naszej

anonymous asked:

Czyli wiara Tylera i Josha nie różni się niczym od 'naszej' katolickiej? Nic nie rozumiem z tej strony

Różni się, i to sporo. Religia w świeckim USA nie działa tak jak w Polsce, która jest w większości krajem katolickim. W Polsce “domyślnie” jesteś katolikiem, z czego wynika to, że masz religię katolicką w szkole (z której musisz się WYPISAĆ, nie ZAPISAĆ), a nie religioznawstwo, krzyże w urzędach i kapliczki w szpitalach. Inne religie w Polsce, np. Centrum Chrześcijańskie Kanaan czy Chrześcijańska Wspólnota Zielonoświątkowa są mniejszością i nie mają żadnego wpływu na prawo i społeczność Polski, nie dyktują też światopoglądu całemu krajowi.

USA to zlepek wielu religii i Kościołów. Nie ma jednej przeważającej religii - jest chrześcijaństwo (w większości katolicyzm i protestantyzm), islam i kilka pomniejszych religii, np. buddyzm. Każda z tych religii chrześcijańskich ma też tysiące Kościołów. Tutaj znajdziesz listę tych najpopularniejszych. Każdy z nas mógłby wymyślić swój odłam religii chrześcijańskiej z własną interpretacją chrześcijańskich doktryn i założyć Kościół. Na takiej zasadzie powstał np. Westboro Baptist Church opierający się głównie na szerzeniu nienawiści wobec osób nieheteroseksualnych, muzułmanów, żydów, i katolików. Natomiast The Salvation Army skupia się głównie na działalności charytatywnej. Z kolei GLAD Alliance zrzesza wyłącznie osoby nieheteroseksualne i ich hetero zwolenników. 

Tyler należy do Five14Church, który jest lokalnym Kościołem w New Albany koło Columbus w Ohio. Należy do niego pewnie tylko społeczność New Albany/Columbus, więc jest malutkim Kościołem z jedną siedzibą. Różnic między ich doktrynami, a doktrynami katolickimi jest pewnie bardzo wiele. Nie jestem ekspertem od religii, bo do żadnej nie należę, jednak pierwsza oczywista różnica to to, że w Five14Church nie ma księdza, lecz pastor - normalnie ubrany człowiek z żoną i dziećmi. Five14 kładą też duży nacisk na muzykę i działalność artystyczną, a także humor, więzi rodzinne i sąsiedzkie, co widać zwłaszcza w Tylerze. Więcej o ich misji jest do przeczytania tutaj, tam znajduje się też link do doktryn w formacie PDF. Jest też mail kontaktowy, więc jeśli kogoś bardzo interesuje ich interpretacja wiary chrześcijańskiej, proponujemy się skontaktować.

Uznaliśmy, że warto napisać dłuższą odpowiedź na to pytanie w nawiązaniu do częstych oskarżeń Tylera i Josha o np. homofobię, bo “tak mówi ich religia”. Nigdzie na stronie Five14Church nie ma żadnej wzmianki o stosunku do osób LGBT+, czego nie można powiedzieć o wspomnianym wyżej Westboro Baptist Church. Oba Kościoły są tak samo chrześcijańskie, mimo znaczących różnic w interpretacji założeń tej religii.

Mamy nadzieję, że to rozjaśni trochę kwestię religii Josha i Tylera.

Kilka miesięcy temu moja przyjaciółka powiedziała mi, że to koniec naszej przyjaźni, że tak będzie lepiej dla mnie i dla niej. Próbowałam ją zrozumieć, dowiedzieć się, o co chodzi. Nie powiedziała mi, ale stwierdziłam, że jeśli tak uważa to niech tak będzie. W końcu chciałam, żeby była szczęśliwa. 

Dzisiaj dostałam wiadomość, że nie żyje oraz list od niej „Mam raka, nie chciałam, żebyś patrzyła jak umieram. Byłaś najlepszą przyjaciółka, jaką mogłam trafić. Przepraszam” Pękło mi serce.

Nasze wspólne spacery. Twoja ręka oplotła moją, mimo że jest zimno jej ciepło ogrzewa mnie całą. Rozmawiamy o błahych rzeczach, czasami w ogóle. Cisza też jest rozmową, w ciszy mówię Bogu jak bardzo za ciebie dziękuje i jak bardzo cię kocham. Przyglądam ci się z uwagą. Dostrzegam wiele wad w twoim wyglądzie, ale myślę że wszystkie razem wyglądają jak ideał, mój ideał. Twoje oczy troche zmęczone, w nocy nie mogłam spać więc ty też nie spałeś. Lekki uśmiech wkrada się na twoje usta, odrazu go odwzajemniam, dajesz mi tyle szczęścia. Dalej idziemy trzymając się za ręce, siadamy na ławce. Twoje ramiona oplatają moje ciało. Rozmawiamy do późnego wieczora. Jestem skupiona na tym co mówisz, na tym jak opowiadasz mi jakąś historię. Później odprowadzasz mnie do domu, czas się pożegnać. Nie chce się żegnać. Chce żebyśmy już zawsze siedzieli na naszej ławce, zawsze zakochani, zawsze tacy sami. Dajesz mi czuły pocałunek na do widzenia, mówisz że jak będe zbyt mocno tęsknić mam zadzwonić. Dzwonię gdy znikasz mi z pola widzenia. Chyba zbyt mocno kocham.

Kiedy wróciłem do domu, żona podała kolację. Wziąłem ją za rękę 
i powiedziałem, że muszę jej coś powiedzieć. Usiadła i jadła w milczeniu. 
Znów widziałem strach w jej oczach. 
Nagle byłem przerażony, nie byłem w stanie otworzyć ust. Ale musiałem jej powiedzieć co myślę: chcę rozwodu. Żona nie była porywcza i zdenerwowana, tylko cichym głosem zapytała mnie o powód.
 Chciałem unikać odpowiedzi na to pytanie, to ją rozgniewało. Rozrzuciła wokół sztućce i krzyczała na mnie, że nie jestem mężczyzną. Tej nocy nie rozmawialiśmy już ze sobą. Płakała 
przez całą noc. Wiedziałem, że 
chce się dowiedzieć, co się stało z naszym małżeństwem, ale nie mogłem dać jej zadowalającej odpowiedzi: Zakochałem się w Jane. Mojej żony już nie kocham. Z głębokim poczuciem winy, przygotowałem kontrakt małżeński, w którym zaoferowałem jej nasz dom, samochód, i 30% naszej firmy. Przeglądnęła go krótko, a następnie podarła go. Kobieta, z którą spędziłem dziesięć lat mojego życia, była mi obca. Było mi przykro, za jej czas i energię, które zmarnowała ze mną, ale nie mogłem wrócić, zbyt mocno kochałem Jane. Wreszcie wybuchnęła głośno na moich oczach łzami, takiej reakcji się spodziewałem. Te łzy dały mi jakoś poczucie ulgi. Przez dłuższy czas myślałem nad rozwodem, miałem obsesję na punkcie tej myśli. Teraz to uczucie jest jeszcze silniejsze i byłem pewien, że jest to dobra decyzja. 
Następnego dnia wróciłem do domu późno i zobaczyłem ją siedzącą przy stole coś piszącą. Byłem bardzo zmęczony tego wieczoru, więc poszedłem bez kolacji prosto do łóżka. Wiele godzin spędzonych z Jane mnie wyczerpały. Obudziłem się i zobaczyłem, że nadal siedzi przy biurku i pisze. To nie miało dla mnie znaczenia, więc odwróciłem się i natychmiast zasnąłem. 
Rano dała mi swoje wymagania odnośnie
rozwodu: nie wymaga niczego, 
jednak chce, byśmy przez miesiąc żyli normalnie i udawali, że nic się nie stało, zanim ogłosimy rozwód. Powód był prosty: Nasz syn pisze za miesiąc
 prace klasowe i nie chce go z naszym
 zepsutym małżeństwem obciążać. 
To mogłem zaakceptować. Ale poszła dalej: Chciała, żebym sobie przypomniał, jak w dniu naszego ślubu na rękach niosłem ją przez próg. Chciała żebym codziennie z naszej sypialni do drzwi
 wyjściowych nosił ją na rękach przez miesiąc. Myślałem, że ona całkowicie oszalała. Lecz by nasze ostatnie dni, były przyjemne jak tylko było to możliwe, zgodziłem się. Później powiedziałem Jane o warunkach mojej żony. Roześmiała się głośno i powiedziała, że to absurd. “Nieważne co ona za sztuczki
zastosuje, musi zaakceptować rozwód” - powiedziała i szydziła. 
Po tym jak powiedziałem żonie, że chce się rozwieść, nie mieliśmy więcej kontaktu ciała. Więc nic dziwnego, że w pierwszy dzień nieznane uczucie było, kiedy niosłem ją na rękach. Nasz syn stał za nami i oklaskiwał. “Tato trzyma mamę w rękach” - radował się. Jego słowa mnie zraniły. Od sypialni do drzwi salonu poszedłem 10 metrów z nią w moich ramionach. Powoli zamknęła
 oczy i szepnęła do mnie: “Proszę, nie mów naszemu Synkowi o naszym rozwodzie. ” Skinąłem głową i 
przygnębiające uczucie mnie napadło. Umieściłem ją w przedniej części drzwi. Poszła na przystanek autobusowy w celu oczekiwania na autobus do pracy. 
Jechałem sam do mojego biura. Na drugi dzień wszystko przyszło o wiele łatwiej. Pochyliła głowę na mojej piersi. Czułem 
zapach jej bluzki. Uświadomiłem sobie, że przez długi czas nie dostrzegałem jej. Uświadomiłem sobie, że nie jest już tak młoda, jak była na naszym ślubie. Widziałem małe zmarszczki na jej twarzy, a także pierwsze małe szare 
włosy. Nasze małżeństwo nie przeszło na niej bez szwanku. Przez chwilę, zadałem sobie pytanie, co za krzywdę jej wyrządziłem. Kiedy w czwartym dniu wziąłem ją na ręce, zauważyłem,
że poczucie swojskości powstało ponownie. To była kobieta, która mi dziesięć lat życia poświęciła. Piątego dnia zauważyłem, że zaufanie wzrasta.
 Nie powiedziałem Jane o tym. Z dnia na dzień, łatwiej było mi ją nosić. Może mnie codzienne ćwiczenia zrobiły silniejszym. Pewnego ranka, widziałem ją, jak myślała, w co się ubrać. Przymierzyła kilka stroi, ale nie mogła się zdecydować. Potem powiedziała z westchnieniem: “Wszystkie
 ubrania są coraz większe.’ Nagle 
zdałem sobie sprawę, że ona znacznie schudła. Więc to był powód, że noszenie jej stało się łatwiejsze! Nagle uderzyło mnie jak cios: Miała tak wiele bólu i goryczy w swoim sercu! Podświadomie pogłaskałem ją po głowie. W tej chwili nasz syn i powiedział:
“Tato, to już czas, trzeba mamę z pokoju
przenieść ”. było ważną częścią jego życia, aby zobaczyć, jak tato mamę niesie na rękach z pokoju. Moja żona powiedziała do naszego syna, żeby bliżej podszedł. Gdy to zrobił, wzięła go w ramiona. Odwróciłem głowę, ponieważ obawiałem się zmienić zdanie w ostatniej chwili. Wziąłem ją w ramiona i zaniosłem z sypialni przez salon na korytarza. Jej ręka opadała na mojej szyi lekko. Trzymałem ją mocno w ramionach. To było jak w dniu naszego ślubu. Martwiłem się, bo waży mniej i mniej. Gdy miałem ją w ostatnim dniu w ramionach prawie nie mogłem się ruszyć. Nasz syn był już w szkole. Trzymałam ją i powiedziałem jej, że 
zauważyłem, że w naszym życiu brakowało intymności. Pojechałem do mojego biura i wyskoczyłem z samochodu nie zamykając go
- na to było brak czasu. Bałem się, że z każdym opóźnieniem mogę zmienić decyzję. Pobiegłem po schodach. Kiedy podszedłem, Jane otworzyła drzwi. “Przepraszam, ale nie chcę się już rozwodzić” Powiedziałem. Spojrzała na mnie zaskoczona i dotknęła mojego czoła. “Czy masz gorączkę?” zapytała. Wziąłem jej rękę z mojego czoła i powiedziałem: “Przykro mi, Jane, nie będę się rozwodzić. Nasze życie małżeńskie było pewnie dlatego tak monotonne, bo ona i ja nie docenialiśmy się, a nie dlatego, że nie kochamy się!
Dopiero teraz zdaję sobie sprawę, kiedy na naszym ślubie prowadziłem ją przez próg, ślubowałem jej lojalność i wierność
 dopóki śmierć nas nie rozłączy.” Jane wydawała się nagle obudzić. Uderzyła mnie w twarz, trzasnęła drzwiami i wybuchnęła płaczem. Pobiegłem na dół do kwiaciarni, która była na mojej drodze. Tam zamówiłem bukiet dla mojej żony. Ekspedientka zapytała mnie, co
 napisać na kartce. Uśmiechnąłem się i napisałem “Każdego ranka będę nosić Cię przez próg, dopóki śmierć nas nie rozłączy.” 
Kiedy przyjechałem po południu do domu, miałem uśmiech na ustach i bukiet kwiatów w dłoni. Pobiegłem po schodach, moja żona była w łóżku - moja żona nie żyje.
Walczyła miesiące z rakiem, a ja byłem 
zbyt zajęty z Jane na ogół żeby coś sobie uświadomić. Wiedziała, że wkrótce umrze i chciała mnie uratować od: Negatywnego uczucia naszego syna do mnie. Przynajmniej w oczach mojego syna, pozostanę kochającym mężem.

To te drobne gesty w związku, tak naprawdę mają największe znaczenie.
 To nie dwór, samochód lub 
góry pieniędzy. Te rzeczy mogą rzeczywiście życie wzbogacić, ale nigdy nie są źródłem szczęścia. Więc masz trochę czasu by zrobić to dla partnerstwa. To te małe akcenty dbają o bezpieczeństwo i poczucie bliskości. Żyć w szczęśliwym związku!

Jeśli tego nie udostępnisz, nic Ci się nie stanie. Jednak robiąc to, może uratujesz jakieś małżeństwo/związek. Wiele związków się niszczy, ponieważ ludzie
nie zdają sobie sprawy, że poddają się tuż przed metą.

Lubimy myśleć, że to, co dobre, będzie trwało wiecznie. To leży w naszej naturze. Dobre rzeczy są rzadkością. Trzeba je cenić, ponieważ zawsze kończą się zbyt szybko.
—  Harlan Coben
Chcemy być obecni w życiu innych ludzi, w ich rozmowach, myślach, marzeniach, planach. Chcemy czuć się potrzebni i zauważani. A może po prostu boimy się, że nikt nie zauważy naszej nieobecności.