politycs

Porozmawiajmy

O pogodzie
O trawie
O deszczu
O słońcu

O czymkolwiek
Tylko niech to Cię zatrzyma

O złości
O miłości

Tylko lepiej nie naszej

O przyjaźni
O płaczu
O strachu

Tak się boję, że odejdziesz

O morzu
O rzece
O polityce
O tym jak świat choruje

O życiu
O śmierci
O pięknie

Niech nie skończą się tematy
Ale co poradzę?
Powiedziałam wszystko
Tylko nie to, co chciałam powiedzieć

Secrets Kindle Fires - rozdział 1 | Tłumaczenie PL

Tytuł: Secrets Kindle Fires
Pairing: Larry Stylinson
Opis: Louis Tomlinson jest dwudziestodwuletnim profesorem na uczelni. Harry jest jego studentem, który stale obraża jego seksualność. Louis stara się to ignorować, ale loczek nie odpuszcza. Jednak pewnej nocy Louis odkrywa, że Harry może mieć pewien mroczny sekret, który trzyma zamknięty w środku.

ROZDZIAŁ 1

Louis Tomlinson nerwowo usiadł na krawędzi swojego biurka, które stało pośrodku sali. To był jego pierwszy dzień na uniwersytecie i w wieku 22 lat był tutaj najmłodszym profesorem. Z niepokojem poprawił szelki, które trzymały jego białe dżinsy i leżały na granatowej bluzce z krótkim rękawkiem i kołnierzykiem. Inni profesorzy ubrani w spodnie od garnituru i marynarki posłali mu kilka dziwnych spojrzeń, ale on wmówił sobie, żeby nie zwracać na to uwagi. Chciał nauczać i właśnie tutaj miał zamiar to robić. Przedmiotem, którego uczył był angielski. Drugi rok angielskiego: analiza literatury. Louis kochał czytać oraz dyskutować na temat słów i poematów z innymi ludźmi. Miał po prostu nadzieję, że studenci będą chociaż trochę zainteresowani.

Dzwonek zadzwonił akurat, gdy zaczął o tym myśleć. Nerwowo wpatrywał się w drzwi, które znajdowały się kilka rzędów od biurka. Pomieszczenie było typową salą wykładowczą; piętnaście rzędów ławek, które z każdym z nich unosiły się lekko w podwyższeniu, patrząc na nie od samego wejścia. Nie mógł wyobrazić sobie mocy, którą musiał włożyć w swój głos, żeby uzyskać uwagę wszystkich zebranych.

Pierwsza studentka niepewnie wkroczyła do sali. Była słodka; miała długie, brązowe włosy z przedziałkiem pośrodku i ubrana była w dżinsy z wysokim stanem oraz przyległą, różową bluzkę na ramiączkach, związaną w talii. Biały podkoszulek zakrywał wszystko, czego nie robiła bluzeczka, a na jej ramieniu zwisała wielka, brązowa torba. Podeszła na środek sali.

- Pan Tomlinson? - spytała dla upewnienia. Louis uśmiechnął się i skinął. Dziewczyna odwzajemniła uśmiech. - Jestem Eleanor. Calder - poinformowała go, gdy zajmowała miejsce w drugim rzędzie. Ponownie uśmiechnął się do niej i patrzył jak studenci coraz szybciej zaczynają zajmować miejsca. Zwrócił uwagę, że niektórzy byli tak samo zorganizowani jak Eleanor. Zauważył dziewczynę, która miała podobne brązowe włosy do Calder, tylko że cieńsze, ale jej ciało było długie i giętkie jak u tancerki. Miała na sobie ciemne dżinsy, czarne buty na płaskim obcasie oraz luźną, turkusową bluzkę, która swobodnie zwisała na jej szczupłym ciele. Zauważył również pewną blondynkę, która związała włosy w luźną kitkę i była ubrana w ciemnoszare dresy, które przylepiły się do jej tyłka i ud w pochlebny sposób, połączone razem z białą koszulką z wycięciem „v” i dżinsową kurtką. Obserwował ją przez chwilę. Wyglądała jakby imprezowała całą poprzednią noc i musiała przyjść do szkoły na kacu. Kto wiedział? Może tak było. Nieważne; straciła nad sobą panowanie, gdy próg klasy przekroczył pewien chłopak, który przeszedł przed jej ławką. Zignorował ją, tak to wyglądało, ale ona była spięta do momentu aż nie odszedł dalej. Louis pozwolił sobie spojrzeć na chłopaka jak na znak ostrzegawczy. Miał na sobie zwykłą, czarną koszulkę z jakimś obrazem i jasne dżinsy. Jego włosy były ułożone w idealnego, czyściutkiego quiffa z ledwie widocznym blond pasemkiem. Wyglądał na czujnego, jakby czekał aż ktoś przekroczy próg drzwi.

Louis westchnął, gdy zadzwonił dzwonek na zajęcia. Sala nie była całkowicie pełna, ale nie była też mała. Chłopak przeczyścił swoje gardło.

Keep reading

Znów się boję.
Teraz za dwoje. Że ostatecznie nie jestem taka fantastyczna, jak ci się wydaje, że zaraz przypomnisz sobie dziewczynę, z którą randkowałeś ostatnio i zrobi ci się żal, że tamta relacja nie przetrwała. Że ona ma kręcone włosy blond, że jest fotografem i że ma fanpage. Że seks był świetny i że strasznie była napalona na pierwszej randce, ale poszliście do łóżka na drugiej.
Nie wspominaj o niej.
Że z inną chciałeś tworzyć rodzinę, próbowałeś i się starałeś. Że ona w sumie nie była tego warta, ale przyjaźń trwa już x lat. Że nie wyobrażasz sobie bez niej życia i jest najlepsza.
Nie wspominaj o niej.
Że lubiłeś z nią chodzić na spacer do parku, że rozmawialiście o polityce i ona cię rozumiała jak nikt. Że kupiła ci ten kubek, do którego nalewasz mi herbaty.
Nie wspominaj o niej.
Że z nią tak szybko mijał czas, że odwiedziliście Zakopane i na Krupówkach kupowaliście pamiątki dla waszych rodzin. Że wspólnie adresowaliście pocztówki.
Nie wspominaj o niej.
Że ona chciała ci rodzić dzieci, a ty byłeś całkiem gotowy, żeby je z nią mieć. Że kupowałeś jej kilogramy truskawek i w samochodzie miałeś szampana, gdy odbierałeś ją z dworca.
Nie wspominaj o niej.
Że jest chora, że przeziębiona, że trafiła do szpitala, że chciałbyś dla niej być. Że nie wiesz, jak sobie z tym poradzić i że źle ci, że mało się odzywa. Że macie wspólną przeszłość, bo z przyszłości ona zrezygnowała.
Nie wspominaj o niej.
Że to wszystko już przeżyłeś, może i momentami lepiej. Że to wszystko już czułeś i w tym samym miejscu byłeś. Że teraz tylko ja, chociaż jeszcze rok czy dwa lata wcześniej tylko ona.
Nie wspominaj o niej.
Zwyczajnie się boję. Że nie będę wystarczająco dobra, zabawna, tajemnicza. Że po mnie będzie jakaś, której opowiesz o mnie. Że wspomnisz, że czasami spisywałam nasze dialogi i wysyłałam Ci w nocy sms z hasłem „wiesz, nie?” i nic więcej nie mówiliśmy. Że byłeś pierwszym facetem od dawna, któremu chciałam ugotować rosół. Że do ciebie jechałam pociągiem i zaklinałam ludzkość, aby wymyśliła szybsze połączenie. Że o mnie myślałeś, że jestem wyjątkowa, ale jednak się zawiodłeś.
Nie wspominaj o niej.
Nie jestem gotowa na to, żeby z kimś konkurować. Moja pewność siebie przy tobie jest w sumie mała, mimo że świetnie to maskuję i och co to nie ja. Tak naprawdę to po prostu bardzo się boję o ciebie. I o siebie się boję. Dlatego proszę – nie wspominaj o niej. Żadnej. Nie umiem konkurować z kimś, kto po latach jest idealizowany. Nie wspominaj o niej, bo ze stresu nie mogę wtedy spać, trochę płaczę i ciężko mi oddychać.
Wiem, że ona była, przed tobą też ktoś był. Nie wykreślimy ich z życia i nie będziemy udawać, że to pierwszy raz ta kąpiel i ten film, ta piosenka i taki seks. Możemy do tego wrócić chwilę później, jak już nauczysz się mnie i zaczniemy tworzyć wspólne wspomnienia, unikalne takie, które będą najważniejsze. Bo teraz najważniejsi powinniśmy być my – nie oni.
—  Paulina Hofman, blog jestemspragniona.pl
Dating Harry Styles - rozdział trzynasty | tłumaczenie pl

Opis: Louis nie jest fanem One Direction. No dobrze, jest. Tak jakby. Trochę. (To wina Lottie, naprawdę). Nie oczekuje niczego idąc na podpisywanie – oprócz ogłuchnięcia przez fanki i spotkania idealnej osoby jaką jest Harry Styles – ale dzięki interwencji swojej siostry, Louis kończy na randce z samym Harrym.

Poprawa: Magda

-

Keep reading

Znów się boję.

Teraz za dwoje. Że ostatecznie nie jestem taka fantastyczna, jak ci się wydaje, że zaraz przypomnisz sobie dziewczynę, z którą randkowałeś ostatnio i zrobi ci się żal, że tamta relacja nie przetrwała. Że ona ma kręcone włosy blond, że jest fotografem i że ma fanpage. Że seks był świetny i że strasznie była napalona na pierwszej randce, ale poszliście do łóżka na drugiej.

Nie wspominaj o niej.

Że z inną chciałeś tworzyć rodzinę, próbowałeś i się starałeś. Że ona w sumie nie była tego warta, ale przyjaźń trwa już x lat. Że nie wyobrażasz sobie bez niej życia i jest najlepsza.

Nie wspominaj o niej.

Że lubiłeś z nią chodzić na spacer do parku, że rozmawialiście o polityce i ona cię rozumiała jak nikt. Że kupiła ci ten kubek, do którego nalewasz mi herbaty.

Nie wspominaj o niej.

Że z nią tak szybko mijał czas, że odwiedziliście Zakopane i na Krupówkach kupowaliście pamiątki dla waszych rodzin. Że wspólnie adresowaliście pocztówki.

Nie wspominaj o niej.

Że ona chciała ci rodzić dzieci, a ty byłeś całkiem gotowy, żeby je z nią mieć. Że kupowałeś jej kilogramy truskawek i w samochodzie miałeś szampana, gdy odbierałeś ją z dworca.

Nie wspominaj o niej.

Że jest chora, że przeziębiona, że trafiła do szpitala, że chciałbyś dla niej być. Że nie wiesz, jak sobie z tym poradzić i że źle ci, że mało się odzywa. Że macie wspólną przeszłość, bo z przyszłości ona zrezygnowała.

Nie wspominaj o niej.

Że to wszystko już przeżyłeś, może i momentami lepiej. Że to wszystko już czułeś i w tym samym miejscu byłeś. Że teraz tylko ja, chociaż jeszcze rok czy dwa lata wcześniej tylko ona.

Nie wspominaj o niej.

Zwyczajnie się boję. Że nie będę wystarczająco dobra, zabawna, tajemnicza. Że po mnie będzie jakaś, której opowiesz o mnie. Że wspomnisz, że czasami spisywałam nasze dialogi i wysyłałam Ci w nocy sms z hasłem „wiesz, nie?” i nic więcej nie mówiliśmy. Że byłeś pierwszym facetem od dawna, któremu chciałam ugotować rosół. Że do ciebie jechałam pociągiem i zaklinałam ludzkość, aby wymyśliła szybsze połączenie. Że o mnie myślałeś, że jestem wyjątkowa, ale jednak się zawiodłeś.

Nie wspominaj o niej.

Nie jestem gotowa na to, żeby z kimś konkurować. Moja pewność siebie przy tobie jest w sumie mała, mimo że świetnie to maskuję i och co to nie ja. Tak naprawdę to po prostu bardzo się boję o ciebie. I o siebie się boję. Dlatego proszę – nie wspominaj o niej. Żadnej. Nie umiem konkurować z kimś, kto po latach jest idealizowany. Nie wspominaj o niej, bo ze stresu nie mogę wtedy spać, trochę płaczę i ciężko mi oddychać.

Wiem, że ona była, przed tobą też ktoś był. Nie wykreślimy ich z życia i nie będziemy udawać, że to pierwszy raz ta kąpiel i ten film, ta piosenka i taki seks. Możemy do tego wrócić chwilę później, jak już nauczysz się mnie i zaczniemy tworzyć wspólne wspomnienia, unikalne takie, które będą najważniejsze. Bo teraz najważniejsi powinniśmy być my – nie oni.

I hope everyone’s ready for the Crisis that will absolutely follow up to this very dumb decision. Because it will not affect just the UK or just Europe.
We’re letting ISIS win, that’s all we’re doing. They want to instil fear and chaos and that is EXACTLY WHAT’S HAPPENING.

Znów się boję.


Teraz za dwoje. Że ostatecznie nie jestem taka fantastyczna, jak ci się wydaje, że zaraz przypomnisz sobie dziewczynę, z którą randkowałeś ostatnio i zrobi ci się żal, że tamta relacja nie przetrwała. Że ona ma kręcone włosy blond, że jest fotografem i że ma fanpage. Że seks był świetny i że strasznie była napalona na pierwszej randce, ale poszliście do łóżka na drugiej.


Nie wspominaj o niej.


Że z inną chciałeś tworzyć rodzinę, próbowałeś i się starałeś. Że ona w sumie nie była tego warta, ale przyjaźń trwa już x lat. Że nie wyobrażasz sobie bez niej życia i jest najlepsza.


Nie wspominaj o niej.


Że lubiłeś z nią chodzić na spacer do parku, że rozmawialiście o polityce i ona cię rozumiała jak nikt. Że kupiła ci ten kubek, do którego nalewasz mi herbaty.


Nie wspominaj o niej.


Że z nią tak szybko mijał czas, że odwiedziliście Zakopane i na Krupówkach kupowaliście pamiątki dla waszych rodzin. Że wspólnie adresowaliście pocztówki.


Nie wspominaj o niej.


Że ona chciała ci rodzić dzieci, a ty byłeś całkiem gotowy, żeby je z nią mieć. Że kupowałeś jej kilogramy truskawek i w samochodzie miałeś szampana, gdy odbierałeś ją z dworca.


Nie wspominaj o niej.


Że jest chora, że przeziębiona, że trafiła do szpitala, że chciałbyś dla niej być. Że nie wiesz, jak sobie z tym poradzić i że źle ci, że mało się odzywa. Że macie wspólną przeszłość, bo z przyszłości ona zrezygnowała.


Nie wspominaj o niej.


Że to wszystko już przeżyłeś, może i momentami lepiej. Że to wszystko już czułeś i w tym samym miejscu byłeś. Że teraz tylko ja, chociaż jeszcze rok czy dwa lata wcześniej tylko ona.


Nie wspominaj o niej.


Zwyczajnie się boję. Że nie będę wystarczająco dobra, zabawna, tajemnicza. Że po mnie będzie jakaś, której opowiesz o mnie. Że wspomnisz, że czasami spisywałam nasze dialogi i wysyłałam Ci w nocy sms z hasłem „wiesz, nie?” i nic więcej nie mówiliśmy. Że byłeś pierwszym facetem od dawna, któremu chciałam ugotować rosół. Że do ciebie jechałam pociągiem i zaklinałam ludzkość, aby wymyśliła szybsze połączenie. Że o mnie myślałeś, że jestem wyjątkowa, ale jednak się zawiodłeś.


Nie wspominaj o niej.


Nie jestem gotowa na to, żeby z kimś konkurować. Moja pewność siebie przy tobie jest w sumie mała, mimo że świetnie to maskuję i och co to nie ja. Tak naprawdę to po prostu bardzo się boję o ciebie. I o siebie się boję. Dlatego proszę – nie wspominaj o niej. Żadnej. Nie umiem konkurować z kimś, kto po latach jest idealizowany. Nie wspominaj o niej, bo ze stresu nie mogę wtedy spać, trochę płaczę i ciężko mi oddychać.


Wiem, że ona była, przed tobą też ktoś był. Nie wykreślimy ich z życia i nie będziemy udawać, że to pierwszy raz ta kąpiel i ten film, ta piosenka i taki seks. Możemy do tego wrócić chwilę później, jak już nauczysz się mnie i zaczniemy tworzyć wspólne wspomnienia, unikalne takie, które będą najważniejsze. Bo teraz najważniejsi powinniśmy być my – nie oni.

Marry me. {One shot}

Autorka: Klara

Ilość słów: 2252

Opis: By otrzymać koronę królewską, Zayn musi wejść w związek małżeński… Ale najpierw musi znaleźć odpowiednią osobę.

Inspiracja: Na historii mamy średniowiecze i tak mnie to jakoś natchnęło. Ale ostrzegam, że to bardziej jak baśń, a nie coś, co mogło wydarzyć się naprawdę. :)

Od autorki: Jakoś tak wyszło. Dawno nie napisałam czegoś za jednym zamachem, że tak powiem, a to chyba znaczy, że powoli już wracam do formy :D Mam nadzieję, że shot wam się spodoba.

Przeczytaj na AO3 

~

            - Co się stało? – usłyszał Zayn, a słowa te wyrwały go z zamyślenia. Właśnie wrócił do sali tronowej, mając nadzieję, że była pusta, bo tam lepiej mu się myślało. Niestety, jak się okazało, był tam Liam.

            Zayn wzruszył ramionami. Jego dowódca straży był przy okazji jednym z jego najlepszych przyjaciół, potrafiącym wysłuchać i doradzić, ale w tym momencie sam musiał znaleźć rozwiązanie swojego problemu.

Keep reading

anonymous asked:

Prompt! Super! To ja mam taki mały pomysł na kontynuację For a good time, call… To tak. Pewnego razu Hazz i Lou spotykają się w (gdzieś). Zakochują się w sobie. Gdy obchodzą swoją może hmm.. Drugą rocznicę związku. Harry opowiada mu, że dzwonił kiedyś na sex telefon. Lou na początku nie dowierza, a potem mówi mu, że on tam pracował i, że pamięta tą rozmowę, bo rozmyślał o głosie Hazzy przez cały czas. Mam nadzieję, że pomysł się spodoba. Xoxo

Od autorki:Yaay! Twój pomysł bardzo mi się spodobał! Daj znać, co sądzisz o jego realizacji, proszę? :)

Tytuł:For a good time, call… 2: Never I have ever.

Pairing:Harry Styles /Louis Tomlinson

Ilość słów:1 492

> część pierwsza <

Keep reading