lubimy

Lubimy wspominać, rozpamiętywać, dzielić włos na czworo. „Dlaczego mi się to przytrafiło?” Po prostu przytrafiło, chuj wie dlaczego, tego nie zmienisz. „Co pomyślą o mnie inni?” Inni o tobie nie myślą.
Lubimy wspominać, rozpamiętywać, dzielić włos na czworo. „Dlaczego mi się to przytrafiło?” Po prostu przytrafiło, chuj wie dlaczego, tego nie zmienisz. „Co pomyślą o mnie inni?” Inni o tobie nie myślą.
—  Pokolenie Ikea
Lubimy wracać w miejsca, gdzie spotkało nas coś dobrego, gdzie spotkaliśmy kogoś ważnego dla nas. Lubimy te powroty, bo stale mamy nadzieję, że ktoś lub coś jeszcze na nas tam czeka.
Wiecie co? Ja już chyba to rozgryzłam. Żeby żyć, trzeba chcieć żyć. Wstawać i to wcześnie, ale nie mieć z tego powodu skwaszonej miny tylko myśleć, że czeka nas cudowny dzień do wykorzystania. Iść tam gdzie trzeba z uśmiechem bo tylko wtedy jesteśmy atrakcyjni. Robić swoje gówno bez marudzenia, zamiast kląć na to w myślach użyć ich do szukania jasnych stron. Wracać do domu i jeść obiad. Zamiast lecieć do komputera wziąć zeszyt i pouczyć się albo najlepiej poddać się swojemu hobby. Zamiast odpalać internet, odpalić muzykę, otworzyć na oścież okno i posłuchać duszy. W weekend wyjść z domu z przyjaciółmi, a nie się od nich odgradzać. Pomagać ludziom, otworzyć się choć troszeczkę, wiecie o czym mówię - uchylić chociaż drzwi tak na szerokość łańcucha. Zacząć zmieniać to, czego nie lubimy, uzbrajając się przy tym w cierpliwość. Mamy za mało czas żeby smucić się za coś, co już dawno zapomniał czas, nie żyjemy w końcu w przeszłości. Zostaw tego złamasa, niech mu się wiedzie z tą wywłoką - na ciebie też przyjdzie czas. Zostaw te wszystkie rany i pozwól im się zagoić, nie sprawiaj bólu samej sobie, nie krzywdź się. Rozkwitnij, bądź piękna i każdego dnia żyj.
Każdego dnia zachowujmy się tak, jakbyśmy z dźwiękiem budzika rodzili się na nowo.
Bez przeszłości i ran jakie zadała.
Nie wiemy kiedy Bóg nas stąd zabierze, bierzmy to, co mamy.
—  tromtadracje
ZASADY BYCIA SZCZUPŁĄ

1) SAMOKONTROLA

Jeśli czujesz, że zaraz rzucisz się na jedzenie pomyśl o tym co juz masz, a czego nie. Nie chcesz chyba stracić tego, że schudłaś i jednocześnie chcesz dalej dążyć do celu! Pomyśl o tym naprawdę 😄

2) TYLKO ZDROWE JEDZENIE

Na sam początek ogranicz sól, cukier, tłuszcz i białe pieczywo. Nie sól potraw, to ona sprawia ze w organizmie zatrzymuje się woda. Zamiast tego, potrawy przyprawiaj pieprzem aby pobudzić metabolizm! Nie słódź herbaty! Możesz zacząć sypać 1 łyżeczkę a potem wcale. To przez cukier mamy wałeczki na brzuchu! Wybieraj produkty z mniejsza ilością tłuszczy! To pozwoli na szybsze spalanie! Ogranicz białe pieczywo, a w zamian kupuj pieczywo ciemne/pełnoziarniste.

3)PIJ DUŻO

Pamiętaj żeby pić min. Litr wody dziennie (wskazane są dwa ale wiem ze nie jest to proste) Pij wodę, herbatę ale NIE SOKI/NAPOJE niech nikt nie wciśnie ci kitu że do każdego posiłku musisz pić sok! Organizm składa się w dużym procencie z wody więc to ją najlepiej pić!Jeśli będziesz trzymała się tej reguły to organizm nie będzie kumulował jej w sobie, dzięki czemu nie będziesz miała problemów z cellulitem, wahaniu wagi 😁🌸

4)KARY I NAGRODY

Wybij sobie z głowy samookaleczenie dziewczyno!!!! NIE WARTO!!! Chcesz mieć te “cudne” blizny na łapach? Uwierz mi, ludzie widząc coś takiego nie bedą mieli o Tobie dobrego zdania!!!!!!! Do dobrych kar dojdziemy zaraz. NAGRODY czyli to co tygryski lubią najbardziej 😄pamiętaj aby w diecie nie nagradzać się jedzeniem! Nie jesteś psem, prawda? Może to być przyjemna kąpiel, pomalowanie paznokci, ogółem coś co lubisz! Następny punkt poświęcę jednej SUPER nagrodzie. Ale teraz KARY, np. 1h uczenia się więcej, schowaj sobie ulubione ciuchy na tydzień, kara na internet/telefon/komputer. Coś lekkiego ale dobitnego. Za co się karać? Nie rób sobie kar odrazu jak zobaczysz fałdkę lub jak waga podskoczy. Zrób sobie karę jeśli będzie sie to utrzymywało lub jak będziesz miała napad. Teraz mega nagroda!

5) CHEAT-MEAL DAY!!!

Cheat-meal day czyli dzień, w którym nie ma żadnych kalorii!
Najlepiej ustalić sobie kiedy, np. Sobota co drugi tydzień (polecam). Nie róbcie tego w każdym tygodniu! Wiadomo ze tez nie można zjeść całego KFC lub coś w tym stylu 😂😄😄 najlepiej zjeść sobie kebaba, pizze, frytki, hamburgera i tyle (propozycje najlepszych posiłków na tem dzień) Można mieć wątpliwości “po co?” Ja juz wam tłumacze 😊 Kiedy macie ochotę na pizze czeka was wielki zawód “nie mogę, jestem na diecie” i nie wiadomo kiedy będziecie mogły ją zjeść, za miesiąc? Za rok? Mając z tylu głowy kiedy zjecie sobie pyszna pizze odrazu lepiej na duchu! Jedząc ja będziecie miały 150% satysfakcji i 0% poczucia winy 😄😁

6) ĆWICZ

Wiem jak bardzo nie lubimy ćwiczeń ale trzeba ustalić sobie minimum, np /10 brzuszków, 10 przysiadów i spacer/ Kiedy złapie was leń zrobicie tyle i koniec. Oczywiście robienie tego na dłuższa metę nie pomoże w traceniu na wadze. Możesz ćwiczyć około 30 minut, ponieważ po tym czasie zaczynamy spalać kalorie. Jest to można powiedzieć max. Wiec coś takiego robimy Ok. 3 razy w tygodniu. Na codzień odpalcie sobie na yt mel-B lub coś w tym stylu. Dieta to 70% odżywiania i 30% ćwiczeń.

7)MOTYWACJA

Załóż sobie bloga lub przeglądaj coś co Cie motywuje, mogą być to zdjęcia, piosenki itp. Znajdzie się bardzo dużo takich blogów jednak szerokim łukiem omijaj zdjęcia wychudzonych dziewczyn, którym widać każde żebro. Dziewczyny takie maja problemy z miesiączka (można nawet być bezpłodnym) wypadającymi włosami i innymi. Wiedz ze może sa szczupłe ale N I E S Ą P I Ę K N E. Sa wychudzone

To na tyle kochane w razie niedociągnięć piszcie do mnie na priv lub tutaj komentarze. Pozdrawiam 💞🌸

Zastanawiałaś się kiedyś co by było gdybyś umarła? Gdybyś popełniła samobójstwo? Gdyby porwano Cię i zabito? Albo gdybyś wracała ze szkoły ze słuchawkami w uszach i nie zauważyłabyś nadjeżdżającego samochodu, który potrąciłby Cię? Albo jeśli zachorowałabyś na jakąś nieuleczalną chorobę? Po prostu gdybyś znikła z tego świata? Jest wiele sposobów na śmierć. Na pewno kiedyś przebiegły Ci przez głowę takie myśli. Każdy czasem się nad tym zastanawia, chociaż nie każdy się do tego przyznaje. Przedstawię Ci krótką historyjkę. Obstawiam, że tak by się to wszystko skończyło. Jak zareagowałaby moja rodzina? Rodzice dowiadują się o Twojej śmierci jako pierwsi. Na początku nie dociera to do nich. Po chwili Twoja mama upada na kolana i chowa twarz w dłonie. Zaczyna przeraźliwie szlochać nie wierząc w to co przed chwilą usłyszała. Twój tata przez kilka minut nie rusza się z miejsca. Stoi i z szeroko otwartymi oczami rozmyśla. Przez głowę przelatują mu wszystkie wspomnienia. Później kuca przy Twojej rodzicielce i otula ją ramionami. Z jego oczu powoli sączą się łzy. Razem tworzą trzęsącą się kupkę nieszczęścia. Ludzi ze złamanymi sercami. Wyobrażasz sobie jak to jest mieć dziecko, wychowywać je, cieszyć się z jego sukcesów, razem z nim smucić z porażek? I tak nagle… w jednej sekundzie je po prostu stracić? Nie masz pojęcia. Oni już to wiedzą. Następnej nocy nie mogą zasnąć, ciągle rozmyślają o Tobie. Nie w głowie im są kłótnie, Twoje oceny albo wszystkie Twoje złe zachowania. Tęsknią za Tobą całym sercem. Obwiniają się, żałują wszystkiego co kiedykolwiek zrobili. Robią sobie wyrzuty, że kiedyś tam przez nich płakałaś. Jedyne czego chcą to wziąć Cię w objęcia i tulić. Z samego rana Twój tata dzwoni do Twoich dziadków. Mama nie jest w stanie im tego powiedzieć, wie, że nie da rady. Wita go radosny głos Twojej babci. Przełyka ślinę i mówi jej wszystko. W słuchawce słychać tylko głuchą ciszę, a po chwili stłumiony płacz. Z oddali dochodzi głos dziadka, który dopytuje co się stało. Żona odpowiada mu cicho. Obydwoje nie wierzą, że Cię stracili. Że nie mogli być z Tobą w twoich ostatnich chwilach, że nie mogli Cię pożegnać. Wkrótce dowiaduje się cała Twoja rodzina. Wszyscy są załamani. Ustalają datę pogrzebu oraz wszystkie inne rzeczy. Czują się jak w jakimś śnie, naprawdę. Twoja mama ciągle jest na tabletkach uspokajających, tata zaś stara się być silny, żeby jakoś jej pomóc. Lecz nie umie. Zabrano im ich promyk światła, którym byłaś. Teraz już wiesz jak wyglądałaby reakcja twojej rodziny. Niezbyt fajnie, prawda? Wiem, że się ze mną zgadzasz… Co powiedziałyby na to osoby z mojej klasy oraz nauczyciele? Przejęliby się czy raczej byłoby to im obojętne? Jako pierwszy ze szkoły dowiaduje się, oczywiście dyrektor. Jest zaskoczony i raczej smutnieje. Przekazuje wiadomość Twojej wychowawczyni. Ona zaczyna płakać. Byłaś dla niej jak jej własne dziecko, stykała się z Tobą praktycznie codziennie, bardzo się z Tobą zżyła. Inni nauczyciele słyszą o tym troszkę później. Są w szoku. Dobrze Cię pamiętają, lubią. Mimo, że czasem rozmawiałaś na lekcji, nie odrabiałaś prac domowych… to i tak byłaś ich uczennicą! Nie wyobrażają sobie tego co się stało. To jest dla nich takie obce, nieznane uczucie. Chodzą po korytarzach przygnębieni, przez najbliższe dwa tygodnie nie prowadzą lekcji tak ciekawie jak wcześniej. Patrzą na puste miejsce w Twojej ławce i czują się źle. Żałują wszystkich pał, które kiedyś Ci wstawili. Chcą cofnąć czas i już nigdy na Ciebie nie krzyknąć. Są źli na siebie, uwierz. W tym dniu akurat pierwszą lekcją jest godzina wychowawcza. Twoja nauczycielka wchodzi do klasy. Widać, że ma zapuchnięte, czerwone oczy. Uczniowie patrzą po sobie zdziwieni. Pani odchrząkuje i powoli łamiącym się z nerwów głosem oznajmia wszystkim co się stało. Oni wbijają w nią zdziwione spojrzenia. Twoja przyjaciółka zrywa się z krzesła, które upada z hukiem na podłogę. Nie zwracając uwagi na nic wybiega z klasy i kieruje się do łazienki. Zamyka się w kabinie, upada na podłogę i zaczyna płakać. Inna dziewczyna biegnie za nią. Również płacząc mówi do niej uspokajającym głosem zza drzwi. Im obu nie mieści się to w głowie. Myślą, że to jakiś żart. Tymczasem w klasie panuje niezłe zamieszanie. Wszyscy dopytują się co się stało, czy będą szli na pogrzeb. Niektórzy po cichu płaczą. Wiedzą, że bez Ciebie to nie będzie to samo. W kącie siedzi chłopak, który od dawna się w Tobie kochał, lecz nigdy nie miał odwagi Ci o tym powiedzieć. Jego głowa spoczywa na ławce. Głośno łka, mając całkowicie w dupie co pomyślą o nim inni. W tym momencie liczysz się tylko Ty, nikt więcej. Twój klasowy wróg, dziewczyna, która Ci dokuczała siedzi cicho i nie odzywa się. Po jej twarzy spływają łzy. Ma ochotę dać sobie z liścia za to wszystko co kiedyś Ci zrobiła. Po jakimś czasie w klasie robi się cicho. Każdy z osobna wspomina chwile spędzone z Tobą, miłe pogawędki albo kłótnie. Niektórzy szarpią się za włosy, po twarzach innych płyną łzy. Chłopcy tym razem też nie kryją swoich uczuć. Wszyscy ukazują swoje prawdziwe twarze, w tym momencie każdy zdjął swoją maskę. Widać w ich oczach przeogromny smutek. Już zaczynają za Tobą tęsknić. A przecież zawsze myślałaś, że jesteś dla nich nikim, prawda? Że Cię nie zauważają i mają gdzieś. Widzisz, wcale tak nie jest. Oni długo nie mogą się pozbierać po takiej stracie. Kochają Cię. Kochają Twoje dowcipy, to jak narzekasz na wfie, gdy musicie zaliczać jakieś biegi. Śmieją się gdy patrzą jak chodzisz do tablicy na matematyce i czekasz na ich podpowiedź. Są wdzięczni, że zawsze im pomagałaś, dawałaś spisać prace, pozwalałaś ściągać na klasówkach. Naprawdę Cię lubią, wiesz? Może na co dzień tego nie zauważasz, ale tak jest. Jestem przekonana, że tak wyglądałaby ich reakcja. Spodziewałaś się innej, zgadłam? Cóż, myliłaś się. A czy ON zwróci uwagę, że już mnie nie ma? On dowiaduje się o tym jako jedna z ostatnich osób. Wraca ze szkoły, lecz zatrzymuje się przy miejscu, w którym zwykle wywieszane są nekrologi. Zauważa tam Twoje nazwisko. Jego serce zaczyna bić szybciej. Oczywiście pamięta, że zawsze na niego ukradkiem zerkałaś. Pamięta jaki uroczy rumieniec wpływał na Twoje policzki. Zawsze domyślał się, że się w nim podkochujesz. On również Cię lubi. Może nie tak bardzo jak Ty jego, ale uwierz - uwielbia Cię. Jak otępiały patrzy na Twoje imię wypisane czarną czcionką. W jego oczach zbierają się łzy, które w pewnym momencie zaczynają spływać po jego policzkach. Nie dochodzi to do niego. Wyczytuje kiedy będzie Twój pogrzeb i powoli odchodzi. W swoim sercu czuje rozrywający ból. Wraca do domu i rzuca się na łóżko. Bierze komputer i wchodzi na komunikator, na którym często ze sobą pisaliście. Przewija wszystkie rozmowy i zaczyna je czytać. Od tej pierwszej, od tego nieśmiałego “cześć” do ostatniej, czyli Waszej kłótni. Jego bluzka jest już mokra od łez, lecz on nie może przestać płakać. Tak bardzo chce Cię przeprosić za te obraźliwe słowa, które posłał w Twoim kierunku, ale wie, że nie może. I nigdy już nie będzie mógł. Zaciska pięści na pościeli z bezsilności i nie wie co ma ze sobą zrobić. Głośno szlocha w poduszkę, a myślami jest ciągle przy Tobie. Kocha Cię, możesz być tego pewna, jesteś dla niego cholernie ważna. W końcu z wykończenia zasypia. Śni o Tobie, a z jego oka wypływa jedna, pojedyncza łza. Widzisz? A byłaś pewna, że nic do Ciebie nie czuje. Byłaś w ogromnym błędzie. Ludzie z Tumblra zauważą? Będą tęsknić? Twoja najbliższa koleżanka, ta jedyna, która miała Twojego Tumblra wie, że był on dla Ciebie bardzo ważny. Loguje się na Twoje konto i powiadamia wszystkich o zaistniałej sytuacji. Opisuje co się stało. Informuje wszystkie osoby z Internetu, na których Ci zależało. Tworzy akcję ‪#‎RIP‬*Twojeimie*. Akcja góruje w polskich trendach. Jest pod nią mnóstwo serduszek. Wszyscy płaczą, piszą, że będą tęsknić, że nie zasługiwałaś na to. Modlą się o Ciebie, są smutni. Okazuje się, że wszyscy Cię kojarzą i lubią. Twoja internetowa przyjaciółka jest załamana, nie wie co zrobi bez swojego skarba. Tak, chodzi o Ciebie. Nie kłamała, gdy mówiła, że Cię kocha. Dowiaduje się kiedy będzie pogrzeb i decyduje, że przyjedzie. Wie, że musi Cię pożegnać. Mimo, że nigdy Cię tak naprawdę nie spotkała. Ludzie piszą także do Twoich idoli. Chcą, żeby Cię zauważyli i docenili. Co z tego, że już po śmierci. Wiedzą, że bardzo by to Cię ucieszyło. Wszyscy przeglądają Twoje stare wpisy, odpisują na nie. Piszą do Ciebie, mimo, że przecież nigdy im nie odpiszesz. Jest im strasznie przykro, do cholery, jesteś ich siostrą! Chcą Cię z powrotem. Nie mogą się pogodzić z tym, że odeszłaś. Nie wierzą w to. Ale Ciebie już nie ma. Nie piszesz, nie spamujesz o follow, nie dzielisz się z nimi swoimi wrażeniami z każdego dnia. Mimo to Twoje konto zawsze jest aktywne, Twoja przyjaciółka nie mogłaby go usunąć. Wie, że jest dla Ciebie bardzo ważne, są tam wszystkie Twoje wspomnienia. I ma racje Tumblr jest dla Ciebie bardzo ważny, prawda? A myślałaś, że nikt Cię tam nie docenia. Byłaś pewna, że nawet nie zauważą, że Cię nie ma. No widzisz. Znowu się myliłaś. Czy idole się o tym dowiedzą? Wszyscy o to walczą. Wszyscy Twoi przyjaciele z Tumblra oraz Ci obcy. Piszą o Tobie do Twoich idoli. Aż wreszcie oni to zauważają. Dają Ci to pieprzone follow, piszą krótkiego posta na Tumblr'ze o Tobie. Że Cię kochają i, że myślami są przy Twoich bliskich. Modlą się o Ciebie. Poświęcają kilka minut swojego życia na myślenie o Tobie. Czytają co do nich kiedyś pisałaś. Są smutni. Mają łzy w oczach, gdy widzą jak bardzo ważni dla Ciebie byli. Niby niezbyt to pocieszające, ale jednak fajnie wiedzieć, że tak - dowiedzieliby się o Twojej śmierci i byliby przygnębieni. Chociaż wiem, że chcesz ich szczęścia. Ale na pewno wieść o tym wywołałaby krótki uśmiech na Twojej twarzy, czyż nie? Wiem, że tak. Jak będzie wyglądał mój pogrzeb? Kto na niego przyjdzie? Twój pogrzeb odbywa się w sobotę, 18 kwietnia o godzinie 14 po południu. Są na nim wszystkie osoby Ci bliskie, wszyscy, na których Ci kiedykolwiek zależało. Jest Twoja rodzina w całym swoim składzie. Niektórych osób nie widziałaś latami, aż trudno Ci ich rozróżnić. Jest też sporo Twojego rodzeństwa ciotecznego, połowę z nich widzisz po raz pierwszy. Szkoda, że nie możesz się z nimi przywitać… Stawiła się Twoja wychowawczyni oraz kilku innych nauczycieli, cała Twoja klasa oraz kilka innych osób z Twojej szkoły. Wszystkie twarze są Ci znajome. Przyszli też Twoi inni znajomi: ci z podwórka lub z innych szkół. Specjalnie na tą okazję, smutną niestety, przyjechała Twoja przyjaciółka z Tumblra. Rozmawia właśnie z Twoją najlepszą koleżanką i z tym ważnym dla Ciebie chłopakiem. Uśmiechasz się na ten widok. Lecz niestety tam na dole nikomu nie jest do śmiechu. Wszyscy mają poważne miny, niektórym z oczu ciekną łzy. Twoi wszyscy przyjaciele w rękach trzymają chusteczki, którymi co chwila ocierają sobie oczy. To smutny widok. Twoja mama wtulona w męża ciężkim wzrokiem patrzy na Twoje ciało w trumnie. Każdy po kolei podchodzi do Ciebie i Cię żegna. Głaszczą Cię po twarzy, po dłoniach, niektórzy schylają się i całują policzki. Widzisz, że podchodzi do Ciebie ON. Przekrwionymi oczami spogląda na Twoje już zamknięte na zawsze. Przypomina sobie jaki piękny miały kolor, gdy byłaś szczęśliwa. Lecz to już nie wróci. Spod jego powiek wypływa słona ciecz, a on ciężko wzdycha. Pochyla się nad Tobą i składa na Twoich ustach delikatny pocałunek. Przeraża go jak bardzo zimna jesteś, wzdryga się. Patrząc na Ciebie szepcze te dwa piękne słowa, które zawsze chciałaś od niego usłyszeć. Ostatni raz ogląda się za siebie i odchodzi. Po chwili trumna zamyka się i zostaje spuszczone do wykopanego dołu. Po chwili już jej nie widać. Wszyscy stoją jeszcze chwilę modląc się, a po chwili zaczynają się rozchodzić. Nie w myślach im imprezy, czy spotkania z przyjaciółmi. Idą samotnie, pogrążeni w myślach i wspomnieniach. Tęsknią za Twoim śmiechem, za rozmowami z Tobą, za całą Tobą. To był przykry pogrzeb. Ale przecież który pogrzeb jest radosny? No właśnie, żaden. Czego się spodziewałaś? Że nikt nie przyjdzie? Że przyjdą tylko rodzice, a reszta w ogóle o Tobie zapomni? Kolejny raz nie miałaś racji. Widzisz ilu osobom na Tobie tak bardzo zależy? Dla ilu osób jesteś cholernie ważna? Nie zdawałaś sobie z tego sprawy. Nie miałaś pojęcia. Ale teraz już wiesz. Wiesz co prawdopodobnie zdarzyłoby się po Twojej śmierci. Złamałaby ona serca wielu osób. Oni kochają Ciebie tak samo mocno jak Ty kochasz ich, więc nie musisz już o tym więcej myśleć. Jesteś bardzo ważna dla nich wszystkich, zapamiętaj to sobie na zawsze…
Marnujemy swój cenny czas na związek z byle kim. Z kimś kto nas nudzi, nie pasuje charakterem ani stylem życia. Tak w zasadzie to nawet za specjalnie go nie lubimy. Marnujemy, zamiast w spokoju czekać na kogoś kto sprawia, że aż kurwa chce się żyć.
—  kotowate.soup.io
Co słychać? A czy kurwa nie można jeszcze bardziej idiotycznie. Ludzie lubią rozmawiać w skrótach. “Co słychać, co tam dobrego, jak tam” A ja mam ochotę odpowiedzieć: chuj cię to obchodzi. Bo nawet jeśli źle, to nasza rozmowa skończy się za pięć minut. I żebym nawet przedstawił historię mojej choroby i dowody na załamanie, nic z tym nie zrobisz. Dlaczego lubimy zaczynać od dupy strony? Kurwa słychać niewiele - otacza mnie przerażająca cisza. Czy to satysfakcjonująca odpowiedź?
—  Damian Sawa
Nic nie trwa wiecznie, wszystko kiedyś się kończy. Kończą się filmy, książki i rozmowy. Kończą się uśmiechy i łzy. Ludzie się kończą. Bicie serca się kończy. Związki, miłości, smutki i samotności. Alkohol w butelce i paczka papierosów. I choć jesteśmy tego świadomi, zachowujemy się tak, jakbyśmy byli nieśmiertelni, jak gdyby to przemijanie wcale nas nie dotyczyło. Lubimy myśleć, że to co mamy, mamy na stałe, że nikt nam tego nie odbierze. Aż nagle, pewnego ponurego, deszczowego dnia zostajemy po prostu z niczym. I na tym kończy się nasze przemijanie. Na świadomości.
—  tromtadracje
Co słychać? A czy kurwa nie można jeszcze bardziej idiotycznie. Ludzie lubią rozmawiać w skrótach. “Co słychać, co tam dobrego, jak tam” A ja mam ochotę odpowiedzieć: chuj cię to obchodzi. Bo nawet jeśli źle, to nasza rozmowa skończy się za pięć minut. I żebym nawet przedstawił historię mojej choroby i dowody na załamanie, nic z tym nie zrobisz. Dlaczego lubimy zaczynać od dupy strony? Kurwa słychać niewiele - otacza mnie przerażająca cisza. Czy to satysfakcjonująca odpowiedź?
-Sawa