robaku

- Co narysowałeś robaku? – spytał, pokazując mu rysunek.
- To my – odpowiedział z uśmiechem – To ty – pokazał na zieloną plamę – to ja – przesunął palec na czerwoną – a to tatuś – wskazał niebieską.
Harry poczuł jak łzy kłują go w oczy. To było naprawdę piękne. Will tym sposobem pokazał mu, że uważa go za kogoś ważnego, za rodzinę. Według chłopca cała ich trójka tworzyła rodzinę. I Harry musiał przyznać, że nie miałby nic przeciwko, aby tak było w rzeczywistości.
- Nie podoba ci się – malec spytał lekko przestraszony, widząc, że po policzkach kędzierzawego płyną łzy.
- Nie skarbie, jest piękny – odpowiedział szczerze – Kocham to! Przytulisz mnie? – rozłożył ramiona, a chwilę później chłopiec w nie wpadł. Harry podniósł się, unosząc Willa, a jego spojrzenie napotkało to Louisa. Był zaskoczony widząc błyszczące iskierki w jego niebieskich oczach i lekki uśmiech na twarzy. Chciałby już zawsze widzieć takiego szatyna.
—  I will try to fix it