nieakceptacja

Jak ja się kurwa czuję? hahaha nie opiszę tego słowami. Musiałabym krzyczeć, biegać i płakać. Ale to czego teraz pragnę najbardziej to usiąść na krześle, zapalić papierosa, popić wódką i rozmawiać z ludźmi których jeszcze kocham. Bo są tacy. Jest ich bardzo mało ale są. A co z resztą świata? Nienawidzę go. Może Ciebie też nienawidzę? Zastanów się.
Może w końcu coś o sobie.

Tumblr'a prowadzę od 19.04.15 r. I pasowało by coś o sobie wspomnieć. Założyłam go z potrzeby wygadania się komuś. Komuś nieznajomemu, kto może w końcu mnie zrozumie. Imię nie jest ważne. Wystarczy po prostu Miki. Od roku mam depresję, tnę się. A raczej cięłam. Od 2 miesięcy jestem “czysta”. A wszystko zaczęło się od ojca, który od dziecka nazywał mnie nierobem, nieudacznikiem. Przez moją zaniżoną samoocenę myślałam, że moja rodzina nie zwraca na mnie uwagi. Że zawsze faworyzuje moją kuzynkę. Jednak poznałam GO. Znaliśmy się od przedszkola, zawsze był moim najlepszym przyjacielem. Kochałam go ze wzajemnością. Taka młodzieńcza i pierwsza miłość. Byliśmy nierozłączni. Do czasu. Do czasu aż zaczął mnie nienawidzić. Później doszedł jeszcze alkoholizm matki i nieakceptacja przez rówieśników ze względu na mój odmienny styl i upodobania. W domu codziennością były kłótnie, wyzwiska. Ojciec zawsze odreagowywał swoją złość na matkę na mnie. Męczył mnie psychicznie. Zniszczył mnie.
W 1 klasie gimnazjum zaczęłam się ciąć. Poznałam jedną przyjaciółkę. Powiedziałam jej o tym. W 1 klasie jakoś koło świąt Bożego Narodzenia planowałam popełnić samobójstwo. O tym też jej powiedziałam. Od wiodła mnie od tego i dlatego tu jestem. Teraz staram się walczyć z samą sobą. Staram się akceptować siebie. Nie wiem, czy mi się to udaje, ale się staram. Na co dzień ubieram maski, w nocy płacze. I taka jest moja rzeczywistość.