pkb*

Kiedyś zrobię porządek, ze wszystkim. Poukładam chaos w głowie, zacznę się zdrowo odżywiać, wreszcie zrobię remont, zmienię pracę, środowisko, miejsce zamieszkania, stan cywilny i procent pkb. Kiedyś się ustatkuję i przestanę przejeżdżać na pomarańczowym i pić herbatę z cytryną, bo to wywołuje alzheimera. Przestanę być wiecznie niepoważna i dziecinna, bo kto to widział, mając tyle lat co ja. W sumie, zacznę też inaczej patrzeć na to wszystko, może pogodzę się z matką i zacznę chodzić do kościoła i kupię wreszcie regał, bo kto to widział, układać sterty książek na podłodze.
Ale nie dzisiaj. Dziś lekką ręką wydałam *wolęniemyślećile* na ciepłe ubrania, bo w styczniu biorę urlop i jadę w Karkonosze. W końcu nie wiem kiedy nastąpi kiedyś i wolę do tego czasu jeszcze pożyć, zanim zwariuję do reszty.