okna

A gdyby tak skoczyć z okna?
A gdyby tak się powiesić?
A gdyby przedawkować tabletki?
A gdyby tak podciąć żyły?
A gdyby tak wpaść pod auto?

Mi nismo ispratili poslednje zrake Sunca
Niti smo se smejali dalekom Mesecu, misleći da nam je najbliži,
Jer smo mi najveći
Nismo našli svoju klupu,
Niti su moja stopala bila u tvom krilu.
Zimus nisam spoznala tvoje džepove
Niti su nas tuđe kapije privile u svoja okna,
Kao zaklon kiše.
Nikada me nisi zvao da vidiš da li sam sama
I da li baš želim da budem sama
Nikada nisi sedeo sa mnom pored vode
Niti si šetao sa mnom pokraj vode
Nismo sedeli u tišini
I nismo se svađali
Nismo se ni mirili
Nisi mi posvećivao pesme
Niti si zbog mene bio iznerviran
A kamoli tužan
Kada si ti tužan?
Nismo se tražili u gužvi
Niti smo se gubili.
Baš smo mogli
A nije nam se dalo.
Nismo imali priliku,
Ali se meni češto
Gotovo uvek, čini, da sve to jesmo prošli.
Jako sam te prigrlila, oko moje,
Otuda ova praznina iz mojih očiju teče.
Ne videh da želiš da odeš.
Davno.
Davno.

Nie chciałbym teraz odpowiadać na pytanie, jak to jest, mieć osiemnaście lat, chociaż za dziesięć lat pewnie powiem ci, że byłem wtedy nieśmiertelny. Gdy jesteś dopiero co pełnoletni, przebiegasz przez ulicę na czerwonym, bo jesteś pewien, że to nadjeżdżający samochód rozbije się o ciebie, że chodnik z perspektywy siódmego piętra jest gumowy, że każdy wypity alkohol w twoim organizmie zamienia się w wodę, że możesz przyjąć więcej związków chemicznych niż szklarnia, bo twój mózg jest kuloodporny i nieprzerwanie stabilny. Nic nas nie rozkruszy. mamy po osiemnaście lat i moglibyśmy jeść szkło bez kaleczenia ust, pic kwas, wyskakiwać z okna tylko po to, aby wzbić się do lotu.
—  Jakub Żulczyk
Pragnienie zanegowania depresji własnej i cudzej jest w naszym społeczeństwie tak silne, że wielu ludzi uzna, że masz problem dopiero w chwili, gdy fruniesz z okna dziesiątego piętra.
—  Książka

Minęli się jak obcy,
bez gestu i słowa,
ona w drodze do sklepu,
on do samochodu.

Może w popłochu
albo roztargnieniu
albo niepamiętaniu,
że przez krótki czas
kochali się na zawsze.

Nie ma zresztą gwarancji,
że to byli oni.
Może z daleka tak,
a z bliska wcale.

Zobaczyłam ich z okna,
a kto patrzy z góry,
ten najłatwiej się myli.

Ona zniknęła za szklanymi drzwiami,
on siadł za kierownicą
i szybko odjechał.
Czyli nic się nie stało
nawet jeśli stało.

A ja, tylko przez moment
pewna, co widziałam,
próbuję teraz w przygodnym wierszyku
wmawiać Wam, Czytelnikom,
że to było smutne.

—  Wisława Szymborska

Facing Windows - La Finestra di Fronte (2003)

After you, red is no longer red. The blue of the sky is no longer blue. The trees are no longer green. After you, I have to search for colors in the yearning I have for us. After you, I miss even the pain that made our love timid and secret. I regret the waiting, the relinquishing, the coded messages. Our stolen glances in a world full of blind people who didn’t want to see… because if they’d seen us we’d have been their shame, their hatred, their cruelty. I regret I haven’t yet had the courage to ask for your forgiveness. And that is why I can no longer even look inside your window. That is where I always saw you when I didn’t even know your name and you dreamed of a better world. A world where a tree was not forbidden to be a tree, or for blue to become the sky. I don’t know if this is a better world… now that no one calls me Davide anymore, now that everyone calls me only Mr. Veroli. How can I say this is a better world? How can I say that without you?