momentem

youtube

Momentem: Machine Fire

Past will caught up with you...

… until you learn to let it go. 사랑 이야기 {Yoongi&JaeJin}

[@ahn-jj​]

Yoongi wychodząc ze studia podrapał się po głowie przymykając oczy które zmrużyły się od samego widoku jasnego nieba. Przetarł dłońmi swoją twarz, czuł się wykończony. Pół nocy ciężko pracował, następne pół przespał zasypiając przy biurku. Pracował dalej nad kolejnymi piosenkami mimo tego iż dopiero co wypuścił swój pierwszy mixtape w świat. I jego fani żyli tym momentem, a on… on poczuł tylko ulgę, pozbył się stresu związanego z faktem czy będą go słuchać czy nie, czy spodoba im się, czy zrozumieją przekaz, to o czym rapuje, to co czuje…
Te wszystkie myśli dawno już znikły, zamieniły się w pył, a Yoongi wrócił do swojej szarej rzeczywistości - praca, muzyka, sen.

Rozciągając się po drodze, wciąż z głową w chmurach, twarzą w słońcu szedł po kawę. Jego organizm się jej domagał, a starbucks był zaraz pod ich wytwórnią, dokładnie po drodze z pomieszczeń studyjnych które mieściły się na innej, pobliskiej ulicy.
Nie mógł się wybudzić. Był w pół przytomny, ale wdzięczny za jeden fakt. O tej wczesnej porze nikt z fanów nie włóczył się po okolicy, wiedział że jest bezpieczny. Chociaż miał na sobie czapkę z daszkiem i maskę na twarzy, jego smukłe ciało które było ubrane w long sleeve w czarno białe paski i obcisłe, czarne, przetarte jeansy, limitowane 23 - mówiły same za siebie. Każdy kto na niego spojrzał wiedział że nie jest to typowa osoba pochłonięta codziennością czy uzależniona od monotonnej pracy.

Wszedł do Starbucksa i od razu przywitał go przyjemny zapach kawy. Otulił go i pociągnął do kasy. Przesunął oczami po menu powoli ściągając maskę. Schował ją do tylnej kieszeni i zamawiał. Espresso i Chai Latte, grande. Na podanie imienia powiedział cicho Yoongi. Zamierzał odpocząć w kawiarni zanim dołączy do zgrai, jego zespołu, więc planował wypić je na miejscu, w swoim ulubionym fotelu w samym rogu kawiarni. Siadał do wszystkich tyłem, chował się i miał totalny spokój.
Jego oczy prosto z tablicy przesunęły się do portfela. Wybrał dokładną kwotę i dziękując, omijając wzrokiem sprzedawce, co również miał w zwyczaju, po prostu z nieśmiałości i z niechęci by być rozpoznanym. Usiadł w fotelu rzucając torbę obok i wyjął z niej tablet oraz słuchawki. Zamknął oczy i czekał, słuchając w kółko tego co udało mu się stworzyć w nocy. Przysypiał. Jedno ramię luźno opadło na ramię fotela, a jego twarz opadła na bok, opierając się na policzku u delikatny aksamit obicia.