potterz

#2493

hej hej jest tu ktoś kto zniesie moje ciągle gadanie o Harrym Potterze, beznadziejności świata, sposobach na popełnienie samobójstwa czy planach na przyszłość? tak, jestem trochę depresyjna ale raczej sobie śmieszkuje w taki sposób nie mam anoreksji, bulimii, prawdziwej depresji nie potrafię pocieszać kocham brokat, książki, ładne rzeczy i dobrą kawę zbieram się mentalnie by pójść wreszcie do teatru lat mam (rocznikowo) 16 nie wymagam wiele wystarczy, że wytrzymasz moje humorki :“))

anonymous asked:

Mam nadzieję, że nie dostaniesz opowiadania na polskim 😂

Chcialam opowiadanie, byla rozprawka pls kill me napisalam o jebanym harrym potterze i zamiast 2 argumentow literackich dalam 2 argumenty potwierdzajace teze

-Pewnego dnia nadarzy się twoja szansa. Pomyśl o Harrym Potterze. Jego życie jest koszmarne, ale pewnego dnia dostaje list, wsiada do pociągu i wszystko się u niego odmienia. Staje się lepsze. Magiczne.
-To tylko fikcja.
-Tak jak my. My też jesteśmy fikcją
-Co masz na myśli?
-Gdzieś pewnie istnieją ludzie, którzy nie uwierzyliby, że to wszystko nam się przydarzyło, gdyby napisać o tym książkę.
—  “Niezbędnik obserwatorów gwiazd” Matthew Quick
This Wings Are Made To Fly - Larry Stylinson - Oneshot

Tytuł: This Wings Are Made To Fly (tł. Te skrzydła zostały stworzone, by latać)

Autorka: Fizz

Pairing: Larry Stylinson

Banner: Ania

Fabuła:  Harry w przeciągu kilku miesięcy staje się wytatuowany i wyrastają mu skrzydła, a piękny nieznajomy pachnie przyprawami korzennymi i lawendą.

Inspiracja: Teledysk do Give Me Love.

Od Autorki: Mój pierwszy oneshot, wow. Jest on króciutki, ale mam nadzieję, że się wam spodoba. 

wersja na ao3 tutaj

___________________

To zaczęło się w Wigilię Bożego Narodzenia 2013 roku.  Harry miał ją spędzić sam i tak też się stało. Przechadzał się powoli ulicami Londynu oglądając pięknie oświetlone witryny, wymyślnie ozdobione choinki i wszędzie powywieszane kolorowe skarpety. Chodniki nie były puste, to było praktycznie niemożliwe w tak wielkim mieście, jednak nie było tłoku. Większość osób zasiadała właśnie do wigilijnego stołu razem ze swoją rodziną. Harry uśmiechnął się na tę myśl. Tęsknił za nimi. Tęsknił za nimi bardzo, ale nie mógł nic na to poradzić.

Nogi poprowadziły go na jakiś plac, na którym władze miasta zorganizowały lodowisko. Było prawie puste – tylko kilka par jeździło na nim w powolnym tempie trzymając się za ręce. Chłopak poczuł ukłucie w sercu, ale zignorował je i wypożyczył łyżwy, po czym wszedł na lód. Nie jeździł od bardzo dawna, ale powoli sobie wszystko przypominał i coraz bardziej oddalał się od barierki poruszając się coraz szybciej. Kiedyś bardzo to kochał, ale głupia kontuzja sprawiła, że musiał z tego zrezygnować. Kiedy zdecydował się zrobić piruet to się stało. Poczuł swędzący ból w okolicy łopatek i miał ochotę się rozpłakać, bo wiedział, że to się dzieje. Wrócił pospiesznie do domu i natychmiast zdjął koszulkę. Podrapał się w swędzącym miejscu i wyczuł coś pod skórą. Coś cienkiego, twardego i ostrego. Wziął z kuchni igłę i delikatnie nakłuł to miejsce. Poczuł kroplę krwi spływającą po plecach i zacisnął zęby wyciągając zakrwawione, śnieżnobiałe pióro.

Drugi znak pojawił się ponad miesiąc później i Harry zobaczył go podczas porannego prysznica. Niezbyt duża gwiazdka rysuje się na jego skórze po wewnętrznej stronie ręki, na bicepsie. Uważa, że jest ładna, ale i tak niszczy mu dzień, zanim zdążył się na dobre zacząć. W ciągu następnego miesiąca na jego ciele pojawia się mnóstwo tatuaży i to zastraszające tempo nieco go przeraża, ale stara się nie załamywać i nie myśleć o tym zbyt wiele.

Pewnego dnia po prostu budzi się ze skrzydłami i wie, że nie ma już odwrotu. Jego gwiazdka wypełnia się, a mały wieszak jest ostatnim tatuażem, który pojawia się na jego skórze. Harry stwierdza, że musi to wszystko poukładać sobie w głowie. Spędza ten dzień w swojej kawalerce, a potem jeszcze jeden i jeszcze jeden, a dni zamieniają się w tydzień i chłopak w końcu czuje się gotowy. Podnosi obluzowaną deskę w podłodze i wyciąga z niej narzędzia, które leżały tam czekając od dawna. Ostrożnie, z precyzją struga łuk i dokładnie siedemdziesiąt osiem strzał i jeszcze dwie doby spędza w mieszkaniu bezmyślnie strzelając do różnych rzeczy. Ale wie, że nie może zwlekać w nieskończoność.

Jest Halloween, kiedy Harry wychodzi na ulicę wystawiając na pokaz swoje śnieżnobiałe skrzydła. Idzie z łukiem w ręce i czuje się nieco niepewnie, ale w tę noc wiele osób jest przebranych. Niektórzy gratulują mu nawet świetnego doboru przebrania i chłopaka skręca na te słowa w żołądku. Tamtej nocy nie strzela do nikogo.

Wychodzi na drogę kolejnego dnia i tym razem to jest już trochę dziwne, bo Halloween się skończyło, ale ludzie wciąż mogą myśleć,  że po prostu skończył imprezę wcześnie rano i teraz szlaja się po mieście. Stara się chodzić mniej uczęszczanymi uliczkami, gdzie więcej jest ludzi spacerujących samotnie i dilerów zachwalających ochrypłym głosem swój towar. Pierwszy raz strzela do pani w średnim wieku, gdy obok niej przechodzi przystojny mężczyzna w eleganckim płaszczu. Patrzy, jak się całują i czuje, że to był dobry wybór.

Gdy wychodzi z domu dnia trzeciego ludzie zaczynają już na niego dziwnie patrzeć, ale udaje, że tego nie widzi. Przystaje na moście westminsterskim i patrzy przez chwilę w dół, na wzburzoną wodę, po czym pod wpływem impulsu po prostu odwraca się i zaczyna strzelać w byle kogo, nawet w samochody i autobusy, a strzały przenikają przez ich ściany i robi się lekkie zamieszanie, bo ludzie wyskakują z pojazdów i rzucają się na przypadkowe osoby. Tworzy się korek, ale nikomu nie przychodzi do głowy, że spowodował go ten dziwny chłopak ze skrzydłami.

Dnia czwartego wychodzi na ulicę późnym wieczorem. Bierze trochę pieniędzy ze swojego portfela i idzie na imprezę. Na początku miał zamiar się upić, ale natychmiast przypomina sobie, że nie może, więc decyduje się po prostu posiedzieć w klubie i cóż, postrzelać. I tak nie ma nic lepszego do roboty.

Długo spaceruje po mieście, aż w końcu wchodzi do byle  którego klubu płacąc uprzednio za wstęp. Ludzie krzywo na niego patrzą i nawet się z tym nie kryją. Harry siada na jakiejś pustej kanapie. Kilka dziewczyn nawet rozważa, czy się nie dosiąść, ale rezygnują one widząc jego pusty wzrok i ręce ściśnięte na podołku.

W końcu chłopak nieznacznie się porusza i leniwym ruchem wyciąga z kołczanu strzałę. Naciąga cięciwę i zamyka oczy. Bierze głęboki wdech i celuje prosto przed siebie. Nikt nie zwraca na niego uwagi. Strzała prześlizguje się pomiędzy ludźmi i trafia w barmana, który natychmiast odstawia butelkę z jakimś zielonym alkoholem i przyciąga do pocałunku dziewczynę, której robił drinka. Kolejna trafia w mężczyznę, który natychmiast zaczyna całować  się z chłopakiem, który wygląda na jego najlepszego przyjaciela. Harry strzela jeszcze osiem razy i idzie do domu. Nikt na niego nie patrzy.

Pierwszy raz zobaczył Go w swoje urodziny, na ulicy. Miał na sobie dżinsową kurtkę z futerkiem i obcisłe czarne dżinsy. Szedł zamyślony ze spuszczoną głową. Minął Go i poczuł ten zapach. Zapach cynamonu i gałki muszkatołowej, zapach imbiru i wanilii, zapach świątecznego piernika, zapach gorącej czekolady i lawendy. I już wiedział, że to On. Bo nikt inny nie mógł mieć takiego zapachu. Nikt bez skrzydeł.

Drugi raz zobaczył go w autobusie. Miał na sobie dresy, luźną bluzę i plecak. Harry przepchał się do niego pomiędzy ludźmi, ale on zdawał się nic nie zauważyć. Miał zamknięte oczy i słuchawki na uszach. Anioł przyjrzał się jego plecom i zauważył, że materiał jego bluzy w dwóch miejscach marszczy się dziwnie, ale plecak w znacznym stopniu to zasłania.

Trzeci raz widzi go jakieś dwa miesiące później. Jest trzecia w nocy i Harry chce po prostu wrócić do mieszkania. Stoi na pustym przystanku metra, a jego skrzydła są szeroko rozłożone. Znacznie urosły od czasu ich pojawienia się i teraz ostatnie piórka sięgają połowy łydek. Chłopak nauczył się też chować je, kiedy tylko zapragnie, ale teraz jest pusto, a chłodne powietrze przyjemnie owiewa jego nagą klatkę piersiową, nagie stopy i kostki. Ma na sobie tylko bardzo obcisłe, podwinięte dżinsy i czuje się wolny jak nigdy dotąd. I to wtedy go zobaczył. Idzie w jego kierunku, ale dostrzega go dopiero, gdy jest w odległości kilku metrów. Harry patrzy na niego z uniesioną głową, a chłopak przystaje jak wmurowany. Jego oczy rozwierają się w zdziwieniu, a usta są lekko rozchylone. Oddycha ciężko, co zielonooki może zobaczyć nawet z takiej odległości. Jest więcej, niż piękny i Styles ma ochotę się rozpłakać. Patrzą na siebie przez minutę, a może godzinę, aż w końcu Piękny odzywa się ochrypłym głosem.

- Hej.

- Cześć.

- Ty…

- Wiem, że wiesz kim jestem i wiem kim ty jesteś.

- My… minęliśmy się kiedyś na ulicy, prawda? Szedłeś z rozłożonymi skrzydłami i tak pięknie pachniałeś… Jak jedzenie z KFC i nowe książki – mówi z lekkim uśmiechem, a Harry śmieje się.

- Czujemy to, co jest najprzyjemniejsze dla naszego nosa, prawda? Jak w Harrym Potterze.

- Jesteś moim Felix Felicis* - Piękny uśmiecha się szerzej i Harry ma wrażenie, że ten słabo oświetlony tunel rozświetla się.

- Pokaż mi je – szepcze brunet ze świecącymi oczami. Piękny przygryza wargę i zdejmuje sweter, który ma na sobie. Zielonookiemu ukazuje się naga klatka piersiowa pokryta tatuażami. Widzi liczbę 78 i już wie, ale nie skupia się bardzo na tym, bo ukazują mu się skrzydła. Oddech zamiera w jego płucach, gdy widzi, że dolne piórka są czarne, jakby przypalone.

- Co zrobiłeś? – pyta zduszonym głosem.

- Ja… zakochałem się – mówi niepewnie, ale po chwili zaczyna się rozkręcać. – Byłem zbuntowanym aniołem, nie chciałem na ciebie czekać. Moje skrzydła pojawiły się już kilka lat temu, nie chciałem ich, chciałem być normalny. Przepraszam.

- Nie przepraszaj – mruczy chłopak zszokowanym tonem, po czym głośno przełyka ślinę. – Kim on był?

- Miał na imię Zayn.

- I co się z nim stało?

- On nie był aniołem. Zerwałem z nim po pojawieniu się pierwszego tatuaży. Kompasu – dodaje. – Ja najpierw dostałem skrzydła, a potem pojawiły się rysuneczki. Zayn chodzi teraz z innym chłopakiem, Ma na imię Liam, tak myślę.

- Och.

Zapada pomiędzy nimi krępująca cisza. Przyjeżdża metro, ale nie zwracają na nie uwagi.

- Więc, żeby stały się znów… – mówi w końcu Harry.

- Musimy w siebie strzelić, tak.

- Czy jesteś…

- Tak, zróbmy to.

Podchodzi do swojego niedbale rzuconego plecaka i wyjmuje z niego miniaturową strzałę i łuk. Kładzie je sobie na rozłożonej słoni i po chwili zamiast miniaturek na jego ręce pojawiają się te same rzeczy, ale kilkanaście razy większe.

Stają dokładnie naprzeciwko siebie, jedną nogę ustawiając nieco z przodu.

- Ty celujesz w serce, ja w brzuch – mówi Piękny przymrużając jedno oko.

- Czekaj. Jak masz na imię?

- Louis.

- Harry.

Strzelają, a strzały rozpływają się w powietrzu, zanim zdążyły dotknąć ich ciał i pozostaje po nich tylko biały pył. Styles podchodzi do chłopaka szybkim krokiem i ujmuje jego twarz w swoje dłonie. Rozchyla usta i całuje go delikatnie, ale zachłannie, a skrzydła Pięknego stają się białe.

*Felix Felicis – eliksir szczęścia, jeśli ktoś nie wie.

> Skomentuj

Harry Styles at Hogwarts

Tytuł: Harry Styles at Hogwarts

Czas akcji: dziesięć miesięcy

Pairing: Larry (Louis&Harry); Ziam (Zayn&Liam); Diall (Demi&Niall); Deleanor (Danielle&Eleanor)

Opis: Chłopiec, który przeżył powraca po Wielkiej Bitwie do Szkoły Magii i Czarodziejstwa na siódmy rok nauki. Nie wszystko będzie układać się po jego myśli. Czym byłaby przygoda chłopca, który pokonał największego czarnoksiężnika jakiego znał świat bez niebezpieczeństwa i łamania zasad? Nie będzie tak bajkowo. Ten, którego imienia nie można wymawiać zginął dzięki niemu. Jednak na drodze Wybrańca pojawią się inne komplikacje. Czy im sprosta? A może będzie to rok pojednania? Przekonaj się. Poczuj w swoim domu magie.

Inspiracja: Seria książek i filmów o Harry’m Potterze; Opowiadania głównie o tematyce “Dramione”; 

Od Autorki: Opowiadanie jest wzorowane na serii książek i ich ekranizacji filmowych związanych z przygodami sławnego Harry'ego Potter'a. W “Harry Styles at Hogwarts” wygląd postaci, jak ich imiona i nazwiska są diametralnie zmienione. Wydarzenia i charaktery bohaterów są po części wzorowane na oryginale.

Mam świadomość tego, że są osoby, które nie wiedzą kim jest sławny Harry Potter, dlatego uprzedzam, że opowiadanie dla takich ludzi będzie niezrozumiałe. Jeśli chcesz czytać to radzę o przeczytanie lub obejrzenie jednej z części. Najlepiej “Harry Potter i Kamień Filozoficzny”. Tam jest w większości wszystko wyjaśnione.

AU, One Direction nie istnieje

Rozdziały: 30 + Prolog&Epilog

Harry Styles at Hogwarts - Prolog & Bohaterowie 

Harry Styles at Hogwarts - 1 

Harry Styles at Hogwarts - 2 

Harry Styles at Hogwarts - 3 

Harry Styles at Hogwarts - 4 

Harry Styles at Hogwarts - 5 

Harry Styles at Hogwarts - 6 

Harry Styles at Hogwarts - 7 

Harry Styles at Hogwarts - 8 

Harry Styles at Hogwarts - 9

Harry Styles at Hogwarts - 10 

Harry Styles at Hogwarts - 11 

Harry Styles at Hogwarts - 12 

Harry Styles at Hogwarts - 13 

Harry Styles at Hogwarts - 14 

Harry Styles at Hogwarts - 15 

Harry Styles at Hogwarts - 16 

Harry Styles at Hogwarts - 17 

Harry Styles at Hogwarts - 18 

Harry Styles at Hogwarts - 19 

Harry Styles at Hogwarts - 20

Harry Styles at Hogwarts - 21

Harry Styles at Hogwarts - 22

Harry Styles at Hogwarts - 23

Harry Styles at Hogwarts - 24

Harry Styles at Hogwarts - 25 

Harry Styles at Hogwarts - 26 

Harry Styles at Hogwarts - 27 

Harry Styles at Hogwarts - 28 

Harry Styles at Hogwarts - 29 

Harry Styles at Hogwarts - 30 

Harry Styles at Hogwarts - Epilog 

OPOWIADANIE ZAKOŃCZONE!!

Broken Dreams || Rozdział Drugi

Opis: Oto Zayn, były członek One Direction - zespołu, który zakończył swoją paroletnią karierę jako jeden z większych boysbandów na świecie. Oto Zayn, który zniszczył swoje szczęście przy pomocy prostych słów, których nie da się już cofnąć. Oto Zayn, człowiek który ma żonę, dziecko, fortunę, a mimo to jest nieszczęśliwy. Oto Zayn, który mając wszystko tak naprawdę nie ma nic. Oto Zayn i jego historia.

Od Autorki: Zepsułam i przepraszam z całego serca. Pisząc komentarz - uszczęśliwisz jedynie małe pączuszki, więc czyń to śmiało. Kiedy następny rozdział? Sama chciałabym to wiedzieć - w każdym bądź razie - miłego czytania x



Keep reading