przyjazni

Chat Love - Oneshot

autorka: raspberry-ladybug

tytuł:  Chat Love (Ratunku, wszystkie moje tytuły są tak beznadziejne, a w połowie z nich pojawia się wyraz ‘Love’. Bardzo oryginalnie Natka, gratuluję…)

parring: Larry Stylinson (A co innego mogłabym napisać?)

baner: Bardzo zdolna, znudzona i kochana larry-faith-for-love (Którą serdecznie polecam!)

inspiracja: Rozmowy i ludzie z Chatroulette oraz dwie piosenki. Z Zakochanego kundla (xxx) i moje nowe odkrycie muzyczne, od którego już zdążyłam się uzależnić i ten teledysk (xxx

dedykacja: Wszystkim, którzy swoim uśmiechem zmieniają nasz świat na trochę bardziej przyjazny. :)

opis:  Louis jest piękną, ale zakompleksioną osóbką, która przebiera się w toalecie przed lekcją w-f. Zayn jest uzależniony od komplementów. Niall pracuje w Starbucksie. A Harry nadaje temu wszystkiemu sens, a poza tym robi pyszne spaghetti.
Czyli Louis i Harry poznają się na czacie.
AU: 1D nie istnieje.

 

- Stary, uśmiechnij się trochę bo ludzie nas przełączają. - Mruknął Zayn, poprawiając laptopa na kolanach, tak żeby Louisa też było widać.

Szatyn przewrócił oczami i prychnął, miał tego serdecznie dość,  odkąd Zayn odkrył Chatroulette spędzali tak niemal każdy wieczór. Na początku Louisowi wydawało się to zabawne, jednak teraz po kilku tygodniach codziennego siedzenia na tym czacie, znudziło mu się patrzenie na wyskakujące cycki, czy przyczajone penisy. Jednak jego przyjacielowi zdawało się to nie przeszkadzać. Louis był niemal pewien, że to przez masę komplementów które otrzymywał z drugiej strony.

Skrzyżował ręce na piersi i przegarnął swoją grzywkę, dziś zdecydowanie miał “bad hair day”, zerknął na idealnego jak zawsze Zayna i jękną ciężko, kiedy włączyli kamerkę. Tysiące twarzy osób z całego świata pojawiały się na ekranie ich komputera, a Louis z każdą kolejną był coraz bardziej poirytowany.

Keep reading

Uważam, że zdrowo jest być samemu przez większość czasu. Przebywanie w towarzystwie, nawet najlepszym, szybko staje się nużące i wyczerpujące. Uwielbiam być sam. Nigdy nie spotkałem przyjaciela, który byłby równie przyjazny jak samotność. Jesteśmy zwykle bardziej samotni, kiedy wychodzimy między ludzi, niż kiedy zostajemy w domu.
—  Henry David Thoreau – Walden, czyli życie w lesie
Uważam, że zdrowo jest być samemu przez większość czasu. Przebywanie w towarzystwie, nawet najlepszym, szybko staje się nużące i wyczerpujące.
Uwielbiam być sam. Nigdy nie spotkałem przyjaciela, który byłby równie przyjazny jak samotność. 
Jesteśmy zwykle bardziej samotni, kiedy wychodzimy między ludzi, niż kiedy zostajemy w domu.
—  Henry David Thoreau ‘Walden, czyli życie w lesie’
#3

Kiedy tak na Ciebie patrzę, nie mogę sobie uświadomić, że kiedyś byłyśmy tak blisko. Jedyne co wiem, to to, że oddaliłyśmy się od siebie, tak bardzo. Nie potrafię tego zaakceptować. Nie potrafię, nie teraz, przepraszam. To wszystko miało inaczej wyglądać. Miałyśmy być dla siebie, na zawsze. Chyba nie zaznam już takiej przyjaźni. Skreśliłam Cię pod wpływem pieprzonegio impulsu. Teraz żałuję, przyznaje. To był mój najwiekszy błąd. Ale wiedz, ze zawsze kiedy bedziesz chciala porozmawiac ja bede dla Ciebie. Mimo wszystko. Bo w przeciwienstwie do Ciebie, ja w tej przyjazni, bylam na prawde. :)))) Az trudno pomyslec, ze moje miejsce zajęły te, ktore zawsze chcialy zniszczyc nasza przyjazn:)))

Ziall- Prompt

- Panie McFly czy ze wszystkich nauczycieli to naprawdę ja musze mu pomagać? – zapytał Niall z miną cierpiętnika. – Dopiero co obroniłem magistra, ja… to bardzo ciężki uczeń… nie wiem po prostu czy sobie poradzę! - wytłumaczył się młody nauczyciel. Chociaż wiedział, że może to być źle odebrane przez dyrektora wolał zaryzykować. W końcu pan McFly był miły, sympatyczny i zawsze – jeszcze za czasów gdy Niall uczęszczał do tej szkoły – wysłuchiwał do końca argumentów ludzi którzy przychodzili do niego z problemem. Miał nadzieję, że to ostatnie się nie zmieniło.
- Panie Horan, wiem, że ten uczeń jest bardzo oporny jeśli chodzi o matematykę, a także trudy biorąc pod uwagę jego zachowanie, ale wierzę, że da Pan sobie z nim rade! Nie prosiłbym, gdybym w Pana nie wierzył, Panie Horan. – posłał w jego stronę przyjazny uśmiech. - Już nie raz dowiódł mi Pan, że ma dar do nauczania! Inaczej bym Pana nie przyjął. Nasza szkoła cieszy się dość wysokim poziomem, proszę pamiętać. Poza tym ufam, że zważając na Pana młody wiek, znajdzie Pan z nim wspólny język i chłopak się zmieni. – skinął głową, wstając zza biurka i podchodząc do jednej z szafek,  by wyjąć z

Keep reading

Uważam, że zdrowo jest być samemu przez większość czasu. Przebywanie w towarzystwie, nawet najlepszym, szybko staje się nużące i wyczerpujące. Uwielbiam być sam. Nigdy nie spotkałem przyjaciela, który byłby równie przyjazny jak samotność. Jesteśmy zwykle bardziej samotni, kiedy wychodzimy między ludzi, niż kiedy zostajemy w domu.
—  Henry David Thoreau – Walden, czyli życie w lesie
.sześć: beautiful people.

Od autorki: Kolejny rozdział. Mam nadzieję, że wam się spodoba i liczę na opinie. Mam wrażenie, że nikt tego nie czyta i tylko marnuję czas. Bo o ile inne opowiadania komentujecie, tak rozdziały Brave Hearts przechodzą bez większego echa. Jeśli wam się nie podoba to powiedzcie. Nie będę tracić czasu na nie.

_______

            Wziął wdech i pociągnął rękawy swojej marynarki w dół. Wygładził jasny materiał i jeszcze raz przebiegł przez włosy palcami, układając jasną grzywkę. Spojrzał w lustro, a niebieskie oczy przebiegły po postaci odbijającej się w nim. Wciąż miał wrażenie, że nie wygląda dobrze. Zmarszczył nos wyraźnie niezadowolony. Moment potem rozległo się pukanie do drzwi i nie miał już wyjścia.

            Zbiegł po schodach, założył na ramiona płaszcz, a z komody wziął zaproszenie. Otworzył drzwi i od progu przywitał go przyjazny oraz ciepły uśmiech Emmy. Wyglądała oszałamiająco w długiej kremowej sukni od dołu obszytej błyszczącymi diamencikami. Odwzajemnił jej gest, wyszedł, po czym zamknął drzwi.

Keep reading