lubimy

Boimy się kochać, ale chcemy być kochani.
Boimy się odpowiedzi wprost, ale lubimy zadawać pytania.
Boimy się szczerości, ale zawsze żądamy jej w stosunku do siebie.
Boimy się zrobić pierwszy krok, ale czekamy, by ktoś zrobił go w naszą stronę.
Boimy się otwartości, ale nie mamy zahamowań, by zranić bliźniego.
Boimy się zaufać, ale obrażamy się, gdy ktoś nam nie wierzy.
Boimy się być niepotrzebni, ale lekceważymy ukochane osoby.
Boimy się podejmować decyzje, ale zrzucamy wszystko na los.
Boimy się odpowiedzialności i oskarżamy innych o swoje niepowodzenia.
Boimy się opinii tłumu, ale sami łatwo oceniamy innych.

Mówimy „nie kochasz mnie”, aby ktoś zapewnił nas, że to nieprawda.
Mówimy „zimno mi”, kiedy chcemy, by ktoś nas przytulił.
Mówimy „ja ciebie też” w odpowiedzi na słowa o miłości, jakbyśmy odpowiadali na czyjeś uczucie i nie brali odpowiedzialności za swoje własne.
Mówimy „wszystko mi jedno”, podczas gdy coś nas dotyka i rani.
Mówimy „zostańmy przyjaciółmi”, ale nie mamy zamiaru się przyjaźnić.
Mówimy „mamo, tato, nie wtrącajcie się w moje życie!”, ale zrzucamy na nich swoje problemy.
Mówimy „niczego już od ciebie nie potrzebuję”, gdy chcemy dostać to, na czym nam zależy.
Mówimy „kiedyś nie byłeś taki”, podczas gdy sami też byliśmy inni.
Mówimy „nie chcę żyć”, gdy chcemy, aby ktoś nas pocieszył.
Mówimy „dam sobie radę”, gdy potrzebujemy pomocy.
Mówimy „to nie jest najważniejsze”, gdy chcemy przekonać siebie do pogodzenia się.
Mówimy „jest mi dobrze bez ciebie”, podczas gdy na siłę szukamy kogoś, kto wypełni nasze życie.
Mówimy „ufam ci”, gdy jesteśmy targani brakiem zaufania.
Mówimy „robisz to specjalnie!”, podczas gdy sami robimy to samo.
Mówimy „już o tobie zapomniałem”, podczas gdy stale myślimy o tym człowieku.
Mówimy „to koniec”, kiedy chcemy, by to trwało, ale na naszych warunkach.
Mówimy „nie odebrałem telefonu, bo byłem zajęty”, podczas gdy po prostu baliśmy się rozmawiać.
Mówimy „zawsze”, „nigdy”, nie mając świadomości, co to oznacza, gdy chcemy nadać przekonującą siłę swoim słowom i nie jesteśmy w stanie dowieść tego czynami.

Tak wiele mówimy różnych wyrazów, ale kiedy potrzebne jest otwarte spojrzenie i zaledwie kilka ważnych słów – zaciskamy usta, połykamy słowa i milkniemy. Potem znów mówimy wszystkie te kosmiczne bzdury. Dopiero później, „w myślach”, układamy błyskotliwy monolog we własnej głowie ze wszystkimi istotnymi słowami, poglądami, jak w filmie, a następnie odpowiadamy sami sobie właściwymi zdaniami i właściwymi odpowiedziami… Nienaganny teatr jednego samotnego aktora.
Kpimy ze śmierci, ale boimy się latać samolotami.
Chcemy, by zostawiono nas w spokoju, ale stale sprawdzamy nieodebrane telefony i smsy.
Twierdzimy, że życie jest piękne, ale sami niszczymy je w sobie i wokół siebie.
Nie pijemy wody z kranu, bo to szkodzi, ale alkohol, papierosy i fastfoody wchłaniamy bez problemu.
Nie cierpimy chamstwa, ale sami łatwo wpadamy w złość i niezadowolenie w stosunku do świata i innych.
Mówimy o radości, ale własny uśmiech trzymamy pod kluczem.
Denerwują nas cudze wady, ale własne nazywamy „oryginalnością”.
Nie przywiązujemy wagi do opinii publicznej, ale stale pytamy „co ludzie powiedzą?”, „co pomyślą inni?”
Denerwuje nas cudze bogactwo, ale nie mamy nic przeciwko temu, by je dostać.
Zamykamy drzwi na trzy spusty, ale czekamy na cud.
Wiemy, jak zmienić świat, ale nie chcemy zmieniać siebie.
Denerwują nas cudze zalety, ponieważ czujemy się z nimi nieswojo.
Potrzebujemy stabilizacji, ale sami potrafimy niebezpiecznie rozbujać łódź przy najmniejszym podmuchu wiatru.
Jesteśmy uprzejmi wobec obcych, ale obcesowi wobec bliskich.
Widzimy w innych własne odbicie i to nas drażni.
Pragniemy zrozumienia, ale nigdy nie myślimy o motywach innych ludzi.
Obrażamy się, gdy ktoś sprawia nam przykrość, ale zapominamy o elementarnym dziękowaniu.
Ktoś bez przerwy jest nam coś winien, ale zapominamy o własnych długach.
Nie lubimy plotek, ale bez pytania ingerujemy w czyjeś życie.
Odchodzimy, by nas zawracano.
Prowadzimy dysputy o cierpliwości, ale nie potrafimy nawet słuchać bez przerywania.
Przechowujemy grube tomy cudzych grzechów, ale nigdy nie zaglądamy do notesu dobrych uczynków.
Panicznie boimy się śmierci, ale żyjemy tak, jakbyśmy byli nieśmiertelni.
Po prostu… jesteśmy dziećmi, które nie wyrosły.

—  Tatyana Varukha
Co słychać? A czy kurwa nie można jeszcze bardziej idiotycznie. Ludzie lubią rozmawiać w skrótach. “Co słychać, co tam dobrego, jak tam” A ja mam ochotę odpowiedzieć: chuj cię to obchodzi. Bo nawet jeśli źle, to nasza rozmowa skończy się za pięć minut. I żebym nawet przedstawił historię mojej choroby i dowody na załamanie, nic z tym nie zrobisz. Dlaczego lubimy zaczynać od dupy strony? Kurwa słychać niewiele - otacza mnie przerażająca cisza. Czy to satysfakcjonująca odpowiedź?
-Sawa
ZASADY BYCIA SZCZUPŁĄ

1) SAMOKONTROLA

Jeśli czujesz, że zaraz rzucisz się na jedzenie pomyśl o tym co juz masz, a czego nie. Nie chcesz chyba stracić tego, że schudłaś i jednocześnie chcesz dalej dążyć do celu! Pomyśl o tym naprawdę 😄

2) TYLKO ZDROWE JEDZENIE

Na sam początek ogranicz sól, cukier, tłuszcz i białe pieczywo. Nie sól potraw, to ona sprawia ze w organizmie zatrzymuje się woda. Zamiast tego, potrawy przyprawiaj pieprzem aby pobudzić metabolizm! Nie słódź herbaty! Możesz zacząć sypać 1 łyżeczkę a potem wcale. To przez cukier mamy wałeczki na brzuchu! Wybieraj produkty z mniejsza ilością tłuszczy! To pozwoli na szybsze spalanie! Ogranicz białe pieczywo, a w zamian kupuj pieczywo ciemne/pełnoziarniste.

3)PIJ DUŻO

Pamiętaj żeby pić min. Litr wody dziennie (wskazane są dwa ale wiem ze nie jest to proste) Pij wodę, herbatę ale NIE SOKI/NAPOJE niech nikt nie wciśnie ci kitu że do każdego posiłku musisz pić sok! Organizm składa się w dużym procencie z wody więc to ją najlepiej pić!Jeśli będziesz trzymała się tej reguły to organizm nie będzie kumulował jej w sobie, dzięki czemu nie będziesz miała problemów z cellulitem, wahaniu wagi 😁🌸

4)KARY I NAGRODY

Wybij sobie z głowy samookaleczenie dziewczyno!!!! NIE WARTO!!! Chcesz mieć te “cudne” blizny na łapach? Uwierz mi, ludzie widząc coś takiego nie bedą mieli o Tobie dobrego zdania!!!!!!! Do dobrych kar dojdziemy zaraz. NAGRODY czyli to co tygryski lubią najbardziej 😄pamiętaj aby w diecie nie nagradzać się jedzeniem! Nie jesteś psem, prawda? Może to być przyjemna kąpiel, pomalowanie paznokci, ogółem coś co lubisz! Następny punkt poświęcę jednej SUPER nagrodzie. Ale teraz KARY, np. 1h uczenia się więcej, schowaj sobie ulubione ciuchy na tydzień, kara na internet/telefon/komputer. Coś lekkiego ale dobitnego. Za co się karać? Nie rób sobie kar odrazu jak zobaczysz fałdkę lub jak waga podskoczy. Zrób sobie karę jeśli będzie sie to utrzymywało lub jak będziesz miała napad. Teraz mega nagroda!

5) CHEAT-MEAL DAY!!!

Cheat-meal day czyli dzień, w którym nie ma żadnych kalorii!
Najlepiej ustalić sobie kiedy, np. Sobota co drugi tydzień (polecam). Nie róbcie tego w każdym tygodniu! Wiadomo ze tez nie można zjeść całego KFC lub coś w tym stylu 😂😄😄 najlepiej zjeść sobie kebaba, pizze, frytki, hamburgera i tyle (propozycje najlepszych posiłków na tem dzień) Można mieć wątpliwości “po co?” Ja juz wam tłumacze 😊 Kiedy macie ochotę na pizze czeka was wielki zawód “nie mogę, jestem na diecie” i nie wiadomo kiedy będziecie mogły ją zjeść, za miesiąc? Za rok? Mając z tylu głowy kiedy zjecie sobie pyszna pizze odrazu lepiej na duchu! Jedząc ja będziecie miały 150% satysfakcji i 0% poczucia winy 😄😁

6) ĆWICZ

Wiem jak bardzo nie lubimy ćwiczeń ale trzeba ustalić sobie minimum, np /10 brzuszków, 10 przysiadów i spacer/ Kiedy złapie was leń zrobicie tyle i koniec. Oczywiście robienie tego na dłuższa metę nie pomoże w traceniu na wadze. Możesz ćwiczyć około 30 minut, ponieważ po tym czasie zaczynamy spalać kalorie. Jest to można powiedzieć max. Wiec coś takiego robimy Ok. 3 razy w tygodniu. Na codzień odpalcie sobie na yt mel-B lub coś w tym stylu. Dieta to 70% odżywiania i 30% ćwiczeń.

7)MOTYWACJA

Załóż sobie bloga lub przeglądaj coś co Cie motywuje, mogą być to zdjęcia, piosenki itp. Znajdzie się bardzo dużo takich blogów jednak szerokim łukiem omijaj zdjęcia wychudzonych dziewczyn, którym widać każde żebro. Dziewczyny takie maja problemy z miesiączka (można nawet być bezpłodnym) wypadającymi włosami i innymi. Wiedz ze może sa szczupłe ale N I E S Ą P I Ę K N E. Sa wychudzone

To na tyle kochane w razie niedociągnięć piszcie do mnie na priv lub tutaj komentarze. Pozdrawiam 💞🌸

Co słychać? A czy kurwa nie można jeszcze bardziej idiotycznie. Ludzie lubią rozmawiać w skrótach. “Co słychać, co tam dobrego, jak tam” A ja mam ochotę odpowiedzieć: chuj cię to obchodzi. Bo nawet jeśli źle, to nasza rozmowa skończy się za pięć minut. I żebym nawet przedstawił historię mojej choroby i dowody na załamanie, nic z tym nie zrobisz. Dlaczego lubimy zaczynać od dupy strony? Kurwa słychać niewiele - otacza mnie przerażająca cisza. Czy to satysfakcjonująca odpowiedź?
—  Damian Sawa
#2488

um hej :“) nie potrafię rozmawiać z dziewczynami bo zazwyczaj odtrącają mnie przez to że nie słucham Dawida Kwiatkowskiego, nie mam drogich i modnych ubrań czy nie oglądam tych samych seriali co one chciałabym poznać jakąś kochaną dziewczynkę dla której to nie jest najważniejsze może nawet uda nam się znaleźć coś co lubimy obie oferuje moje serduszko, nieśmieszne i trochę obrzydliwe żarty, wsparcie w wielu rzeczach a nawet jeśli będzie to możliwe spotkania i przytulasy

jest we mnie wiele postaci
i każda żyje ze sobą
w konflikcie
nie wiem która jest
prawdziwa może wszystkie
może żadna z nich

lubimy ze sobą rozmawiać
palić papierosy popijać
kawę ale najbardziej
wywracać sobie nawzajem
życie

Mateusz Sidorek, “21.”

—  Mateusz Sidorek, “21.”
My najbardziej lubimy to, co zmienne i kapryśne, nieoczekiwane i dziwne: brzeg morza, który jest trochę lądem i trochę wodą, zachód słońca, który jest trochę ciemnością i trochę światłem, i wiosnę, która jest trochę chłodem i trochę ciepłem.
—  Tove Jansson - “Pamiętniki Tatusia Muminka”
Co słychać? A czy kurwa nie można jeszcze bardziej idiotycznie. Ludzie lubią rozmawiać w skrótach. “Co słychać, co tam dobrego, jak tam” A ja mam ochotę odpowiedzieć: chuj cię to obchodzi. Bo nawet jeśli źle, to nasza rozmowa skończy się za pięć minut. I żebym nawet przedstawił historię mojej choroby i dowody na załamanie, nic z tym nie zrobisz. Dlaczego lubimy zaczynać od dupy strony? Kurwa słychać niewiele - otacza mnie przerażająca cisza. Czy to satysfakcjonująca odpowiedź?
—  Damian Sawa