nogach

Znajdź kogoś, kto nie pyta Cię czy masz czas. Kogoś, kto czeka na Ciebie, mimo swojego pośpiechu na autobus. Kogoś, kto łapie Cię za rękę, patrzy Ci w oczy i mówi, że jesteś piękna. Kogoś, z kim najnudniejsza czynność staje się fascynująca. Kogoś, kto umie Ci powiedzieć, że tęskni. Kogoś, kto nie robi tego, czego nie chcesz. Kogoś, komu nie przeszkadza deszcz i brzydka pogoda. Kogoś, kto przepuszcza Cię w drzwiach i nie patrzy przy tym na Twój tyłek. Kogoś, kto pójdzie z Tobą na zakupy, mimo że potrafisz zastanawiać się naprawdę długo. Kogoś, kto zatrzymuje się i przytula Cię na środku drogi, w tłumie ludzi- BO TAK. Kogoś, kto wiąże Ci buta, bo Tobie nie chce się schylić. Kogoś, kto tańczy z Tobą w parku, mimo że ciągle depczesz mu po nogach. Kogoś, kto sprawia, że przestajesz się bać. Kogoś, kto ściąga kaptur, gdy go o to prosisz. Kogoś, kto nie musi pamiętać o Twoich urodzinach, bo codziennie kupuje Ci kwiaty. Kogoś, przy kim nie musisz udawać. Kogoś, kto ubiera czerwony krawat, (mimo że nienawidzi czerwonego) tylko dlatego, że Ty tego chcesz. Znajdź kogoś, kto pamięta, gdzie pierwszy raz złapałaś go za rękę i w który policzek najpierw pocałowałaś. Kogoś, komu ufasz bez żadnego ‘ale’. Kogoś, komu podobają się Twoje nieuczesane włosy. Kogoś,kto przed każdym dotykiem pyta, czy może. Kogoś, kto obejmuje Cię od tyłu, bo wie, że to uwielbiasz. Kogoś, kto powie ‘stój’ i złapie za rękę,gdy będziesz przechodzić przez jezdnię. Kogoś, kto namiętnie złapie Cię w pasie, oprze o najbliższy budynek, a w jego wzroku zobaczysz słowa “chcę Cię”. Kogoś, dla kogo chcesz stawać się lepsza. Kogoś,kto nigdy nie sprawia Ci bólu- i nie doprowadziłby Cię do łez. Kogoś, kto pisze do Ciebie pierwszy, mimo że tego nie lubi. Kogoś, kto Cię nie ocenia. Kogoś, kto całuje Cię w szyję, gdy rozmawiasz przez telefon. Kogoś, przy kim właściwie nie czujesz nic nadzwyczajnego. Czujesz po prostu, że wszystko jest tak, jak ma być. ŻE WSZYSTKO JEST W PORZĄDKU.
Znajdź kogoś, kto nie pyta Cię czy masz czas. Kogoś, kto czeka na Ciebie, mimo swojego pośpiechu na autobus. Kogoś, kto łapie Cię za rękę, patrzy Ci w oczy i mówi, że jesteś piękna. Kogoś, z kim najnudniejsza czynność staje się fascynująca. Kogoś, kto umie Ci powiedzieć, że tęskni. Kogoś, kto nie robi tego, czego nie chcesz. Kogoś, komu nie przeszkadza deszcz i brzydka pogoda. Kogoś, kto przepuszcza Cię w drzwiach i nie patrzy przy tym na Twój tyłek. Kogoś, kto pójdzie z Tobą na zakupy, mimo że potrafisz zastanawiać się naprawdę długo. Kogoś, kto zatrzymuje się i przytula Cię na środku drogi, w tłumie ludzi- BO TAK. Kogoś, kto wiąże Ci buta, bo Tobie nie chce się schylić. Kogoś, kto tańczy z Tobą w parku, mimo że ciągle depczesz mu po nogach. Kogoś, kto sprawia, że przestajesz się bać. Kogoś, kto ściąga kaptur, gdy go o to prosisz. Kogoś, kto nie musi pamiętać o Twoich urodzinach, bo codziennie kupuje Ci kwiaty. Kogoś, przy kim nie musisz udawać. Kogoś, kto ubiera czerwony krawat, (mimo że nienawidzi czerwonego) tylko dlatego, że Ty tego chcesz. Znajdź kogoś, kto pamięta, gdzie pierwszy raz złapałaś go za rękę i w który policzek najpierw pocałowałaś. Kogoś, komu ufasz bez żadnego ‘ale’. Kogoś, komu podobają się Twoje nieuczesane włosy. Kogoś,kto przed każdym dotykiem pyta, czy może. Kogoś, kto obejmuje Cię od tyłu, bo wie, że to uwielbiasz. Kogoś, kto powie 'stój’ i złapie za rękę,gdy będziesz przechodzić przez jezdnię. Kogoś, kto namiętnie złapie Cię w pasie, oprze o najbliższy budynek, a w jego wzroku zobaczysz słowa “chcę Cię”. Kogoś, dla kogo chcesz stawać się lepsza. Kogoś,kto nigdy nie sprawia Ci bólu- i nie doprowadziłby Cię do łez. Kogoś, kto pisze do Ciebie pierwszy, mimo że tego nie lubi. Kogoś, kto Cię nie ocenia. Kogoś, kto całuje Cię w szyję, gdy rozmawiasz przez telefon. Kogoś, przy kim właściwie nie czujesz nic nadzwyczajnego. Czujesz po prostu, że wszystko jest tak, jak ma być. ŻE WSZYSTKO JEST W PORZĄDKU.
Gadka i ona kleją się, miałem przeczucie,
Jest gotowa spać mi w nogach, żebym tylko nie uciekł.
Więc zapraszam ją do siebie, u mnie wolny materac jest,
Może nie jest najpiękniejsza, ale dobry ma charakter.
—  Białas x Quebonafide - Pusty materac
Kiedy kradnę pieniądze z portfela matki i pomagam jej robić obiad.
Kiedy wybieramy śpioszki naszemu dziecku i w myślach zdradzam cię z młodą ekspedientką.
Kiedy dzwonię, żebyś do mnie wróciła i masturbuję się do zdjęcia nieznajomej, z którą tego samego dnia pójdę na kawę.
Kiedy myślę, czy przyjmiesz oświadczyny i czy mógłbym zabić cię tak, by nikt nie zauważył.
Kiedy w barze pocieszam porzuconego przyjaciela i stawiam drinki tej o długich nogach.
Kiedy uprawiam medytację i czekam na jedno z tych głośniejszych powiadomień mojego smartfona.
Kiedy uprawiam jogę w niedzielę i cały sztywnieję na myśl o pójściu do pracy.
Kiedy jem humus i frytki z batatów, a moje ciało jeszcze odtruwa się z alkoholu po piątkowej libacji.
Kiedy marzę o powrocie do korzeni, nie mogąc rozstać się z technologią nawet na moment.
Kiedy piszę o tym, jak gardzę ludźmi, chcąc zdobyć ich uznanie.
—  Mateusz Sidorek, Multitasking
#9945

Po prawie roku czasu znowu to zrobiłam.. Znowu się pocięłam. Tego się bałam, ale nie potrafię przestać. Tylko to daje mi ukojenie, gdy siedzę i płaczę. Wtedy krew splywajaca po moich nogach i rękach mnie uspokaja. Złamałam obietnice, która dałam tylu osobom - moim przyjaciołom, pani psycholog i mojej mamie. Ale oni nie mogą się dowiedzieć, bo to się źle skończy. Nie mogą, ja nie chce myśleć co będzie jak to się wyda..

#10299

tak bardo nienawidze siebie, byłam na imprezie jak zwykle przesadziłam z alkoholem. Wszyscy widzieli jak sie chwiejena nogach.. w tym jego rodzice. Mam ochote spalic sie ze wstydu… jak ktos ma tez ,,problem’’ z alkoholem to dajcie

Znajdź kogoś, kto nie pyta Cię czy masz czas. Kogoś, kto czeka na Ciebie, mimo swojego pośpiechu na autobus. Kogoś, kto łapie Cię za rękę, patrzy Ci w oczy i mówi, że jesteś piękna. Kogoś, z kim najnudniejsza czynność staje się fascynująca. Kogoś, kto umie Ci powiedzieć, że tęskni. Kogoś, kto nie robi tego, czego nie chcesz. Kogoś, komu nie przeszkadza deszcz i brzydka pogoda. Kogoś, kto przepuszcza Cię w drzwiach i nie patrzy przy tym na Twój tyłek. Kogoś, kto pójdzie z Tobą na zakupy, mimo że potrafisz zastanawiać się naprawdę długo. Kogoś, kto zatrzymuje się i przytula Cię na środku drogi, w tłumie ludzi- BO TAK. Kogoś, kto wiąże Ci buta, bo Tobie nie chce się schylić. Kogoś, kto tańczy z Tobą w parku, mimo że ciągle depczesz mu po nogach. Kogoś, kto sprawia, że przestajesz się bać. Kogoś, kto ściąga kaptur, gdy go o to prosisz. Kogoś, kto nie musi pamiętać o Twoich urodzinach, bo codziennie kupuje Ci kwiaty. Kogoś, przy kim nie musisz udawać. Kogoś, kto ubiera czerwony krawat, (mimo że nienawidzi czerwonego) tylko dlatego, że Ty tego chcesz. Znajdź kogoś, kto pamięta, gdzie pierwszy raz złapałaś go za rękę i w który policzek najpierw pocałowałaś. Kogoś, komu ufasz bez żadnego ‘ale’. Kogoś, komu podobają się Twoje nieuczesane włosy. Kogoś,kto przed każdym dotykiem pyta, czy może. Kogoś, kto obejmuje Cię od tyłu, bo wie, że to uwielbiasz. Kogoś, kto powie ‘stój’ i złapie za rękę,gdy będziesz przechodzić przez jezdnię. Kogoś, kto namiętnie złapie Cię w pasie, oprze o najbliższy budynek, a w jego wzroku zobaczysz słowa “chcę Cię”. Kogoś, dla kogo chcesz stawać się lepsza. Kogoś,kto nigdy nie sprawia Ci bólu- i nie doprowadziłby Cię do łez. Kogoś, kto pisze do Ciebie pierwszy, mimo że tego nie lubi. Kogoś, kto Cię nie ocenia. Kogoś, kto całuje Cię w szyję, gdy rozmawiasz przez telefon. Kogoś, przy kim właściwie nie czujesz nic nadzwyczajnego. Czujesz po prostu, że wszystko jest tak, jak ma być. Że wszystko jest w porządku
Opowiem Ci kiedyś jak przeżyłam Twoje odejście. Opowiem o wszystkim, co leży mi na sercu. O tym cierpieniu, które wpierdoliło się do mojego wnętrza i zabrało wszystko co się dało. O tych łzach, których za nic nie mogłam powstrzymać. O oczach, które straciły swój blask. O dłoniach, które przestały pasować do kogokolwiek innego. O świeżym oddechu, który tak często gdzieś mi umykał. O nogach, które nie biegły już w Twoją stronę. O uśmiechu, który na dłuższą chwilę znikał z mojej twarzy. O włosach, które nie były już układane dla Ciebie. O sercu, które z każdym dniem biło coraz wolniej. I o całej mnie, która z braku Ciebie, po prostu przestała istnieć.
Wear it like a crown - Część 6.2

Ten rozdział miał pojawić się trochę później, jednak tłumaczenie jest znacznie ciekawsze niż uczenie się na egzamin z pedeutologii lub pisanie pracy zaliczeniowej :D Mam nadzieję, że Wam się spodoba ;) Trzymajcie się cieplutko xx




Miał włosy w ustach? I Boże, na pewno nie było jeszcze siódmej, ale poprzedniej nocy zapomnieli zaciągnąć zasłony, więc było zbyt jasno, zbyt ciepło i tak, w jego ustach były włosy. Ostra woda kolońska. Zayn.

Harry przesunął się i wpadł na Nialla, który mruknął z niezadowoleniem i machnął ręką bez budzenia się. Zadziwiająco udało mu się trafić w szczękę księcia.

Pocierając obolałe miejsce, Harry wstał z łóżka i stał w nogach przez kilka sekund, starając się rozbudzić swój umysł. Szklanka mleka. Może wtedy udałoby mu się złapać kilka dodatkowych godzin snu, ponieważ była… och, naprawdę? Kilka minut po szóstej? Zdecydowanie za wcześnie.

Zapowiadał się ciepły poranek. Książę nie pofatygował się nawet, by założyć koszulkę. Wychodząc z sypialni, starał się być cicho, żeby nie obudzić Louisa i Liama. Przypomniał sobie, dlaczego ta dwójka pozostała na noc i to podsunęło myśl, że będzie musiał przejść dzisiaj kolejną rundę przygotowań do wywiadu. Nie ma co ukrywać, wczoraj był kompletnie do bani. Jeśli nie zdobędzie nagłego uderzenia inspiracji…

Keep reading

vimeo

Czy toksyczne związki mają szansę kiedykolwiek pozbyć się tej trucizny?

Nie wiem, dlaczego tak trudno utrzymać przy życiu roślinę, zwierzę, człowieka i nie wiem, która jest godzina, i nie wiem, czy warto rozpocząć jeszcze dziś list do Ciebie, i nie wiem czy nie zwariuję do jutra, i nie wiem co robisz teraz, i jakie buty masz na nogach, czy zjadłaś kolacje, i nie wiem, czy nigdy nie byłem zakochany, czy ciągle jestem zakochany…
Nie wiem.
—  Jacek Podsiadło
Spać z kotem w łóżku

Nie wiem, czy lubię koty.
Moim zwierzęciem jest pies.
Psy rzadziej kłamią.
Ale przyjemnie jest spać z kotami
w łóżku, gdzieś w nogach łóżka,
tam gdzie palce ostrożnie
wyglądają na świat wśród nocy
jak strażnicy na murze
bardzo starego miasta.
Miasto Sen, Równina Mroku.
Kot w odpowiedniej odległości
i cichym porozumieniu
z palcami: 10 obrońców
przed ciemnością, chaosem, nicością
i odgłos pociągu w dali.

Sen kota wywołuje we mnie
głębszy sen,
gdy jak embrion zwija się
wokół własnego środka,
stwarza wrażenie zażyłości,
tak, zadomowienia w tym świecie,
jakby to było
naturalne miejsce
do życia.

Lars Gustafsson