poznaniu

Dlaczego chcę Wam odpowiedzieć jak straciłem kobietę marzeń? Po to żebyście się mogli ze mnie pośmiać. Tylko bez litości, proszę. Literatem też nie jestem, więc wybaczcie brak patosu.

Każdy miał w życiu taki moment, kiedy mówił sobie ‘Boże/ Allahu/ Jednorożcu daj mi kobietę, a zrobię wszystko aby była najszczęśliwszą osobą na świecie’. Kurwa, jakie było moje zdziwienie kiedy to Pan zesłał mi piękną niewiastę imieniem Zuzanna. Nie mogę powiedzieć, że to był ideał, bo nie był. Normalna, atrakcyjna i mądra kobieta. Taka do kochania, paplania o starości z wnukami i niedzielnych obiadkach u mamusi. Nie było niczego romantycznego w naszym poznaniu, nie było grzmotów z nieba, jej włosów nie rozwiewał wiatr w efekcie slow motion, nie uratowałem jej z rąk oprawcy, ani takie tam. Potrąciłem ją samochodem. Spieszyłem się, cofałem, ona jechała rowerem… Bum! i zderzak do wymiany (500zł!). Jej na szczęście nic się nie stało, a ja, jako godny reprezentant rasy męskiej, postanowiłem odkupić jej rower (950 zł!).

Kiedy podawałem ekspedientce kartę, w celu uregulowania rachunku, przeszedł mnie dziwny dreszcz zmieszany z kłuciem w przeponie. Najpierw myślałem, że to dlatego, że 950 zł wsadzam, jak to się mówi na śląsku ’ kozie w dupę’, jednak… Zrozumiałem, że zwyczajnie jestem głodny! Więc, niespecjalnie licząc na wyraz chęci, zabrałem Zuzannę na jedzenie. Poszliśmy w trójkę. Ja, ona i jebany rower, który ktoś ukradł spod knajpy, kiedy to moje serce zaczynało szybciej bić dla niej.

Siedziała przede mną mała gapa o niebieskich oczach, w grzywce zachodzącej na oczy, która uśmiechała się głupkowato opowiadając jakieś pierdoły. Jakież było moje zdziwienie kiedy uświadomiłem sobie, że jest w niej coś fajnego. Nie mówię tu tylko o cyckach, chociaż nie powiem, że fajnie dopełniały jej wygląd.

Pierwszy szok przeżyłem wieczorem tego samego dnia. Była to mieszanka piwa, żalu po skradzionym rowerze, obraz jej sukienki i twarzy. W celu rozładowania napięcia postanowiłem włączyć sobie film z kategorii sensual porn. Kurwa, no nikt mi nie powie, że ogląda to po to, żeby poszukać aspiracji do wystroju wnętrz. Nie wiem jak wy, ale ja to wyobrażam sobie pannę na filmiku jakoby mnie dosiadała. I tu przeżyłem drugi szok - te wszystkie gwiazdki nagle miały brzydkie, obleśne mordy. Ani mi, ani Trollowi, bo tak nazywam moje serce i rozum te panny nie przypadły do gustu. Wtedy zrozumiałem, że wyobrażać sobie, a posiadać to zajebista różnica. I wstyd mi jak chuj, ale Zuzię chciałem posiadać. Na początku tylko jednorazowo. Zadzwoniłem żeby zaprosić ją na przysłowiowego drinka. Gadaliśmy dobre trzy godziny przez telefon. Od planów na przyszłość, przez to jakie przyjebane jest pranie w orzechach, po ulubione kolory i alergie. No istne pierdolenie. Słuchałem o jej uczuleniu na mleko i śliwki, a Trollowi bardzo podobały się przekazywane przez nią informacje. Spotkaliśmy się następnego dnia.

Przez 9 miesięcy zachwycało mnie jej nieidealne ciało, sterczący tyłek i asymetryczne cycki. Oszalałem, ona zresztą też. Kurwa, no było cudownie. Na prawdę w pewnym momencie czułem, że dostałem to czego mi w życiu szczerze brakowało. Spędzaliśmy ze sobą mnóstwo czasu. Myślałem o niej nieustannie. Przynosiłem małe bukieciki polnych kwiatów (do 10 zł i nie droższe) kupowane od jakiś babć co to rozsiadają się na chodnikach jakby były ich własnością. Dotykałem jej włosów, całowałem nos, drapałem po brzuchu i plecach, nosiłem na rękach, przygotowywałem kolacje niespodzianki i relaksacyjne kąpiele. Zapomniałem jeszcze o wielogodzinnym łażeniu po0 sklepach i masowaniu jej wśród świec. Zuza nigdy nie była panną, która czegoś wymagała. Zawsze cieszyło ją wspólne spędzanie czasu razem, po prostu. Była dobra i kochana. Gotowała mi i prała moje jebiące skarpety, tak, że pachniały kwiatkami. Do tego łóżko. Jak to się mówi- miała temperament i potencjał, który doprowadzał mnie do szaleństwa.

któregoś dnia pojechałem do mamy po gołąbki, wtedy miał miejsce kluczowy moment w moim życiu. Doszedłem do wniosku, że ta kobieta będzie matką moich dzieci. Powiedziałem jej o tym jak tylko wróciłem do domu. Kurwa, nigdy nie widziałem tak szczęśliwej kobiety. Stała przy garach w jakiejś pogniecionej koszulce i moich bokserkach, z ziemniakiem w ręku i płakała wzruszona. O rzesz kurwa ile wtedy padło pięknych słów! Czułem się na prawdę szczęśliwy i zajebisty do granic możliwości. Moi kumple mieli przygodne panny, a obok mnie śpi kobieta z którą chcę być do końca życia. Wszyscy którzy idą przez życie z kobietami marzeń wiedzą o czym mówię, i nie ma w tym żadnego pierdolenia. Ci, którzy jeszcze nie doświadczyli tego uczucia, mają ten zajebisty moment przed sobą. Dobrze zapamiętajcie tą chwilę, ponieważ TAKIE COŚ czuje się tylko jeden jedyny kurwa raz w życiu. Normalnie eldorado, orgazm, milion w totka i takie tam inne. A jeszcze jak kobieta chce tego samego. No w dzisiejszych czasach trzeba to docenić i zrobić wszystko żeby nie odjebało.

Bo właśnie mi odjebało. Nie wiem kurwa co ja sobie myślałem, ale jakoś wydawało mi się, że skoro już wszystko ustaliliśmy, w sensie, że mamy wybrane imiona dla dzieci, meble do kuchni i wiemy, że chcemy być ze sobą do końca świata, to wszystko jest zajebiście. Tylko, że nagle panny z pornoli już nie miały obleśnych mord, nieidealne ciało stało się po prostu ciałem, babcie w chustkach okupujące krawężniki były babciami w chustach okupującymi krawężniki. Kąpiele zamieniłem na szybkie prysznice, a spacery na siedzenie przed telewizorem. Gdzieś się kurwa pochowały namiętności, skoro pralka znów spełniała w domu tylko funkcję pralki, a program wirowania miał za zadanie dobrze odwirować moje gacie.

I tu kurwa muszę przyznać się do tego jakimi drętwym fiutem byłem, bo Zuza nie odpuszczała. Ona przejęła moją funkcję rozpieszczyciela. To ona gotowała pyszne obiadki, smaczne kolacyjki, przechadzała się w majtkach od rana do wieczora, całowała, głaskała, no kurwa odpowiedziany, zakochany facet tylko z cyckami. Zaczęły się kłótnie, płacz, awantury i trzaskanie drzwiami. Ja mówiłem, że ona mnie nie słucha, ona, że nic do mnie nie dociera. Kłóciliśmy się, godziliśmy i tak kurwa 16 razy. 16 jebanych razy mnie zostawiła i 16 razy do mnie wracała. Ja obiecywałem, a i tak jakoś mi się nie chciało. Wiedziałem, że i tak wróci. Nie musiałem jej rozumieć, bo miałem pewność, że tak będzie.

Pewnego kurwa pięknego dnia, Zuza też przestała się starać. To było równy rok temu. Wróciłem do domu, siedziała na kanapie, spakowana w walizki z doniczką z kasztankiem na kolanach. Kasztanek to była maksymalnie przedszkolna sytuacja, a teraz to moje najmilsze wspomnienie po związku. Założyliśmy się kiedyś, że ona wyhoduje drzewo z owoca kasztana, ona będzie o nie dbała, a ja je zasadzę jak Zuza urodzi mi syna. Kasztanek rósł sobie w kuchni na parapecie i jako jedyny nie dawał za wygraną.

Spojrzała na mnie tymi swoimi zapłakanymi ślipiami i powiedziała, że jej też już jest wszystko jedno.

Przyznam, że nie byłem na to przygotowany. Lubiłem te nasze kłótnie i późniejsze godzenie się, lubiłem ją zapłakaną i taką kurwa bezbronną.

Po Zuzie ratowałem się jakimiś kobietami, ale to były tylko kolejne kamienie, które za każdym razem dowiązywałem sobie do nogi. Nagle kurwa znów jej ciało było nieidealnym, ale najlepszym na świecie, tańce w moich majtkach w kuchni najseksowniejszymi ruchami na świecie, a drugiej takiej grzywki wpadającej w oczy nie ma żadna kobieta.

Od roku tęsknię za nią codziennie. Od 11.06.br ze zdwojoną siłą, ponieważ właśnie tego dnia dowiedziałem się od swojej matki, że Zuza wyszła za mąż.


Dbajcie o swoje kobiety. Nigdy nie myślcie, że zdobyliście je w całości i na zawsze. Nie ma ’ na zawsze’. Każdego dnia jest na dziś.

—  polecam przeczytać :)

we wrote this with @accrosolitaire and we will be doing this(not yet). 
it’s written in polish, then in english, so you can do it too.

i already have problem with 14, i have two of those that i want to draw, or maybe even three!

1 Przywitaj się z nami/say hi to everyone
2 pokaż jak się ubiera dumny członek twojej straży/ show us how proud member of your guard would dress up
3 pierwsze wrażenia po wykluciu jajka od Kero/ first impressions after hatching egg from Kero
4 jak sądzisz, co skrywa maska nieznajomego? / what do you think stranger mask is hiding?
5 jakieś podejrzenia co do twoich magicznych przodków?/ any suspicions about your magical ancestors?
6 który pan cię oczarował samą grafiką z gry? / which gentleman charmed you with game image alone?
7 …a który skradł twoje serce po bliższym poznaniu? /…and which stole your heart after knowing closer?
8 jaki chowaniec ci się marzy? a może już go masz?/ what companion is your dream one? or maybe you already have it?
9 Miiko znowu na ciebie wrzeszczy, jak się z tym czujesz?/ Miiko is yelling at you again, how do you feel about it?
10 Narysuj po swojemu ulubioną ilustrację / Redraw favourite illustration
11 czyje samo istnienie doprowadza cię do szału?/ Whose very existence is driving you crazy?
12 Nagroda za najgorsze ubranie w całej Eldaryi idzie do…/ The award for worst outfit in whole eldarya goes to…
13 Twoje największe rozczarowanie grą/ Biggest disappointment of game
14 narysuj ten długo wyczekiwany pocałunek!/ Time for long awaited kiss!
15 Pokaż nam jedyną słuszną parę w tej grze/ Show us your one true pairing in this game
16 Nie wygląda na to że prędko wrócisz do domu, co to będzie za kilka lat?/ It doesn’t look like you are going home anytime soon, what it will be like in few years from now?
17 Komu ukradłabyś ubrania? /Whose clothes would you steel?
18 narysuj kogoś jako dziecko/ Draw someone as child now
19 jak mógłby wyglądać strój ekskluzywny dla lśniącej straży?/ Your idea of light guard exclusive outfit
20 Teraz masz szansę zabrać dowolną postać do ziemskiego sklepu z odzieżą/ now is your chance to take any character to earth clothes store.
21 Jak wyglądałby twój chowaniec jako człowiek?/ how would your companion look like as a human?
22 coś sprawiło że dzisiaj wszystkim magicznie zmieniła się płeć!/ something changed everyone gender!
23 W którym momencie twoim zdaniem zabrakło ilustracji w grze?/ In which moment of game would you like to see extra illustration?
24 już trochę tu jesteś, pochwal się pamiątkami po walce. Jakieś blizny, rany, siniaki?/ You’ve been there for some time already, show us what you got from battle. Any scars, wounds, bruises?
25 co robisz w wolnym czasie, kiedy jakimś cudem Miiko nie ma już pomysłów na zajęcie dla ciebie?/ What are you doing in spare time, when somewhow Miiko is out of ideas to make you busy with work?
26 gdzie w świecie eldaryi chętnie odpoczywasz? Tyle tu pięknych widoków…/ Where do you like to relax in Eldarya world? There are so many beautiful places…
27 którą dziewczynę podrywałabyś w grze gdybyś mogła? albo która z dziewczyn mogłaby być twoją przyjaciółką? /which girl would you like to flirt with? Or which one could be your friend?
28 Ty i twój wybranek jako bohaterowie ulubionej baśni/ You and your crush as characters of your favourite fairy tale.
29 ty i twoja broń niosąca zagładę(…niekoniecznie wrogom…) / you and your weapon of destruction(… not necessarily to enemies…)
30 narysuj oracle! ….albo co dobrego przyniósł ci chowaniec jeśli Oracle cię przeraża /Draw oracle! …or what nice stuff your companion gave you if drawing Oracle terrifies you

I am cheating, i drew first one, i was recording it too, but recording program crashed, that’s what you get for cheating XD


TAG IT WITH
30 days in eldarya

Challengers!

ME:   1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17| 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30
Acro: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 2223 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30

byhmi: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 
jedruch: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 
ondriaprice:  1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16
japoline1 | 2 
july-free1 | 2 
kumiguardian:  1 | 2 | 3 
tough-call-man1 
seerofart1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 


1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30

#3650

Uprzedzam, że jestem specyficzny, dlatego proszę przemyśl czy na pewno chcesz mieć ze mną jakiś kontakt.
Mam jeszcze 18 lat, skończyłem liceum, na imię mam Jasiek. Interesuję się gotowaniem, lubię to, jeżdżę na desce. Jestem wolontariuszem w szpitalu na oddziale neonatologii i pediatrii. Mieszkam w Poznaniu. Nie używam telefonu, nawet go nie mam, jestem bardzo wrażliwy na czyjeś nieszczęście, ale z natury jestem bardzo wesołym człowiekiem. Lubię dużo pisać, więc zależałoby mi gdyby znalazła się osoba która potrafi się rozpisać i na moje wywody nie odpisze zdaniem lub jego połową. Szukam przyjaźni bo dopiero od przyjaźni zaczyna się coś więcej, więc nie wykluczam dłuższego kontaktu z czymś więcej niż przyjaźń. Dogaduję się z osobami 17 lat i wyżej. Po prostu oczekuję kogoś dojrzałego, kto podejdzie na poważnie do mnie a może i nas.
Piszcie tu na gadu: 62838157 (od razu opiszcie siebie bym wiedział z kim piszę najlepiej więcej niż dwa zdania na krzyż)
Dostępny jestem wieczorami i nocami, czasami ale to rzadko w dzień, a więc czekam

-Dlaczego pan się wieszał? - spytała […]
Rascal prychnął i wzruszył ramionami.
-Ciężar egzystencji mnie przytłoczył. - Zaciągnął się ostatni raz i zdusił papierosa w popielniczce. - Ktoś taki jak ty tego nie ogarnie. Wy się tniecie przez jakieś duperele. Bo matka nie puści na imprezę, bo koleżanka dupę obrobi, bo pies nasrał na dywanik przy łóżku. Zerwiecie z kimś w wieku lat trzynastu i mówicie, że świat się dla was skończył. Albo że czas zacząć żyć i nie myśleć o poznaniu kogoś. Kończycie osiemnaście i w płacz, że tacy starzy jesteście. W dupach się poprzewracało. Dzieci internetu, cholera.
—  Katt Lett ,,Prize”

“ Dlaczego chcę Wam odpowiedzieć jak straciłem kobietę marzeń? Po to żebyście się mogli ze mnie pośmiać. Tylko bez litości, proszę. Literatem też nie jestem, więc wybaczcie brak patosu.
Każdy miał w życiu taki moment, kiedy mówił sobie ‘Boże/ Allahu/ Jednorożcu daj mi kobietę, a zrobię wszystko aby była najszczęśliwszą osobą na świecie’. Kurwa, jakie było moje zdziwienie kiedy to Pan zesłał mi piękną niewiastę imieniem Zuzanna. Nie mogę powiedzieć, że to był ideał, bo nie był. Normalna, atrakcyjna i mądra kobieta. Taka do kochania, paplania o starości z wnukami i niedzielnych obiadkach u mamusi. Nie było niczego romantycznego w naszym poznaniu, nie było grzmotów z nieba, jej włosów nie rozwiewał wiatr w efekcie slow motion, nie uratowałem jej z rąk oprawcy, ani takie tam. Potrąciłem ją samochodem. Spieszyłem się, cofałem, ona jechała rowerem… Bum! i zderzak do wymiany (500zł!). Jej na szczęście nic się nie stało, a ja, jako godny reprezentant rasy męskiej, postanowiłem odkupić jej rower (950 zł!).
Kiedy podawałem ekspedientce kartę, w celu uregulowania rachunku, przeszedł mnie dziwny dreszcz zmieszany z kłuciem w przeponie. Najpierw myślałem, że to dlatego, że 950 zł wsadzam, jak to się mówi na śląsku ’ kozie w dupę’, jednak… Zrozumiałem, że zwyczajnie jestem głodny! Więc, niespecjalnie licząc na wyraz chęci, zabrałem Zuzannę na jedzenie. Poszliśmy w trójkę. Ja, ona i jebany rower, który ktoś ukradł spod knajpy, kiedy to moje serce zaczynało szybciej bić dla niej.
Siedziała przede mną mała gapa o niebieskich oczach, w grzywce zachodzącej na oczy, która uśmiechała się głupkowato opowiadając jakieś pierdoły. Jakież było moje zdziwienie kiedy uświadomiłem sobie, że jest w niej coś fajnego. Nie mówię tu tylko o cyckach, chociaż nie powiem, że fajnie dopełniały jej wygląd.
Pierwszy szok przeżyłem wieczorem tego samego dnia. Była to mieszanka piwa, żalu po skradzionym rowerze, obraz jej sukienki i twarzy. W celu rozładowania napięcia postanowiłem włączyć sobie film z kategorii sensual porn. Kurwa, no nikt mi nie powie, że ogląda to po to, żeby poszukać aspiracji do wystroju wnętrz. Nie wiem jak wy, ale ja to wyobrażam sobie pannę na filmiku jakoby mnie dosiadała. I tu przeżyłem drugi szok - te wszystkie gwiazdki nagle miały brzydkie, obleśne mordy. Ani mi, ani Trollowi, bo tak nazywam moje serce i rozum te panny nie przypadły do gustu. Wtedy zrozumiałem, że wyobrażać sobie, a posiadać to zajebista różnica. I wstyd mi jak chuj, ale Zuzię chciałem posiadać. Na początku tylko jednorazowo. Zadzwoniłem żeby zaprosić ją na przysłowiowego drinka. Gadaliśmy dobre trzy godziny przez telefon. Od planów na przyszłość, przez to jakie przyjebane jest pranie w orzechach, po ulubione kolory i alergie. No istne pierdolenie. Słuchałem o jej uczuleniu na mleko i śliwki, a Trollowi bardzo podobały się przekazywane przez nią informacje. Spotkaliśmy się następnego dnia.
Przez 9 miesięcy zachwycało mnie jej nieidealne ciało, sterczący tyłek i asymetryczne cycki. Oszalałem, ona zresztą też. Kurwa, no było cudownie. Na prawdę w pewnym momencie czułem, że dostałem to czego mi w życiu szczerze brakowało. Spędzaliśmy ze sobą mnóstwo czasu. Myślałem o niej nieustannie. Przynosiłem małe bukieciki polnych kwiatów (do 10 zł i nie droższe) kupowane od jakiś babć co to rozsiadają się na chodnikach jakby były ich własnością. Dotykałem jej włosów, całowałem nos, drapałem po brzuchu i plecach, nosiłem na rękach, przygotowywałem kolacje niespodzianki i relaksacyjne kąpiele. Zapomniałem jeszcze o wielogodzinnym łażeniu po0 sklepach i masowaniu jej wśród świec. Zuza nigdy nie była panną, która czegoś wymagała. Zawsze cieszyło ją wspólne spędzanie czasu razem, po prostu. Była dobra i kochana. Gotowała mi i prała moje jebiące skarpety, tak, że pachniały kwiatkami. Do tego łóżko. Jak to się mówi- miała temperament i potencjał, który doprowadzał mnie do szaleństwa.
któregoś dnia pojechałem do mamy po gołąbki, wtedy miał miejsce kluczowy moment w moim życiu. Doszedłem do wniosku, że ta kobieta będzie matką moich dzieci. Powiedziałem jej o tym jak tylko wróciłem do domu. Kurwa, nigdy nie widziałem tak szczęśliwej kobiety. Stała przy garach w jakiejś pogniecionej koszulce i moich bokserkach, z ziemniakiem w ręku i płakała wzruszona. O rzesz kurwa ile wtedy padło pięknych słów! Czułem się na prawdę szczęśliwy i zajebisty do granic możliwości. Moi kumple mieli przygodne panny, a obok mnie śpi kobieta z którą chcę być do końca życia. Wszyscy którzy idą przez życie z kobietami marzeń wiedzą o czym mówię, i nie ma w tym żadnego pierdolenia. Ci, którzy jeszcze nie doświadczyli tego uczucia, mają ten zajebisty moment przed sobą. Dobrze zapamiętajcie tą chwilę, ponieważ TAKIE COŚ czuje się tylko jeden jedyny kurwa raz w życiu. Normalnie eldorado, orgazm, milion w totka i takie tam inne. A jeszcze jak kobieta chce tego samego. No w dzisiejszych czasach trzeba to docenić i zrobić wszystko żeby nie odjebało.
Bo właśnie mi odjebało. Nie wiem kurwa co ja sobie myślałem, ale jakoś wydawało mi się, że skoro już wszystko ustaliliśmy, w sensie, że mamy wybrane imiona dla dzieci, meble do kuchni i wiemy, że chcemy być ze sobą do końca świata, to wszystko jest zajebiście. Tylko, że nagle panny z pornoli już nie miały obleśnych mord, nieidealne ciało stało się po prostu ciałem, babcie w chustkach okupujące krawężniki były babciami w chustach okupującymi krawężniki. Kąpiele zamieniłem na szybkie prysznice, a spacery na siedzenie przed telewizorem. Gdzieś się kurwa pochowały namiętności, skoro pralka znów spełniała w domu tylko funkcję pralki, a program wirowania miał za zadanie dobrze odwirować moje gacie.
I tu kurwa muszę przyznać się do tego jakimi drętwym fiutem byłem, bo Zuza nie odpuszczała. Ona przejęła moją funkcję rozpieszczyciela. To ona gotowała pyszne obiadki, smaczne kolacyjki, przechadzała się w majtkach od rana do wieczora, całowała, głaskała, no kurwa odpowiedziany, zakochany facet tylko z cyckami. Zaczęły się kłótnie, płacz, awantury i trzaskanie drzwiami. Ja mówiłem, że ona mnie nie słucha, ona, że nic do mnie nie dociera. Kłóciliśmy się, godziliśmy i tak kurwa 16 razy. 16 jebanych razy mnie zostawiła i 16 razy do mnie wracała. Ja obiecywałem, a i tak jakoś mi się nie chciało. Wiedziałem, że i tak wróci. Nie musiałem jej rozumieć, bo miałem pewność, że tak będzie.
Pewnego kurwa pięknego dnia, Zuza też przestała się starać. To było równy rok temu. Wróciłem do domu, siedziała na kanapie, spakowana w walizki z doniczką z kasztankiem na kolanach. Kasztanek to była maksymalnie przedszkolna sytuacja, a teraz to moje najmilsze wspomnienie po związku. Założyliśmy się kiedyś, że ona wyhoduje drzewo z owoca kasztana, ona będzie o nie dbała, a ja je zasadzę jak Zuza urodzi mi syna. Kasztanek rósł sobie w kuchni na parapecie i jako jedyny nie dawał za wygraną.
Spojrzała na mnie tymi swoimi zapłakanymi ślipiami i powiedziała, że jej też już jest wszystko jedno.
Przyznam, że nie byłem na to przygotowany. Lubiłem te nasze kłótnie i późniejsze godzenie się, lubiłem ją zapłakaną i taką kurwa bezbronną.
Po Zuzie ratowałem się jakimiś kobietami, ale to były tylko kolejne kamienie, które za każdym razem dowiązywałem sobie do nogi. Nagle kurwa znów jej ciało było nieidealnym, ale najlepszym na świecie, tańce w moich majtkach w kuchni najseksowniejszymi ruchami na świecie, a drugiej takiej grzywki wpadającej w oczy nie ma żadna kobieta.
Od roku tęsknię za nią codziennie. Od 11.06.br ze zdwojoną siłą, ponieważ właśnie tego dnia dowiedziałem się od swojej matki, że Zuza wyszła za mąż. ”

#3598

Hej! Z racji nadchodzących wakacji i masy wolnego czasu szukam kogoś, kto chciałby się spotkać w Poznaniu, pogadać, pospacerować, wypić kawę. Szukam kogoś nieoczekującego zapoznawania się przez internet miesiącami i chętnie wyskoczy gdzieś w najbliższym czasie :P Dziewczyna, 15 lat

Rosy cheeks- prompt

Opis:  Ohh, mogę prosić o prompcika? *.* Louis jest taki bardzo, bardzo nieśmiały, chociaż przez to mega uroczy. I przez całe życie marzył o książkowej miłości, a jedyne co od życia dostał to jeden przyjaciel - Niall i nic więcej, mimo że dla niego jest to i tak więcej, niż oczekiwał. Nie ma żadnych wrogów, dla ludzi jest po prostu obojętny. A później poznaje Harry'ego, przyjaciela Nialla, który wprowadza się do ich domku na jakiś czas i jest zawstydzony bardziej niż zwykle. Unika go jak  tylko może, chociaż Harry, zauroczony osobą szatyna, lgnie do niego, robi te wszystkie słodkie, romantyczne, książkowe rzeczy, o których Louis zawsze marzył i oczywiście kończą razem, będąc najbardziej uroczą parą na świecie. ^^ I nie, Louis nawet po poznaniu Harry'ego się nie zmieni i wciąż będzie tak samo nieśmiały, jak w dzień, gdy zobaczył go po raz pierwszy. I błaaagam, rozpisz się jak najbardziej możesz! Chce tak duużo szczegółów, ile tylko jest możliwych! Powodzenia! <33

Od autorki: To ma prawie 9 stron, ponad 4,5 K słów i szczerze? Nawet mi się podoba. ;) Miałam mały problem, bo nie czytam książek, więc w tematyce romantyzmu kierowałam się bardziej filmami ;D jeśli jednak znacie książki godne polecenia, błagam, poinformujcie mnie!

 Musiałam też wprowadzić coś, co nieco ośmieli naszego biednego Louisa, bo inaczej chłopaczyna by się nam spaliła z tej nieśmiałości :P Mam nadzieję, że przez to Cię nie zawiodłam, maluchu ;)x.

enjoy x.

______________________

Keep reading

Flawless - rozdział 4

Tytuł: Flawless
Pairing: Larry Stylinson
Opis: Louis to pierwszak, który jest bliski zawalenia semestru z chemii. Za namową najlepszego przyjaciela Nialla, wysyła na facebooku wiadomość do największego i najbardziej gorącego, chemicznego kujona jakiego w życiu widział. Umawiają się w bibliotece, a później… Później jest już sama chemia.
Od autorki: Larry w okularach, nauka w bibliotece, chichotanie między półkami książek, onieśmielający Harry i słodkie przytulanki w akademiku :) Krótko mówiąc jeden wielki fluff z mieszanką wybuchową w środku. Zainspirowało mnie to zdjęcie Harry’ego :) To miał być jednopart, ale stało się…
# flawless-♥ (tagi w zakładce z opowiadaniami)

» wszystkie części «

Keep reading

#3848

💎⭐Hej! Gdyż moje życie toczy się powoli w otchłań wiecznej nudy…xd postanowiłam, że ciekawie by było kogoś poznac. Osobiście mam 15 lat i fajnie by było gdybyś był chłopakiem, bo mam do zaproponowania pewną grę, która służy tylko poznaniu bliżej ;) gwiazdkuj, komentuj, a ja sie odezwe :)

Wydaje Ci się, że żyjesz już wystarczająco długo i wystarczająco poznałeś ludzi na tyle, aby wyrobić sobie opinię o świecie. I właśnie wtedy poznajesz osobę, która z pozoru jest całkiem zwyczajna, nie kreuje się na kogoś wyjątkowego, a jednak przy bliższym poznaniu zdajesz sobie sprawę z tego, jak niebanalna jest. Jak różni się od całej masy schematycznych i przewidywalnych jednostek, chociaż wcale nie próbuje się różnić. Po prostu jest unikatowa. I wtedy, całe twoje wyobrażanie o tym co Cię otacza nagle się sypie, tak jak i twój grunt pod nogami. Nagle jesteś całkiem bezbronny ale o dziwo nie boisz się, bo instynktownie czujesz, że na taką znajomość czekałeś od zawsze. Nie wiesz kiedy i w jakich okolicznościach to się skończy, ale dziękujesz za każdy dzień, który możesz przeżyć w jej towarzystwie. Modlisz się, aby to trwało jak najdłużej.
—  Charlotte Nieszyn Jasińska
Wielka Polsza

Podsumowanie ostatniego tygodnia w Wielkiej Polsce, A.D. 2015:

- W Poznaniu trzech nacjonalistów w biały dzień, przy tłumie ludzi katuje przypadkowego chrześcijanina z Syrii za kolor skóry. Przechodnie nie wykazują żadnej reakcji. Po wszystkim Ruch Narodowy publikuje informację i spotyka się z masowym, pozytywnym odzewem swoich fanów.
- We Wrocławiu banda pijanych neonazistów urządza patrol w centrum miasta, wypatrując osób czarnoskórych i niepoprawnie ubranych. Ostatecznie rozbijają gitarę na głowie grajków ulicznych. Ludzie nie reagują, policja długo odmawia interwencji.
- W Lublinie dwóch mężczyzn pobiło Meksykanina i złożyło fałszywy donos, że wcześniej groził dziewczynie jednego z nich.
- Krzysztof Bosak w towarzystwie goryli naszedł gabinet Wandy Nowickiej, by (jak napisali jego zwolennicy) “oczyścić sejm z lewactwa”.
- W salach sejmowych gdzie urzędowali posłowie Ruchu Palikota, księża na polecenie prawicy dokonali egzorcyzmów.

XO | 4.

Powrót do masterposta / powrót do fanfiction

To już ostatnia część XO. Krótka notka pod spodem. A piosenki przy których pisałam ten rozdział to:  Alex Vargas - Settled In The Cold, Snow Patrol - Chasing cars,  William Fitzsimmons - Funeral Dress i Beyonce - XO. Słuchajcie koniecznie! x

________

Ten moment wydaje się przeciągać w nieskończoność. Oczy Louisa są rozszerzone, a Harry’ego zupełnie bez wyrazu. Zgęstniała atmosfera zawiesza się nad nimi, szatyn patrzy przeciągle na skuloną sylwetkę kędzierzawego. Po prostu wie, że długa, nieopisana historia kryje się pod tym zdaniem.
- Nie oceniasz mnie? - pyta zielonooki kpiąco.
- Nie, chciałbym usłyszeć ciąg dalszy - odrzeka pewnie, dobierając uważnie słowa, jakby cokolwiek mogło przestraszyć tego chłopaka. Nie znają się długo, ale ufa mu, wierzy, że nie byłby w stanie zrobić czegoś tak strasznego.
Harry wzdycha, odwraca spojrzenie na ocean, który jest dzisiaj nadzwyczaj spokojny.

Keep reading