie Pie (SkyPie or PinkieStar)


EDIT: I forgot this one: Captain Celeano (am I even spelling this right?) x Rainbow Dash (can’t think of a good portmanteau ship name for this one lol)

#6449

Dobra, ostatnia próba! Nikt mi nie daje tyle lat ile mam, bo się nie zachowuje na tyle. :v Lubię memy, pizze, koty i gry, w tym miesiącu mam urodziny, więc już mogę spokojnie wiek zaokraglic. xD Nie lubię jak ktoś pisze bez emotek, chyba, że się fajnie z nim gada. Nie umiem się przedstawiać, ale podczas gry i gadania na Skypie mogę o sobie mówić. 😂 Szukam przyjaciółki (i nie tylko ( ͡° ͜ʖ ͡°)), najlepiej 17-22 (chyba, że powyżej 22, to też może być), mogę zabrać na pizze 😳 | dziewczyna, bi, 21

current mood: sHOOK OVER THE MLP MOVIE

QUALITY PINKIE PIE CONTENT

also cheese sandwich hAD FIVE SECONDS OF SCREENTIME & I’M LIVING FOR IT LADS

also um sorry but i like highkey ship Pinkielight even more now /: 

Also is Skypie a ship? it should be

anyway hi the movie made me miss pinkie so much

A bit of thought about Sanji and his brothers

Latest OP chapters made me think about Sanji and his relationship with Vinesmoke family and Straw Hats; the first related to him by blood while the second by choice became his beloved nakama.

It’s clear that Sanji grew up in abusive & toxic environment; his biological brothers shamed & beat him on daily basic:

while their father simply didn’t care for “useless son”:


There is still a lot information we, as a readers, don’t know about Sanji’s past but we have a general clue why he left his family at such young age.

As much as Sanji tried over years to separate himself from his biological family, the abusive childhood is one of biggest factors that shaped him into man he is now. The other significant factor was his relationship with Zeff who was the first(?) real father (and in general: positive male) figure in Sanji’s life. A man who didn’t have any reason to do so and still 1) saved his life and somehow adopted 2) trained him into great cook & fighter and 3) encouraged him to chase after his dreams by joining Luffy’s crew. Soon the Straw Hats became Sanji new family and since Luffy, Usopp and Zoro are the closest to him in age, Sanji once again had brothers to live with. (Chopper should be count too, yet he is much younger than them, so it’s not suprising that everyone has soft spot for him)

His relationship with Luffy and Usopp is much easier than with Zoro what I think is partially due to Usopp and Luffy friendly, warm, open nature while Zoro always was somehow emotionally distanced. The two youngest boys can be annoying, noisy and rude in their own ways but they are very open with their admiration for Sanji. Be it admiration for his cooking skills or intelligence or any other feats. Sanji is needed as a cook but Usopp and Luffy and Straw Hats in general truly appreciate him both as a part of nakama AND individual person. They praise him. They never laughed at his dream of finding All Blue. The difference between those two and biological Vinsmoke brothers is palpable; though Sanji was quite often rude and harsh for Usopp & Luffy, he is still needed, admired, appreciated and always welcomed to join those two in their childish antics. What I think is something that Sanji rarely experienced in his life - even in Baratie his relationship with other cooks weren’t that friendly. Overall I think that Sanji may feel secured around Luffy and Usopp because he doesn’t need to prove himself or fight for their acceptance & love. It’s given freely to him.

With Zoro the situation is more complicated due to Sanji’s abusive family.  I think it’s correct to say Sanji’s bad memories were constantly unconsciously triggered by Zoro.

I mean, just look at Zoro, it’s not just a visual resemblance to Germa’s soldiers or his dedications to training. If Zoro  was born in Vinsmoke royal family, he would be probably perfect heir. Many characters through the story pointed out how Zoro is born killer and he didn’t mind killing / capturing criminals for bounty (like when in past he needed money). His great combat skills & warrior instinc made him famous before he even met Luffy and even Crocodile - via his underling - tried to recruit him into Baroque Works but Zoro wasn’t interested (and the Crocodile’s messenger, Mr. 7, was killed by Roronoa).

In contrast to Usopp and Luffy, Zoro is not only more stoic by nature but also 1) prone to violence and 2) first to voice harsh truths / opinions. Few times he even said aloud to leave someone behind (Robin in Skypie, Usopp in Water 7) or give up on person who doesn’t seem to want be part of group (Nami after leaving Straw Hats). Zoro’s direct approach is a trait that can be easy misunderstand for not caring about others (in some case: the weakest, “useless”)

It’s no wonder that Sanji almost from the start reacted to Zoro in such strong way. Because Zoro could represents what Sanji should be according to his biological family and even Zeff used Roronoa (and Luffy) as a example of someone who is determinated to fight for his ambitions / dreams. Something that Sanji gave up after traumatic experience of almost dying from hunger and his debt to Zeff.

Keep reading

Boyfriend Tag

Opis: AU gdzie Harry jest Youtuberem, a jego widzowie domagają się żeby nagrał dla nich film ze swoim chłopakiem.

Pairing: Larry

Ilość słów:ok.2k

Nagłówek: x

Note: Oglądam tyle homo boyfriend tag’ów, więc czemu by nie wmiksować w to Larry’ego :D 

***

-To tyle na dzisiaj, dziękuję za oglądanie, kocham was, do zobaczenia w następnym filmiku! -Harry pożegnał się wesoło z widzami, machając do kamery.

Tworząc kanał na YouTube, nie sądził, że zyska taką popularność. Kochał rozmawiać z ludźmi, stwierdził, że nagrywanie filmików, będzie najlepszą drogą do tego żeby się wygadać. 

W ciągu pierwszych dwóch miesięcy zauważył go sławny, irlandzki Youtuber, Niall Horan, polecił kanał Harry’ego w jednym ze swoich filmików. Liczba subskrypcji na kanale zaczęła rosnąć, widzów było coraz więcej. 

Miał okazję porozmawiać z samym Niallem na jednym ze spotkań vlogerów, okazało się, że mieszkają całkiem blisko siebie. Zaczęli widywać się coraz częściej, zostali naprawdę bliskimi przyjaciółmi.

***

Dzięki YouTube Harry poznał wielu cudownych ludzi, Lauren z kanału @Moveyourbodyx, dziewczyna uczyła podstawowych kroków tanecznych, Liama, @payno93 który specjalizował się w robieniu idiotycznych challenge’y, czy Grega, @jamesgreggyy, który podobnie jak Harry, nagrywał głównie vlogi, które miały być lekkie i zabawne.

Dzięki nagrywaniu filmów poznał też Louisa. Louis był przyjacielem, wcześniej wspomnianego, Grega. Harry pamięta kiedy pewnego wieczora oglądał jego filmik, w tle widać było Louisa, który śmiał się z tego jak Greg wita się z widzami. Jego śmiech był najpiękniejszą rzeczą, jaką Harry kiedykolwiek usłyszał. Tamtego dnia obejrzał wszystkie filmiki Grega jeszcze raz, tylko po to by doszukać się tam cudownego szatyna.

Kilka razy mało dyskretnie wypytywał Grega o jego przyjaciela, okazało się, że chłopak ten pytał o Harry’ego równie często. Louis był tym, który napisał jako pierwszy. Pisali ze sobą na Twitterze, Louis nie miał swojego kanału na YouTube.

Po kilku miesiącach pisania, skypowania i dzwonienia do siebie o późnych godzinach, postanowili się spotkać. 

-Um, trochę się denerwuję, jutro będzie wielki dzień, ale nie mogę wam narazie nic zdradzić, mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze. Pewnie coś dla was nagram, trzymajcie za mnie kciuki. To tyle na dzisiaj, dziękuję za oglądanie, kocham was, do zobaczenia w następnym filmiku! -Pożegnał się z widzami, dzień przed ich spotkaniem. 

Miał odebrać Louisa z lotniska, nie mieszkali, aż tak daleko siebie, ale najszybciej było podróżować właśnie samolotem, bo podróż zajmowała wtedy zaledwie niecałą godzinę. 

Harry i Niall stali na lotnisku, blondyn nagrywał sparaliżowanego strachem chłopaka, na co ten machał na niego dłonią. Nerwowo obgryzał paznokcie, z jednej strony znali się już tak dobrze, tak bardzo chcieli się spotkać, rozmawiali na FaceTime i Skypie, dlaczego więc spotkanie twarzą w twarz miałoby być inne? Harry bał się rozczarować Louisa, bał się, że to może być tylko jednorazowe spotkanie. Nie ukrywał też, że czuł do szatyna coś więcej niż przyjaźń, jednak nie chciał wyznawać tego przez telefon, bał się.

Kiedy Harry mówił do Nialla coś o tym, żeby przestał się z niego śmiać, blondyn spojrzał w lewo, przerwał chłopakowi i powiedział dumnie do kamery;

-Oho, to chyba on, leć Styles. 

Na te słowo świat Harry’ego zawirował, zaschło mu w gardle i nie wiedział co robić, jednak kiedy z daleka spojrzał w niebieskie oczy Louisa, zaczął biec w jego stronę. Szatyn puścił swoje torby na ziemię i wtulił się w niego jak koala. Harry nie ukrywał tego, że kilka łez opuściło jego oczy. Po prostu czekał na to tak długo, a teraz mógł go naprawdę dotknąć.

-Hej. -Wyszeptał w szyję szatyna.

-Hej. -Odpowiedział, chwytając go za policzki, tak by mógł spojrzeć mu w oczy.

-Hej. -Powtórzył się Harry.

-Hej głupku. -Zaśmiał się Louis.

Od tamtego dnia stawali się coraz bardziej nierozłączni, nie chcecie nawet wiedzieć, jak smutne było ich pożegnanie, kiedy po tygodniu Louis musiał wracać. Nie rozmawiali o tym co jest między nimi, bo kiedy pierwszej nocy Harry pocałował Lou, wszystko było jasne.

***

Szybko znaleźli sposób na to, żeby widywać się częściej, a po kilku następnych miesiącach, oboje przeprowadzili się do Londynu.

Widzowie Harry’ego kochali Louisa, choć oni nigdy nie przyznali, że są parą przed kamerą. Pod każdym filmikiem, ktoś w komentarzach domagał się o to by nagrali coś wspólnego.

Dlatego też, któregoś dnia, kiedy Harry i Louis leżeli wyciągnięci razem na kanapie, Harry sprawdzając pocztę, Louis oglądając kreskówki, brunet zaproponował, żeby coś razem nagrali.

-Lou? -Zapytał, zaczesując karmelowe włosy za uch swojego chłopaka.

-Mhm?

-Co być powiedział gdybym chciał coś z tobą nagrać?

-Okej. -Wzruszył ramionami szatyn.

-Naprawdę? -Zdziwił się młodszy.

-Tak.

-Tak po prostu?

-Bo się rozmyślę.

-Kocham cię Lou-bear. -Uśmiechnął się szeroko i wrócił do przeglądania rzeczy w swoim laptopie.

-Teraz to zdecydowanie się rozmyśliłem.

***

-Wiesz już co nagramy? -Zapytał szatyn, siadając wygodnie na fotelu.

-Boyfriend Tag.

-Jak romantycznie Styles. -Wywrócił oczami.

-Nie miałem lepszego pomysłu.

-Możemy nagrać sex-taśmę. -Zażartował Louis.

-Idiota. -Harry rzucił w niego poduszką, ustawiając kamerę i światła.

Usiedli wygodnie, Harry sprawdził ostrość i kadr jakieś piętnaście razy, zanim przywitał się ze swoimi widzami. Louis przedrzeźniał ruchy jego warg, znając to przywitanie na pamięć.

-Dzisiaj chciałem wam kogoś przedstawić, Louis, mój chłopak. -Wskazał na uśmiechniętego szatyna.

-Nie jestem twoim chłopakiem, zapłaciłeś mi żebym tu wystąpił. -Powiedział poważnie Lou, na co Harry szeroko się uśmiechnął, cieszył się, że Louis się nie wstydzi i żartuje przed kamerą.

-Dobra zapłaciłem mu, ale to mało ważne. Za te pieniądze musisz ze mną nagrać boyfriend tag. -Ogłosił Harry. -Mam tu pytania, na które będziemy odpowiadać raczej razem, więc zaczynajmy.

1. Gdzie się poznaliście?
-Przez YouTube? Znalazłeś mnie na kanale Grega, ja znalazłem ciebie na twoim kanale. -Odpowiedział Louis.
-Właśnie tak.


2. Ile jesteście razem?
-Rok? -Zapytał Harry.
-Jakoś rok. -Potwierdził Lou.


3. Gdzie była pierwsza randka?
-Harry zabrał mnie do kina, jak romantycznie.
-Nie! Zabrałem cię na koncert! Kino było potem.
-Myślałem, że koncert nie był randką! -Bronił się Louis.
-Idioto! Wiesz jak się wtedy stresowałem? Tylko po to, żebyś nie uznał tego za randkę? -Harry złapał się za pierś, udając zranionego, wydął wargę, a Louis położył na niej kciuk.


4. Jakie było twoje pierwsze wrażenie o mnie?
-Kto pierwszy? -Zapytał Louis.
-Mogę ja, um, więc, no nie wiem, głośny.
-Głośny? Um moje pierwsze wrażenie o tobie? Nie wiem, śmieszny albo wysoki.

5. Na co najpierw zwróciłeś uwagę w wyglądzie?
-Oczy.
-Banał.
-Naprawdę!
-Dobra, dobra, wiem, że to był mój tyłek, a nie oczy.
-Tyłek był drugi.
-Wmawiaj sobie. Um u ciebie, u ciebie to chyba włosy, tak włosy. -Przyznał i poczochrał czuprynę swojego chłopaka.

6. On siedzi przed telewizorem, co jest na ekranie?
-Harry nie ogląda telewizji.
-Louis ogląda jakieś idiotyczne kreskówki.
-Nie są idiotyczne!
-Twierdzi, że nie są idiotyczne.

7. Kiedy poznałeś moją rodzinę?
-W zasadzie to nie było planowane. -Na to wspomnienie oboje się zarumienili. Któregoś dnia mama Harry’ego postanowiła złożyć mu niezapowiedzianą wizytę, przez co zastała swojego syna, na kanapie, nagiego, pod Louisem, nieważne.
-Zdecydowanie nie było planowane. -Zaśmiał się Louis.
-W takim razie umm no nie wiem, Louis poznał moją mamę jakiś rok temu?
-Harry moją trochę później, nigdy nie było na to czasu.

8. Czy mamy jakieś wspólne tradycje?
-Wspólne tradycje? -Louis nie do końca wiedział o co chodzi.
-Czy robimy razem coś regularnie.
-Jesteś pewien, że to ten rodzaj pytań? -Louis uniósł sugestywnie brew i zaśmiał się cicho.
-Louis idioto. -Harry spłonął rumieńcem i wywrócił oczami. -Wiesz o co mi chodzi.
-No nie wiem, robimy jajecznicę co sobotę, to tradycja?
-Tak, myślę, że tak.

9. O co się najczęściej kłócimy?
-O to, że po sobie nie sprzątasz, nie zmywasz, nie ścielisz łóżka i kopiesz mnie w nocy.
-I o to, że twoje bandany walają się po całym mieszkaniu.


10. Co najczęściej oglądam w telewizji/Internecie?
-Teledyski.
-A ty znowu kreskówki.

11. Czy mam jakieś dziwne obsesję, jakie?
-Moje włosy.
-Och to nie tylko moja obsesja.
-U ciebie to już gorzej niż obsesja.
-Nic nie poradzę na to, że są takie mięciutkie. -Zaśmiał się Louis i od razu włożył rękę w loki Harry’ego.

12. Jeśli coś kolekcjonuje to co to jest?
-Bandany, już mówiłem.
-W takim razie ty kolekcjonujesz śmieci.


13. Jaki rozmiar buta noszę?
-Nie wiem, ale masz ogromne stopy.
-Nie są ogromne. -Harry podniósł nogę tak by widać ją było w kamerze.
-Są! -Louis podstawił do jego swoją by je porównać.
-Wcale nie, to twoja stopa jest malutka.
-Nie, to ty jesteś olbrzymem.

14. Kiedy wychodzimy coś zjeść to co zamawiam do picia?
-Lou zamawia piwo.
-Harry jakieś babskie drinki.
-Babskie?
-Nie będę ci tego znowu tłumaczyć.

15. Z czym najczęściej jem kanapki?
-Nie jesz kanapek, jesz płatki.
-Ty jesz kanapki z serem, które śmierdzą.

16. Co bym mógł jeść codziennie?
-Właśnie te ekologiczne płatki.
-To granola. -Poprawił go Harry.
-W takim razie granolę.
-Okej zgadzam się, um ty mógłbyś jeść same frytki, albo lody.
-Dobra powiedzmy, że też się zgadzam.

17. Twój ulubiony kolor?
-Zielony.
-Niebieski.

18. Czego nie lubisz do jedzenia?
-Granoli.
-Kanapek z serem.

19. Mój ulubiony rodzaj muzyki?
-To nawet nie gatunek, nie wiem jakieś alternatywne coś. -Skrzywił się Louis.
-Za to ty słuchasz najgorszego popu. 


20. O czym najczęściej dyskutujemy?
-O tym co chcemy jeść albo gdzie wyjść. -Odpowiedział Louis.

21. Kto rządzi w związku?
-Ja. -Odpowiedzieli jednocześnie.
-Dobrze wiesz, że ja. -Bronił się Louis.
-Dobra może tak, ale nie zawsze.
-Wygrałem. -Oznajmił dumnie szatyn.
-Jak dziecko.

22. Mój kolor oczu?
Harry od razu odwrócił głowę w bok, by Louis nie mógł tego sprawdzić.
-Nie musisz się odwracać, są zielone.
-Twoje niebieskie.

23. Mój najlepszy przyjaciel?
-Twój to Niall, Niall i Liam.
-U ciebie to będzie Greg albo Stan, dawno nie było u nas Stana. Pozdrawiamy Stana! -Harry pomachał radośnie do kamery.

24. Mój ulubiony zespół sportowy?
-Doncaster Rovers.
-Twój to ten na G, czekaj, nie podpowiadaj.
-Louis!
-Green-bay Packers! Ha! Pamiętam!

25. Jakie sporty uprawiam?
-Nawet nie próbuj na to sprośnie odpowiadać Louis.
-Powstrzymałeś mnie. -Zaśmiał się. -Ty golf?
-Ty piłka nożna.

26. Rzecz której bym nigdy nie zrobił.
-Ja bym cie nie zdradził.
-Aww Louis, to było kochane. -Harry uśmiechnął się szeroko i położył głowę na ramieniu Louisa.
-Potrafię być kochany.
-Wiem, wiem, um, ja, to samo, też bym cię nie zostawił, albo no nie wiem, chyba to.

27. Jaki mam talent?
-Śpiewasz. -Odpowiedzieli znów jednocześnie.


28. Gdybym mógł żyć wszędzie to gdzie by to było?
-W Nibylandii. -Odpowiedział od razu Louis, z lekkim uśmiechem na ustach.
-Nibylandii?
-Jesteś taką księżniczką, ja byłbym Piotrusiem, a ty Wendy.
-Dlaczego mam być Wendy?
-Nie pytaj Harry.

29. Na co przeznaczam bardzo dużo mojego czasu?
-Ty na kreskówki.
-Powtarzasz się Harry!

30. Moje ulubione zajęcie?
-Spanie, Louis śpi cały czas.
-Twoje to będzie nagrywanie, albo całowanie.

-To już wszystkie pytania, świetnie się na nie odpowiadało. Cieszę się, że mogłem z tobą nagrać Lou. -Spojrzał słodko na swojego chłopaka. -To tyle na dzisiaj, dziękuję za oglądanie, kocham was, do zobaczenia w następnym filmiku! -Oboje pomachali do kamery, po czym Harry wyłączył sprzęt.

***

Sanji is far from useless!

I saw a post where some people were talking about who they think is the least important in the crew and who is the most useless strawhat. I was surprised at the amount of people who seemed convinced that the answer is Sanji. I don’t understand why people keep saying that Sanji is the most useless strawhat (especially after the time skip). Not saying everyone thinks like this, but I still felt like I wanted to talk about this. I mean, I get it that people dislike him for different reasons, but to actually look at the crew objectively and come to the conclusion that Sanji is the most useless is just ignorant. I also understand that he’s not gotten much time to shine since the timeskip, but honestly I feel like I need to remind people of how much of a difference Sanji makes within the crew.

First off, Sanji’s job as a cook is incredibly important. And now after learning the 99 recipes not only does he keep the crew healthy, but he can even in a way boost them and make them stronger. Right before the Baratie arc it is even highlighted how important it is to have a good chef on the sea. His role as a chef in itself makes him less useless than say Brook or Usopp. I’d say that just for the survival of the crew the most important jobs are doctor, navigator and chef (while shipwright is also highly important it is easier to manage without one while on board).

Secondly, Sanji is a strong fighter. Luffy and Zoro are more or less the fighting type only, and while several of the crew have jobs as well as being good fighters I’d say that Sanji is the only one of the crew with a job who is equally as important as his role as a fighter. I’m not sure I’m explaining it well, but basically Sanji is one of the main fighters and even though all of the crew can fight he is just as important in battle as he is in the kitchen. Meanwhile I’d say that Nami is more important as a navigator than a fighter for example. You can’t deny that Sanji is strong and that he definitely is one of their most important fighters.

Thirdly Sanji’s intellect and instinct has saved the crew plenty of times. Mr.Prince is a great example where without him we don’t know if the crew would have been able to escape the cage in time. He also sacrificed himself instead of Nami and Usopp in Skypie (way before Zoro’s sacrifice). And in Enies Lobby not only did he find Robin and followed her on the train, but that lead to him freeing Usopp and Franky (though Franky gets captured again), which in turn affect the whole outcome of later events. If Sanji had not jumped on that train they would have had to save three people in Enies Lobby instead, and there would have been more enemies left because he more or less takes out the whole train. He’s also the reason the all get away from the marines. Basically Sanji has singlehandedly done several things that has saved his crewmates.

He knows what he can do and what others can do and is very tactical. In the Arlong arc he went against Kuroobi under water because he recognized that Zoro would not be able to free Luffy in his condition had he done it instead. In Enies Lobby he tells Usopp that “Everyone has things they can’t do.” And “I’ll do what you can’t do. You do what I can’t do.” Because he knows Usopp is better suited for the job. (He also shows his supportive side here and Sanji is in his core a very caring person). He always seems to be in the right place at the right time and there is a reason for Sanji holding the record amongst the strawhats for epic entrances.

Speaking of things Sanji can do that others can’t… Sky walk and Blue walk, which makes him a great asset. In Punk Hazard Sanji dives into the same lake that Zoro, Luffy and CO had to cross earlier (and handles the cold much better even though he’s in Nami’s body) and he even says he’s the best swimmer. He always was and he always will be. On top of this he can now also fly. Just imagine if Zoro and Sanji had switched places against Doflamingo? There’s no point in saying Zoro would have fought better, because he wouldn’t even have been able to get there to begin with. Same with Luffy to be honest. Because Sanji can use Sky walk he was able to get between Doflamingo and the crew on Sunny, which in the end saved them (even if Law also helps later). Not even Law could do a thing and if that doesn’t show people that strength is relative, and that there are plenty of things that make Sanji even more valuable I don’t know what else to say.

In the end I am just tired of people underestimating Sanji and saying that it doesn’t matter if he’s there or not. I hope you enjoyed this rant. <3 If anyone want my opinion on anything Sanji-related (or One Piece in general) just ask and I’ll do my best to answer! :D

Welcome home, daddy! - One shot

Tytuł: Welcome home, daddy!

Autor: Kayka

Pairing: Larry

Bohaterowie: Louis Tomlinson, Harry Styles,

Informacje: AU, One Direction nie istnieje

Banner:  Mini

Informacje: miłość męsko-męska, mpreg, past mpreg

Opis: Harry wraca z wojny i jest podekscytowany spotkaniem, po raz pierwszy, swojej córki. 

Od autorki: Króciutki one shot inspirowany tym filmikiem. Nie jest to nic niezwykłego, ale mam nadzieję, że Wam się spodoba:)

Keep reading