pulow

Wypiłeś wczoraj tyle whiskey, ile sam ważysz. Dla większości ludzi to by oznaczało całonocne rzyganie albo utratę przytomności gdzieś w ogródku. A ty, przyjacielu, spędziłeś całą noc na opowiadaniu każdemu, kto chciał słuchać, o dziewczynie z oczami koloru whiskey, która złamała ci serce. Jakby tego było mało, powiedziałeś bardzo miłej, bardzo ładnej lasce, która uważała, że to wszystko jest słodkie i romantyczne, że już nigdy nie będziesz uprawiał seksu, bo nie jesteś ogierem do wynajęcia, i jeśli będziesz musiał włożyć pulower, żeby tamta cię pokochała, to nawet sam sobie na nim namalujesz skośną kratkę. Rzeczona ślicznotka bardzo chciała wracać z tobą do domu i już prawie trzymała ci rękę w spodniach, ale wtedy nazwałeś ją Ayden, nie raz, nie dwa, ale trzy pieprzone razy. Dopiero wtedy uznała, że jesteś żałosny. Byłeś w proszku, ciągle jesteś, i ja po prostu nie rozumiem. Skoro czujesz coś do dziewczyny, która ewidentnie czuje coś do ciebie, dlaczego pozwalasz jej się wymknąć?
—  Jay Crownover ‘Zaryzykuj miłość’