naszej

Dlaczego życie tak boli?
A ból przychodzi wbrew naszej woli? Dlaczego odrzucenie tak upokarza?
I nikt nas radością nie obdarza?
Dlaczego wsparcie jest tak wielką tęsknotą, nagłówkiem naszych refleksji?
Już nie wybronimy się od obsesji… Dlaczego cierpienie i rozpacz nas pochłania?
I nikt nie zauważa naszej potrzeby rozmawiania?
Dlaczego uczucie miłości jest tak przelotne?
A wspomnienia tak często powrotne? Dlaczego szczęście tak szybko się kończy?
A chusteczka wciąż od łez się sączy? Dlaczego płacz nie pomaga?
I każdy codziennie z tym samym się zmaga…
—  Anita Frankiewicz - “Dlaczego”

- Co najbardziej bolało Cię w tej relacji?
- Jednostronność.
I nie chodzi tutaj o odwzajemnienie uczuć.
Chodzi o wyzbycie się egoizmu, samozapatrzenia w siebie, samozachwytu i okazanie zainteresowania.
Kiedy mówisz “Kocham Cię” to tak jakbyś mówił “Możesz opowiedzieć mi całą swoją historię, a ja i tak nie odejdę”.

Kiedy kochasz chcesz wiedzieć o tej osobie wszystko. Chcesz wiedzieć
jak wyglądało jej życie bez Ciebie, żeby móc sprawić, by wasze wspólne
życie było lepsze.

Byłam w stanie napisać jego biografię zaledwie po paru tygodniach naszej znajomości.


Wiem, że jego szczęśliwą cyfrą jest 9 i, że na ogół przed tą dziewiątą
się budzi, bo lubi poranki, a spanie do późnych godzin uważa za stratę
czasu.
Wiem, że lubi sam chodzić do kina i wiem jaki jest jego ulubiony film do którego wraca.
Wiem, że książkami wymienia się ze swoją mamą, za to z ojcem dzieli zapatrywania muzyczne.
Wiem ile papierosów pali i, że nie może czasami zasnąć bez czegoś słodkiego.


On nie wie o niektórych moich przyjaciołach, bo skoro ich nie poznał
ani nie widział na żadnych zdjęciach po co pytać kto jest ważny.

Myśli, że moim jedynym autorytetem jest Szymborska, a nie wie, że to bez
mojej polonistki z gimnazjum nie osiągnęłabym polonistycznego sukcesu.
Moja szczęśliwa liczba to 16 a nie 7, bo 16-tego różnych miesięcy urodziło się najwięcej ważnych dla mnie osób.


I najważniejsze, kiedy ja zaczynam mówić o czymś naprawdę dla mnie
ważnym, jeśli jest to związane z jakimiś problemami, on zmienia temat.
Ja nie byłam obojętna na jego potrzeby, których było tysiące.
On nie był w stanie okazać swojego zaangażowania nawet w jednej sytuacji, kiedy naprawdę go potrzebowałam.
Dlatego nie wie jeszcze jednej rzeczy.
Nie zna liczby nocy, które przez niego przepłakałam.

Ja również bywam tylko sam ze sobą. Jest się czasem bliżej ludzi, czasem dalej, a czasem pozostaje się zupełnie samemu. Zdarza się, że ląduję w domu i nagle okazuje się, że nie ma ze mną nikogo, nikt nie siedzi obok mnie. Chyba wszyscy jesteśmy w swoim życiu sami, nawet pomimo tego, że mamy rodzinę, przyjaciół, to oni nigdy nie wypełnią tej naszej wewnętrznej samotności.
—  Andrzej Chyra