okna

Facing Windows - La Finestra di Fronte (2003)

After you, red is no longer red. The blue of the sky is no longer blue. The trees are no longer green. After you, I have to search for colors in the yearning I have for us. After you, I miss even the pain that made our love timid and secret. I regret the waiting, the relinquishing, the coded messages. Our stolen glances in a world full of blind people who didn’t want to see… because if they’d seen us we’d have been their shame, their hatred, their cruelty. I regret I haven’t yet had the courage to ask for your forgiveness. And that is why I can no longer even look inside your window. That is where I always saw you when I didn’t even know your name and you dreamed of a better world. A world where a tree was not forbidden to be a tree, or for blue to become the sky. I don’t know if this is a better world… now that no one calls me Davide anymore, now that everyone calls me only Mr. Veroli. How can I say this is a better world? How can I say that without you?

Gryps polecony priorytetowy

Uznałem, że 27 marca będzie w tym roku dniem, w którym skupię się na rzeczy prostej, ale bez dwóch zdań wielkiej. Przy tym zależy mi, aby obyło się bez ceregieli i banałów. To akurat pewnie nie wyjdzie, ale proszę mieć świadomość, że próbowałem. Bo dzisiaj chciałbym podziękować.  

Od trzech lat w ciszy obserwuję, jak szklana trafia do coraz to większego grona odbiorców. Wiecie, tamten osiemnastolatek raczej nie przypuszczał, że to wszystko potoczy się w ten sposób. Że czarno-białe wykreślanki popłyną dalej. W momencie pisania tego tekstu jest Was ponad pięć tysięcy. Lajkujecie, reblogujecie, komentujecie, wysyłacie do mnie wiadomości. Rozmawiamy. Milczymy. Patrzycie na to, co robię. Patrzycie na mnie. I, tak myślę, umiecie dostrzec w szklanej coś, czego ona swoimi niemrugającymi oczami może w sobie nie widzieć.

Może jeździmy jednym tramwajem, a kanar, który sprawdza Wasz bilet, sprawdza też ten mój. Niewykluczone, że zamawiamy to samo w tych samych kawiarniach. I że widok z okna mamy do bólu jednakowy. A jak chcemy uciec, to uciekamy w podobnym kierunku. Robimy to wszystko, niby się nie znając. Ale są wśród Was także ludzie, z którymi dane jest mi pijać najwymyślniejsze i najbardziej przegadane herbaty; osoby wekujące dla mnie kulinarne cuda; dobre dusze, które starają się ratować moją godność podczas spotkań towarzyskich; siostrzane byty, z którymi zrzucam się na czynsz; kamraci i niekamraci. Może szklaną odwiedzają też ci, których całowałem lub będę całować. I ci, którzy odeszli, ale tylko teoretycznie. Chciałbym Wam wszystkim podziękować za to, że tutaj ze mną jesteście.

Gdybym kiedyś stąd zniknął, brakowałoby mi Was. Jednak na tę chwilę nigdzie się nie wybieram. Niespiesznie popijam napar z pokrzywy, kierując swoje myśli do osób i miejsc, które, w przeciwieństwie do szklanej, faktycznie wypada opuścić.

Ludzie od czasu dziecięcych katechez przeczuwają, że jeśli ktoś im się przygląda, to z góry, z lotu ptaka, aniołki zapuszczają żurawia, Pan Bóg lornetkuje ich z okna, potem będzie ferował odgórne wyroki, i najważniejsze decyzje zawsze zapadają odgórnie, nogi są nieważne, pozostają w ukryciu, przecież ziemia nie jest lustrem weneckim, perspektywa oddolnej perspektywy jest marginalna i nie warto się nią przejmować.
—  Wojciech Kuczok “Senność”
bardzo ciekawe
intrygujące bardzo
inne takie;
ja niczego ciekawego w tym nie widzę
to przecież są paznokcie w ścianach
przez okna się wlewa nieszczelne
po stole cieknie a pod stołem ciernie
i szkło chrupie więc szukać proszę po czerwonych stopach
ale taki bałagan to nic ciekawego
—  Mateusz Sidorek
Inštinkt

Ležala otočená tvárou k oknu, počúvala Debussyho a sledovala jasno modrú oblohu. Nemyslela na nič. Práve to bolo očisťujúce. Zrazu zbadala osamelého orla krúžiaceho po modro-bielom plátne. Tak krásne, tak reálne. Dvojmetrové rozpätie krídel, ostrý zobák a inštinkt lovca. Tak kruté, tak prirodzené. Inštinkt lovca. Mraky bežali, z pravej strany na ľavú a Slnko sa cez ne dralo v protismere rovno k jej tvári. Oslepovalo ju, no ona pohľadom neuhla. Nechala sa oslepovať tou krásou, tým teplom spoza okna. Aj my krúžime, orly čo zleteli a znova sa zodvihli. Krúžime, lovíme, zabíjame. Nechávame sa oslepovať a potom plačeme, že sme oslepli. Krúžime, voľný pád, korisť, vzlet…

czy jestem wystarczająco zbity

skondensowany twardy kuloodporny

żeby nie zostać przeżartym i zabitym

po pierwszych dwóch wdechach od podejścia do okna?

z pogruchotanych kości mam balistyczną warstwę

od lat zatrzymującą wgniatające się pociski

wbijają się między mięśnie z każdym szarpanym ruchem

to nie przeszkadza, to zmniejsza ryzyko.

czy jestem już wystarczająco silny

codziennie każesz mi wbudowywać w siebie

nowe skręcenia potłuczenia wybroczyny

mimo paradoksu budowy człowieka

tej durnej ironii umierania i przeżycia:

przy regularnym i nieletalnym podduszaniu

za każdym razem bardziej mięknie ci tchawica.

Sedím na okenním parapetě, zabalená do deky a dvou svetrů, kouřím půlnoční cíga a i když se třesu z chladu, kterej na mě sálá z otevřenýho okna, dodává mi to pocit, že to všechno vlastně není tak špatný. A je mi docela fajn.

dům v sousedství

procházím se po městě a vidím všechny ty změny
ty malé drobnosti
kterých jsem si nikdy nevšimla.

vidím dům v sousedství
který býval vždy naplněn dětským smíchem a radostí.

pokaždé, když jsem kolem něj šla
skrz okna jsem viděla ty šťastné obličeje
lásku a pohodu.

dnes vidím to
co jsem nikdy neviděla.

nedívám se totiž skrze ně
dívám se do nich.

a vidím jen falešné úsměvy a předstírané štěstí.

kéž bych je viděla dřív.

nedělala bych si falešné naděje,že svět je přeci jen krásné místo plné štěstí.

protože není.

Samobójstwo jest rodzajem morderstwa z premedytacją. Nie jest to coś, co robi się natychmiast, gdy tylko się o tym pomyśli. Trzeba przyzwyczaić się do zamiaru. Potrzebne też są środki, silna motywacja i dobra okazja. Aby samobójstwo się powiodło, konieczna jest znakomita organizacja i trzeźwe myślenie - Właściwie ani to, ani to w żaden sposób nie przystaje do rozpalonej głowy samobójcy. Ważna jest nieustanna dbałość o bezstronność spojrzenia. Jednym ze sposobów, by to osiągnąć są ćwiczenia na wyobrażenie sobie siebie albo już jako trupa, albo jeszcze w fazie umierania. Jeżeli w zasięgu wzroku pojawia się okno, trzeba wyobrazić sobie, jak się z tego okna wypada. Jeżeli wzrok pada na nóż, trzeba sobie wyobrazić jak ten nóż przebija ciało. Jeżeli widzisz jadący pociąg, należy wyobrazić sobie, siebie zwłoki strzaskane kołami lokomotywy.
—  Susanna Kaysen - Przerwana Lekcja Muzyki (1993)
Patrzył na mnie tym wzrokiem, który najbardziej uwielbiam. Patrzył mi w oczy, a potem wzrokiem zjeżdżał na moje uda i tak bez przerwy. Rozbierał mnie wzrokiem, patrząc na mnie z okna samochodu.
  • - Łobuzie, jest 4,30 a Ty czemu znowu nie śpisz?
  • - Nie mogę. Nie słyszysz?
  • - Słyszę, ale mi to nie przeszkadza.
  • - A mi strasznie, słabo śpię, nawet kurwa te okna, które trzeszczą bo tak wieje.
  • - Spróbuj zasnąć.
  • ***
  • - Nie, no jest 5,30 już się nie opłaca. Ty śpij jeszcze, obudzę Cię o 8. Spróbuje bardzo nie hałasować.